Polska

Nadużywanie tymczasowego aresztowania jest palącym problemem. Niewinnym ludziom niszczy się życie

Jak wynika z raportu Warsaw Enterprise Institute (WEI) nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce z roku na rok staje się coraz większym problemem. Od 2015 roku nieustannie rośnie liczba osób, na które nałożono ten środek zapobiegawczy, a sama średnia długość tymczasowego aresztowania w Polsce jest większa niż w co najmniej 10 krajach UE. Co warto zaznaczyć, nadużywanie tego środka nierzadko prowadzi do prawdziwych tragedii. Niewinni ludzie ze względu na źle funkcjonujący system tracą rodzinę, pracę, znajomych, majątek. 

Jak prawo reguluje kwestię tymczasowego aresztowania?

Na gruncie prawnym wszystko jest na tyle precyzyjnie uregulowane, iż zdaje się, że do nadużywania tymczasowego aresztowania w Polsce nie powinno dochodzić. Otóż po pierwsze i najważniejsze, aby w ogóle sąd mógł nałożyć ten środek zapobiegawczy, musi istnieć duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przez oskarżonego. Co warto zaznaczyć, prokuratura musi przedstawić mocne dowody na to już we wniosku o nałożenie tymczasowego aresztu. 

Zobacz także: Najbardziej inwigilowane miasta świata: 18 z 20 jest w Chinach

Dodatkowo musi zostać spełniona jedna z kilku przesłanek szczególnych. Jeżeli prokuratura nie udowodni, że istnieje ryzyko ucieczki, matactwa (bezprawnego utrudniania prowadzenia postępowania karnego), popełnienia nowego, ciężkiego przestępstwa lub kara grożąca oskarżonemu jest łagodna, sąd nie ma prawa nałożyć analizowanego środka zapobiegawczego. Ponadto, co warto zaznaczyć, prokuratora musi jeszcze udowodnić, że w danym wypadku zastosowanie łagodniejszego środka zapobiegawczego będzie niewystarczające. 

Dopiero gdy zostaną spełnione opisane przesłanki, sąd może zezwolić na tymczasowe aresztowanie oskarżonego, ale jedynie na okres nie dłuższy niż 3 miesiące. Jednakże, jeśli prokuratura stwierdzi, że potrzebuje więcej czasu na zebranie dowodów oraz nadal będzie istniało choćby ryzyko matactwa, tymczasowy areszt może zostać przedłużony na okres nieprzekraczający 12 miesięcy. Przy czym czas, jaki maksymalnie może spędzić oskarżony w areszcie, jest również uregulowany przez prawo. Jak możemy wyczytać w kodeksie postępowania karnego:

Łączny okres stosowania tymczasowego aresztowania do chwili wydania pierwszego wyroku przez sąd pierwszej instancji nie może przekroczyć 2 lat.

Zobacz także: Rosjanie chcą stworzyć „narodową” flotę ze skradzionych zagranicznych statków

Praktyka znacznie odbiega od teorii

Jednakże, jak wskazują analitycy WEI w Polsce od lat praktyka znacznie odbiega od teorii. Z danych cytowanych przez nich wynika, że w 2001 roku tymczasowo pozbawionych wolności było aż 24 tys. osób. Przy czym warto zaznaczyć, wielu ludzi siedziało w areszcie, mimo tego, że brakowało dowodów nawet na to, że faktycznie oni popełnili przestępstwo. Nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce przybrało taką skalę, że sprawą zainteresował się Europejski Trybunał Praw Człowieka. Co więcej, ten w 2009 roku ogłosił, że w naszym kraju ma ono charakter systemowy. Po tym wydarzeniu skala problemu zaczęła maleć, aż nastał 2015 rok. 

Otóż do tego czasu liczba osób tymczasowo aresztowanych systematycznie spadała, a wraz z nastaniem wspomnianego roku ponownie zaczęła rosnąć i to w relatywnie szybkim tempie. Gdy w 2015 roku ten środek zapobiegawczy był łącznie nałożony na ok. 4160 osób, tak już pod koniec 2021 roku tymczasowo aresztowanych było 11908 ludzi, czyli ponad dwa razy więcej. Do tego znacznie wzrósł odsetek aresztowych w stosunku do ogółu więźniów. Jak możemy wyczytać w raporcie WEI:

W latach 2009–2015 odsetek osób tymczasowo aresztowanych w stosunku do ogółu więźniów spadał z 11,26 proc. do 5,88 proc. Jednakże od 2016 odsetek ten zaczął ponownie wzrastać, a w 2018 r. przekroczył już 10 proc. W 2021 r. ten sam odsetek wyniósł ponad 14 proc.

Zobacz także: Przedsiębiorca dostarczał owoce za darmo, teraz ma problemy z fiskusem

Jednakże na nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce oprócz liczby osób, na które nałożono ten środek, wskazuje również czas, jaki statycznie ludzie są zmuszeni spędzić za kratami. Co prawda, nie jest możliwe dokładnie określenie tego, ile średnio ludzie przebywają w tymczasowym areszcie, ale da się obliczyć szacunkowe liczby, które ukazują jak wielka jest skala problemu. Choćby z analizy fundacji Court Watch przeprowadzonej w 2019 roku wynika, że średni czas tymczasowego aresztowania wyniósł 439 dni w wypadku spraw, które rozpatrywał sąd okręgowy. Z kolei, gdy zajmował się nim sąd rejonowy wyniósł on 223 dni. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie w 10 innych europejskich krajach jest on znacznie krótszy! Co interesujące, z danych zamieszczonych poniżej wynika również, że długość średniego czasu tymczasowego aresztowania koreluje z wartością indeksu World Justice Project Criminal Law Index, który obrazuje praworządność rządu w danym kraju. 

Źródło: Fundacja Court Watch, „Aktualna praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce. Raport z badań empirycznych”

Nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce prowadzi do prawdziwych tragedii

Co warto zaznaczyć, nadużywanie tymczasowego aresztowania w Polsce prowadzi do prawdziwych tragedii. W swoim raporcie eksperci WEI opisali historie ludzi, którzy zostali bezpodstawnie, tymczasowo aresztowani, przez co zniszczono im życie. Choćby Jacek Golińczak swego czasu był dobrze prosperującym przedsiębiorcą, a obecnie nie ma nic. Otóż sąd nałożył na niego tymczasowy areszt ze względu na podejrzenie o kierowaniu grupą przestępczą, który trwał aż 18 miesięcy. Jedynym dowodem prokuratory na to, iż był on winny, były zeznania świadka, który jak się potem okazało „pomylił się”. Ze względu na działania polskiego wymiaru sprawiedliwości, Jacek stracił karierę, żonę i majątek. 

Zobacz także: Socjal zniechęca do pracy, ale jeszcze bardziej do popełniania przestępstw [BADANIE]

System należy zmienić

Jak wskazują analitycy WEI, należy powiedzieć „NIE” aresztowemu bezprawiu. W swoim raporcie proponują oni rozwiązania, których wdrożenie zmniejszyłoby skalę problemu. Chcą oni między innymi, aby zacząć traktować zwolnienie za poręczeniem jako domniemane, a areszt jako konieczność oraz wprowadzić prawne limity dla maksymalnego czasu trwania tymczasowego aresztowania na wzór Francji czy Holandii. Ponadto wystartowali oni z petycją do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, w której nalegają, aby zajął się on tą kwestią. Link do petycji Czytelnik znajdzie tutaj: NIE DLA ARESZTOWEGO BEZPRAWIA!

Polecane artykuły

Back to top button