AmerykiGospodarka

Wysoka inflacja zaczyna powodować zamieszki! W Haiti ludzie wyszli na ulice

W najbiedniejszym kraju w regionie Ameryki Łacińskiej i Karaibów dochodzi w ostatnim czasie do ogromnych zamieszek. Bardzo wysoka Inflacja w Haiti drenuje i tak bardzo niskie dochody gospodarstw domowych, więc ludzie postanowili wyjść na ulicę i protestować. Takie zjawiska mogą być coraz częstsze, szczególnie w małych i biednych gospodarkach takich jak Haiti. 

Rozwój gospodarczo-społeczny Haiti jest hamowany przez pogłębiającą się niestabilność polityczną, przemoc i wysoki poziom niepewności wśród gospodarstw domowych i sektora przedsiębiorstw. Wskutek tego Haiti to najbiedniejszy kraj w regionie Ameryki Łacińskiej i Karaibów i jeden z najbiedniejszych krajów na świecie z PKB per capita na poziomie zaledwie 1815 dolarów. W rankingu ONZ, kraj ten znalazł się na odległym 170 miejscy na 189 krajów w 2020 roku.

Zobacz także: Bogactwo Afryki: całkowity majątek prywatny wynosi już 2,1 bln USD

Haiti, czyli opuszczona i biedna wyspa

Gospodarka kraju już trzeci rok z rzędu ulega kurczeniu. W 2019 r. realny PKB spadł o 1,7%, w 2020 r. o 3,3%, natomiast w 2021 r. o 1,8%. Prognozy Trading Economics wskazują, że w bieżącym roku wzrost gospodarczy osiągnie 1,5%. Zważywszy jednak na efekt bazy i trzyletnią recesję, jest to znikome ożywienie. Niestety w państwie, co chwile dochodzi do kryzysów wewnętrznych, które wraz z szokami na rynkach globalnych, destabilizują system społeczno-gospodarczy. Trudno o zatrudnienie lub otwarcie własnej działalności i prowadzenie życia na dobrym poziomie.

Wszelkie korzyści ze stosunkowo wysokich stóp wzrostu w minionej dekadzie zostały zniweczone przez pandemię, zabójstwo prezydenta Jovenela Moïse oraz katastrofy naturalne, takie jak trzęsienie ziemi w sierpniu ubiegłego roku i burza tropikalna Grace. Z danych Banku Światowego wynika, że wskaźnik ubóstwa (granica ubóstwa to dzienny dochód na poziomie 3,2 USD dziennie) w 2021 r. wyniósł aż 52,3% wobec 51% w 2020 r. Gospodarka Haiti oparta jest o rolnictwo (70% zatrudnionych w tym sektorze), które cechuje się niską wydajnością w wyniku niekorzystnych warunków pogodowych i niskiego stopnia mechanizacji rolnictwa. Skutkuje to dużym rozwarstwieniem dochodowym pomiędzy gospodarstwami domowymi mieszkającymi na obszarach wiejskich i tymi zamieszkującymi w miastach. Nierówności dochodowe są bardzo wysokie.

Najbogatsze 20 procent populacji posiada ponad 64 procent całkowitego bogactwa, podczas gdy najbiedniejsze 20 procent ma mniej niż jeden procent – wynika z danych Banku Światowego

Zobacz także: Kolejne strajki w brytyjskich portach. Szykuje się paraliż

Szczególnie przerażające są dane dotyczące rozwoju społecznego. Według Human Capital Index, dziecko urodzone na Haiti dorośnie zaledwie do 45% tego, jakie mogłoby być, gdyby miało pełny dostęp do wysokiej jakości edukacji i opieki zdrowotnej. Zaledwie 78% osób w wieku 15 lat dożyje 60 lat.

Bardzo wysoka inflacja w Haiti wywołuje zamieszki na ulicach

Tysiące osób wyszło na ulice Port-au-Prince (stolica) i innych miast, aby zaprotestować przeciwko podwyżkom cen i tymczasowemu rządowy premiera Ariela Henry’ego. Dochodziło do podpaleń i plądrowania przedsiębiorstw oraz urzędów państwowych, a w stolicy Haiti rozległy się strzały z broni palnej. Sklepy zostały tymczasowo zamknięte i wstrzymano działalność ambasad.

Inflacja w Haiti rośnie w bardzo szybkim tempie i w sierpniu wyniosła już 30,5% rok do roku wobec 29% w lipcu. Kraj nękany jest przez głód, rekordowo wysokie ceny żywności i energii oraz gwałtowny spadek dochodów realnych. Ludzie są oburzeni, gdyż rząd podnosi ceny gazu, kiedy brakuje środków do życia.

Inflacja w Haiti (w %)

Zobacz także: Banki w Libanie zostaną tymczasowo zamknięte ze względu na napady zdesperowanych mieszkańców

Szok na rynku surowcowym, wewnętrzna niestabilność i słaba waluta powoduje, że państwa nie stać już na importowanie surowców energetycznych. W związku z powyższym rząd podnosi podatki, aby zwiększyć dochody budżetu państwa i zaspokoić potrzeby przynajmniej tych najbardziej poszkodowanych. Prezydent Dominikany, Luis Abinader stwierdził na forum Organizacji Państw Amerykańskich, że sytuację u swojego sąsiada należy określić jako wojnę domową o niskiej intensywności. Niedobory paliwa, przerwy w dostawie energii, braki żywności zubożenie społeczeństwa i nieudolna polityka sprawowania władzy prawdopodobnie zintensyfikuje protesty. Niewykluczone, że dojdzie do podobnych scen, jakie miały miejsce w Libii, gdzie protestanci wdarli się do parlamentu.

We Włoszech może dojść do głębokiego kryzysu. To byłby gwóźdź do trumny dla Europy

Polecane artykuły

Back to top button