Europa

Co dalej z polityką migracyjną na Wyspach? Niejasne sygnały z Londynu

Polityka migracyjna w Wielkiej Brytanii przeżywa obecnie niemały kryzys. Po Brexicie brakuje pracowników, a ich zatrudnianie często jest nieopłacalne z uwagi na obowiązujące prawo. Jednocześnie dochodzi o częstych nadużyć przez osoby przebywające w Zjednoczonym Królestwie nielegalnie i za wszelką cenę broniące się przed deportacją. 

Niejasny kierunek prowadzenia polityki migracyjnej na Wyspach

Liz Truss chce poluzować politykę migracyjną, aby wspomóc gospodarkę Wielkiej Brytanii. Premier zapowiedziała rozszerzenie listy gospodarczo preferowanych zawodów, co ma pomóc firmom w obsadzaniu miejsc pracy w obliczu obaw o recesję. Polegać będzie to na rozszerzeniu i rozbudowaniu listy zawodów deficytowych. Pośrednio wspomoże to firmy, które mają problemy z obsadzeniem wakatów poprzez rekrutację zagranicznych pracowników przy mniejszej biurokracji. Według danych Urzędu Statystyk Narodowych liczba pracowników z Unii Europejskiej spadła, wzrosła natomiast liczba migrantów zarobkowych z Indii. Migracja netto do Wielkiej Brytanii wyniosła 239 000 w skali roku (licząc do czerwca 2021 roku). W tym roku znacząco rozszerzono program pracowników sezonowych, co miało pozwolić na przyjazd do kraju 30 000 tymczasowych migrantów na okres do sześciu miesięcy, z rezerwą kolejnych 10 000 wiz w razie potrzeby.

Nowa premier stanęła w obliczu wyzwań związanych z sektorem przemysłu, który domaga się natychmiastowych zmian, które zapewnią odpowiednią podaż pracowników. Jednak rząd wysyła mieszane sygnały, co do kierunku prowadzenia polityki migracyjnej. To właśnie przyszłość tej polityki i obrany kierunek mogą istotnie wpłynąć na kondycję gospodarki w kolejnych latach.

Zobacz także: Gospodarka Indii już wkrótce może wyprzedzić gospodarkę Wielkiej Brytanii

Polityka migracyjna w Wielkiej Brytanii

Fala krytyki zalewa nie tylko nową premier, ale również innych wpływowych polityków. W swojej wypowiedzi urzędująca minister spraw wewnętrznych stwierdziła, że ​​Wielka Brytania ma zbyt wielu nisko wykwalifikowanych pracowników migrujących oraz zagranicznych studentów. Osoby te przyjeżdżające do Londynu często zabierają ze sobą osoby pozostające na utrzymaniu, co ma być problemem w prowadzeniu bardziej przejrzystej polityki migracyjnej. Te komentarze pojawiły się zaledwie kilka dni po tym, jak zapowiedziano, że rząd będzie pracował nad nowym zarysem polityki, który ma pobudzić wzrost w gospodarce. Miałaby to być odpowiedź na skargi pracodawców, którzy mocno ucierpieli na Brexicie i zmagają się z bardziej restrykcyjnymi warunkami dotyczącymi zatrudnienia pracowników spoza Wielkiej Brytanii. Mowa głównie o niskopłatnych miejscach pracy. Według obowiązującego prawa od stycznia 2021 roku większość pracowników musi otrzymywać co najmniej 25 600 funtów rocznie, aby pracodawca zapewniał wizę, co generuje poważne problemy w takich sektorach, jak rolnictwo, hotelarstwo i produkcja, w których powszechne są niższe płace (Więcej: Fala strajków uderza w Wielką Brytanię. „Ludzie są wściekli” oraz Gospodarka Wielkiej Brytanii rozwija się w najszybszym tempie od 1941 roku!).

Zobacz także: Kolejne strajki w brytyjskich portach. Szykuje się paraliż

Obietnicą wyborczą z 2019 roku wypowiedzianą przez Liz Truss było obniżenie poziomu migracji netto:

Mamy zbyt wielu nisko wykwalifikowanych pracowników przybywających do tego kraju. Mamy również bardzo dużą liczbę studentów przyjeżdżających do tego kraju i mamy naprawdę dużą liczbę osób na utrzymaniu. Ci ludzie przyjeżdżają tutaj, niekoniecznie pracują lub pracują na stanowiskach wymagających niskich kwalifikacji i nie przyczyniają się do rozwoju naszej gospodarki.

Wiele osób przybywających do kraju chce zarejestrować się zgodnie z ustawą o współczesnym niewolnictwie lub skorzystać z azylu politycznego dla osób prześladowanych. Jednak większość tych ludzi po prostu chce przebywać w państwie, nie ucieka zaś przed wojną, prześladowaniami i konfliktami. Ustawa powstała po to, aby wspierać osoby, które padły ofiarom handlu ludźmi. Przepisy są de facto często wykorzystywane, aby nielegalni migranci mogli uchronić się przed deportacją.

Bez zmian w prawie Wielkiej Brytanii trudno będzie wyznaczyć nowe cele migracyjne. Z jednej strony po Brexicie brakuje pracowników, szczególnie w sektorach względnie niskopłatnych. Zaostrzone warunki, które muszą spełnić pracodawcy, sprawiają, że często zatrudnianie kogoś jest nieopłacalne. Z drugiej strony dochodzi do szeregu nadużyć, w tym do wykorzystywania ustawy gwarantującej azyl uciekającym przed wojną. Liz Truss ma przed sobą naprawdę trudne zadanie, a podjęcie kolejnych decyzji może przesądzić o ważnych kwestiach gospodarczych w Zjednoczonym Królestwie.

Liberalna premierka Wielkiej Brytanii ogłosiła, że zamrozi ceny energii

Polecane artykuły

Back to top button