FinanseGospodarka

Obecne cele inflacyjne do kosza? To coraz bardziej możliwe

Kumulacja wyzwań, które w ostatnich latach spotykają światowe gospodarki, to test dla dotąd stosowanych przez banki centralne zasad i reguł. Wcześniej pandemia, a obecnie trwający kryzys energetyczny prowadzą do przemian w polityce gospodarczej, w tym także w polityce pieniężnej. W warunkach wysokiego poziomu deficytu finansów publicznych i podwyższonej inflacji rodzi się pytanie o strategie bezpośredniego celu inflacyjnego banków centralnych. Czy obecne cele inflacyjne nadają się do kosza? A może to tylko przejściowe naruszenie dotychczasowych reguł?

Co to są cele inflacyjne?

W Polsce ustawa o NBP jasno określa główne zadanie banku centralnego. Celem tym jest zapewnienie stabilnego poziomu cen. Według art. 3.1. Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim:

Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.

Dla prawidłowego wypełnienia tego zadania Rada Polityki Pieniężnej stosuje strategię bezpośredniego celu inflacyjnego. Takie strategie stosowane są na świecie od przełomu lat 80. i 90. XX w. Poziom celu inflacyjnego różni się między krajami. W Polsce wynosi on aktualnie 2,5 proc., z dopuszczalnym odchyleniem 1 pkt proc. na plus i na minus. W rezultacie oznacza to, że NBP powinien podejmować działania, które utrzymywać będą inflację CPI w kanale 1,5 proc. do 3,5 proc. w średnim okresie.

Cele inflacyjne do zmiany?

Strategia bezpośredniego celu inflacyjnego ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Za jej stosowaniem przemawia jasne zadeklarowanie wszystkim uczestnikom życia gospodarczego, jaki poziom inflacji jest pożądany w państwie w średnim okresie oraz możliwość szybkiego reagowania w przypadku wystąpienia szoków, które wyprowadzają ją z określonego kanału. Krytycy z kolei wskazują, że przesadne skupienie na utrzymywaniu inflacji na sztywno zadeklarowanym poziomie może prowadzić m.in. do wzrostu bezrobocia, tłumienia wzrostu gospodarczego lub prowadzić do recesji. 

Nie ma wśród ekonomistów także zgody co do odpowiedniego poziomu celu inflacyjnego. Ostatnie prace naukowe wskazują, że powinien się on kształtować mniej więcej na poziomie 3,5 proc. Część ekspertów twierdzi, że zmianie powinno ulec także główne zadanie banku centralnego. Według nich powinno zostać poszerzone także o inne cele niż tylko utrzymywanie stabilności cen.

Pozostaje także pytanie o charakter prowadzenia całej polityki gospodarczej. Obecnie rządy najczęściej prowadzą ekspansywną politykę fiskalną (niższe podatki, większe wydatki), w sytuacji, kiedy banki centralne stosują podejście restrykcyjne w polityce monetarnej. Skutkiem jest rosnący poziom deficytu finansów publicznych i amortyzowanie wpływu podwyżek stóp procentowych. Z przeprowadzonej przez Focus Economics ankiety wynika, że analitycy spodziewają się deficytu finansów publicznych w strefie euro na poziomie 4,2 proc. PKB w tym roku oraz 3,3 proc. PKB w 2023 r.

Zobacz także: Wielka obniżka podatków w Wielkiej Brytanii nie dla bogatych

Cele inflacyjne wciąż ważne dla banków centralnych

W ostatnim czasie banki centralne nadal deklarują, że zależy im na sprowadzeniu inflacji do poziomu celów inflacyjnych. 

Polski Instytut Ekonomiczny w swoim raporcie „Wyzwania policy mix w kryzysie energetycznym” wskazuje, że w przypadku długotrwałego oddziaływania skutków kryzysu energetycznego na gospodarki możliwe jest, że banki centralne wkrótce zmienią zdanie. Sytuacja, w której za główną część inflacji odpowiadają rosnące koszty energii, na które, przynajmniej w teorii, oddziaływanie decyzji banków centralnych jest ograniczone, może doprowadzić do tego, że będą one zdecydowanie ostrożniej podchodziły do prób sprowadzania inflacji do poziomu celów inflacyjnych „za wszelką cenę”. Skoro zaś oddziaływanie jest ograniczone, próby utrzymania inflacji na niskim poziomie będą oznaczały także studzenie aktywności gospodarczej (m.in. poprzez wyższe stopy procentowe). To z kolei może prowadzić nie tylko do niższego wzrostu gospodarczego, ale i recesji. 

Wobec takich okoliczności PIE spodziewa się, że wysokość celów inflacyjnych może zostać zrewidowana. Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że inflacja w głównych gospodarkach świata pozostanie na zdecydowanie podwyższonym poziomie względem stosowanych w nich celów inflacyjnych aż do 2024 r.

Zobacz także: Czy transformacja elektryczna odbędzie się kosztem miejsc pracy?

Transformacja energetyczna oznacza wyższą inflację

PIE wskazuje, że przeprowadzenie transformacji energetycznej również będzie przemawiać za nowymi celami inflacyjnymi. Wymogi środowiskowe czy wyższe koszty produkcji energii będą działać proinflacyjnie. Z kolei w przypadku rezygnacji z części lub całości działań na rzecz bardziej ekologicznych źródeł pozyskiwania energii, kataklizmy ekologiczne mogą przełożyć się na wyższe oprocentowanie w związku z wyższym ryzykiem towarzyszącym codzienności. Zmiany klimatu mogą więc skłonić banki centralne do podniesienia aktualnie stosowanych przedziałów w swoich strategiach celów inflacyjnych.

Skąd tak niska inflacja w Japonii? To wynik m.in. „Abenomiki”

Polecane artykuły

Back to top button