EuropaFinanse

Cyfrowe korporacje na celowniku Unii. Miliardy euro kar

Cyfrowe korporacje mogą pozwolić sobie na wiele. Mają dobrą pozycję na rynku oraz pieniądze. Jednak czy to wystarczy w starciu z UE?

Na przestrzeni ostatnich kilku lat relacje Unii Europejskiej z transgranicznymi korporacjami cyfrowymi bardzo się pogorszyły. Głównym powodem są oczywiście pieniądze, a konkretnie podatki, których to cyfrowe korporacje mają nie płacić. Poza tym również praktyki monopolistyczne, czy rozprzestrzenianie dezinformacji. Prowadzi to do rekordowych kar finansowych nakładanych na korporacje przez samą Unię Europejską, jak i również przez urzędy ochrony danych osobowych poszczególnych państw członkowskich. 

Cyfrowe korporacje i ich kary

Cyfrowe korporacje oczywiście mogą pozwolić sobie na dużo. Głównie z powodu znaczącej, praktycznie monopolistycznej pozycji na rynku, jak i z powodu rozmiarów swojego portfela. Jednak mimo wszystko Unia stara się, aby kary były dość odczuwalne. Poniżej kilka z nich wybranych przez Polski Instytut Ekonomiczny, jak widzimy, dominują dwie firmy, Google, które również otrzymuje największe kary oraz Microsoft.

najwyższe grzywny nałożone przez UE za działaniaantykonkurencyjne
Źródło: Opracowanie PIE na podstawie danych Eurostatu

Jak podaje PIE, od 2004 roku cyfrowe korporacje musiały zapłacić kary o łącznej wysokości ponad 12,4 mld euro. Rekordzistą pod tym względem jest Google, który w 2018 roku musiał zapłacić aż 4,1 mld euro grzywny. Nałożenie takiej kary było spowodowane nadużywaniem swojej dominującej pozycji w przypadku mobilnego systemu Android do promowania własnej wyszukiwarki. Oczywiście firma się odwołała, jednak proces przegrała we wrześniu tego roku.

Zobacz także: Jest decyzja Google! Russia Today i inne rosyjskie kanały nie zarobią na reklamach

To jednak jeszcze nie wszystko. Na Google została nałożona również inna kara w wysokości 2,4 mld euro za wykorzystywanie swojej pozycji w branży zakupów internetowych. Nie obyło się też bez sankcji za nadużycia przy reklamach internetowych, wyniosła ona 1,49 mld euro.

Pora przybliżyć także sprawę Microsoft. On z kolei wymuszał swoją wyszukiwarkę na urządzeniach z zainstalowanym Windows 7. Spotkało się to z karą w 2013 roku o wysokości 561 mln euro oraz 497 mln euro w 2004 roku. Natomiast w 2006 roku przez niedostosowanie się do zaleceń Komisji Europejskiej firma musiała zapłacić 280 mln euro. Dodatkowo wymuszała na producentach sprzętu instalowanie swojego oprogramowania, za co spotkała korporację kolejna kara w 2008 roku w wysokości 899 mln euro.

Oczywiście Facebook również został ukarany, co ciekawe za rozprzestrzenianie nieprawdziwych informacji. Chodziło o rozgłaszanie przejęcia WhatsAppa co wprowadzało użytkowników w błąd. Grzywna wynosiła 110 mld euro.

Zobacz także: TikTok rekrutuje personel logistyczny. Podbije rynek e-commerce?

Cyfrowe korporacje jednak wciąż starają się naginać prawo, co skutkuje kolejnymi, wciąż trwającymi procesami. Włoski urząd do spraw konkurencji np. nałożył na Amazon grzywnę w wysokości 1,1 mld euro. Dotyczyło to nadużywania przez podmiot swojej pozycji na rynku, co szkodziło innym dostawcom usług i sprzedawcom. Amazon jednak odwołał się od decyzji, postępowanie wciąż trwa.

Innych firmy również nie omijają kary

Warto zwrócić uwagę, że cyfrowe korporacje nie są jedynymi, na które Komisja Europejska nakłada sankcje. Wśród dziesięciu najbardziej obciążonych firm znajdują się także produkujące sprzęt. Czyli Intel oraz Qualcomm i firmy zajmujące się motoryzacją tj. Daimler, Scania, DAF i SaintGobain. W ich przypadku chodziło głównie o  zmowę rynkową, konkretniej kartel ustalający ceny ciężarówek. Łączna kara dla tych firm wyniosła prawie 3 mld euro.

Jednak nie tylko UE rozprawia się z cyfrowymi gigantami. Na przykład Indyjska Komisja do Spraw Konkurencyjności w 2020 roku ukarała, a jakże, Google 113 milionem dolarów grzywny za nadużywanie swojej pozycji przy promocji systemu płatności. W USA natomiast od 2015 roku Google, Meta, Apple, Amazon i Qualcomm musiały łącznie zapłacić ponad 30 mld dolarów.

Zobacz także: Pracownicy Amazon nie chcą się zrzeszać przeciw firmie

Wiele wskazuje, że to początek zatargów gigantów z UE, ponieważ Parlament Europejski przyjął akt o rynkach cyfrowych. Przez to wzrosnąć mają wymagania wobec największych graczy, konkretniej platform, których liczba użytkowników osiągnęła poziom 10% obywateli Unii. Zgodnie z przepisami cyfrowe korporacje mogą zostać ukarane kwotą równorzędną z aż 10% ich globalnych zysków.

Złoty szoruje po dnie, jednak pod mułem są jeszcze inne waluty

Polecane artykuły

Back to top button