EnergetykaEuropa

Kosowo oparło swoją energetykę na węglu, teraz musi racjonować energię

Kosowo postanowiło oprzeć krajową energetykę praktycznie wyłącznie na węglu. Jednakże dwie dosyć przestałe elektrownie zajmujące się jego spalaniem są w stanie zaspokoić jedynie 66 proc. krajowego zapotrzebowania. Z tego powodu od lat kraj importował znaczne ilości energii elektrycznej, co okazało się dużym błędem. Ze względu na rosyjską inwazję ceny tego dobra znacznie wzrosły i rząd jednego z najbiedniejszych krajów w Europie ogłosił, że nie stać go na dalsze sprowadzanie prądu z zagranicy. W taki oto sposób racjonowanie energii w Kosowie stało się koniecznością. 

Kosowo zaniedbało transformację energetyczną i modernizację elektrowni węglowych

Już od wielu lat mówi się o zmianach klimatycznych i potrzebie odejścia od nieodnawialnych, wysokoemisyjnych źródeł energii. Jednakże władze Kosowa za bardzo się apelami badaczy w ostatnich dekadach nie przejmowały. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, energetyczny miks Kosowa składa się praktycznie wyłącznie z energii uzyskiwanej ze spalania węgla. W 2020 roku spalanie tego paliwa kopalnego było odpowiedzialne za wytworzenie aż prawie 6000 gigawatogodzin energii elektrycznej Dla porównania druga pod względem produkcji tego dobra, energetyka wodna wyprodukowała w tamtym roku zaledwie 225 gigawatogodzin. 

Miks energetyczny Kosowa
Źródło: CEE Bankwatch Network, „The energy sector in Kosovo”

Zobacz także: PIE: Koszt wytwarzania energii w elektrowni jądrowej może być nawet 4 razy niższy niż w węglowej!

Co więcej, Kosowo nie tylko zaniedbało kwestie transformacji energetycznej, ale również nie zmodernizowało elektrowni węglowych. Dwie aktualnie działające na terenie tego kraju Kosova A i Kosovo B, które jest największym emitentów szkodliwych pyłów na terenie całych Bałkanów Zachodnich, nie działają efektywnie. Mimo tego, że państwo to posiada, jak twierdzi tamtejszy rząd, drugie co do wielkości w Europie zasoby węgla brunatnego, te zaspokajają zaledwie 66 proc. zapotrzebowania energetycznego kraju. 

Ze względu na brak modernizacji elektrowni węglowych oraz zaniedbanie kwestii transformacji energetycznej, Kosowo uzależniło się od importu energii. Co prawda nie ma danych dotyczących jego skali w ostatnich latach, ale z tych opublikowanych przez Bank Światowego wynika, że w latach 2000-2014 średnio ok. 30 proc zapotrzebowania energetycznego było zaspokajane przez zagranicę. Jednakże ostatnio władze postanowiły zmniejszyć wielkość importu do… zera. 

Zobacz także: Otwarcie mostu Pelješac w Chorwacji! Krótsza podróż do Dubrownika!

Ceny energii w Europie biją rekordy, więc Kosowo zaprzestało jej importu

Ceny energii w Europie w ciągu ostatnich miesięcy drastycznie wzrosły. Między innymi ze względu na odcięcie naszego zachodnia sąsiada od rosyjskiego gazu oraz rekordowy popyt spowodowany upałami, 16 sierpnia w Niemczech cena za jedną megawatogodzinę energii elektrycznej wzrosła, osiągając w szczytowych momentach rekordowe 500 euro. We Francji zaś w wyniku wielkiej suszy (więcej o niej Czytelnik znajdzie w tym tekście: Wielka susza we Francji. Rzeki wysychają, lasy płoną, a energetyka i rolnictwo są w kryzysie [ANALIZA]) niektóre reaktory jądrowe zostały tymczasowo zamknięte, co poskutkowało tym, że w tym tygodniu za megawatogodzinę trzeba było zapłacić nawet 476 euro, co w wypadku tego kraju również jest historycznym maksimum.  

Z kolei Kosowo jest jednym najbiedniejszym krajem w Europie. Jak możemy wyczytać w analizie Banku Światowego:

Prawie jedna trzecia ludności żyje poniżej granicy ubóstwa, a jedna na 10 osób żyje w skrajnym ubóstwie. Średni dochód na mieszkańca wynosi około jednej dziesiątej dochodu w UE, a Kosowo ma jedną z najwyższych stóp bezrobocia w Europie.

Tamtejszy rząd stwierdził, że kraj nie stać na to, aby dalej sprowadzać energię elektryczną z zagranicy i jak donosi portal The Guardian całkowicie zaprzestał jej importu. 

Racjonowanie energii w Kosowie stało się koniecznością. Europę czeka to samo

Jednakże ze względu na wcześniej opisaną zależność państwa od zagranicznej energii elektrycznej, tamtejsze władze zostały zmuszone do wprowadzenia drastycznych środków. W taki oto sposób racjonowanie energii w Kosowie stało się faktem. Jak poinformowało w poniedziałek przedsiębiorstwo Kosovo Electricity Distribution and Supply, mieszkańcy będą mogli korzystać z prądu w ciągu dnia jedynie przez sześć godzin!

Zobacz także: Odcięcie od rosyjskiego gazu najmocniej uderzy w Węgry, Czechy i Słowację

Na samym końcu warto zaznaczyć, że w tym roku Kosowo raczej nie będzie jedynym europejskim państwem, zmuszonym do racjonowania energii. Istnieje wysokie ryzyko, iż Rosja, dotychczas najważniejszy dostawca gazu do państw UE, całkowicie zaprzestanie wysyłać na zachód niebieskie paliwo. Sytuacja taka oznacza, że podczas zimy popyt na energie może znacznie przewyższyć jej podaż, doprowadzając tym samym nawet do blackoutów. Z tego powodu, jak wskazali już politycy między innymi z Austrii, Niemiec czy Dani w wypadku całkowitego odcięcia Europy od rosyjskiego gazu, racjonowanie energii będzie koniecznością.

Kryzys energetyczny w Europie: MFW zaleca rządom zmianę polityki wsparcia dla obywateli

Polecane artykuły

Back to top button