Energetyka

Ceny gazu najniższe od czerwca. Czy znów poszybują w górę?

Po wybuchu wojny na Ukrainie, ceny gazu poszybowały w górę. Swój szczyt osiągnęły w sierpniu, a od tamtego czasu spadły o ponad 60%.

Czy ceny gazu znów będą rosnąć? Dlaczego od kilku miesięcy spadają? Jakie będą w przyszłości? Czekają nas kolejne wystrzały cen? Bezpieczeństwo energetyczne Europy jest dziś jedną z najważniejszych kwestii. Właśnie dlatego warto przyjrzeć się temu, jak w przeszłości kształtowały się w ceny gazu.

Ceny gazu przed pandemią

Przed pandemią COVID-19, ceny gazu w Europie nie przekraczały 30 euro/MWh. W ciągu ostatnich lat wynosiły przeciętnie od 10 do 25 euro/MWh. Na początku pandemii światowy popyt na surowce energetyczne się załamał, a ropa i gaz były wtedy rekordowo tanie. Nic nie może jednak wiecznie trwać, a gdy światowa gospodarka ruszyła do przodu, ceny surowców za nią ruszyły w górę.

Mimo to do połowy 2021 roku ceny gazu w Europie nadal nie przekroczyły 30 euro/MWh. Można więc śmiało powiedzieć, że były na „normalnym poziomie”. Wszystko zmieniły rosyjskie przygotowania do wojny na Ukrainie. Pod koniec czerwca ceny przekroczyły 30 euro/MWh, a w lipcu tempo wzrostu zaczęło przyspieszać. Rosja od kilku miesięcy gromadziła pod granicami Ukrainy coraz więcej żołnierzy i sprzętu wojskowego.

Zobacz też: Gazociąg z Portugalii przez Hiszpanię, Pireneje do Francji jednak powstanie? Wszystko na to wskazuje

Ryzyko eskalacji pompowało ceny gazu. W grudniu na pewien czas przekroczyły one nawet 100 euro/MWh. W styczniu spadły w okolice 80 euro/MWh, ale wybuch wojny sprawił, że ceny zbliżyły się do 200 euro/MWh. Co prawda ustabilizowały się na jakiś czas, lecz potencjalne braki gazu i malejący import z Rosji przyczyniły się do astronomicznych podwyżek. W sierpniu tego roku ceny przekraczały nawet 300 euro/MWh! Jednak od tamtego czasu ceny gazu spadają. Dlaczego?

Ceny gazu w Europie

Ceny gazu w Europie

Jedną z najczęściej podawanych przyczyn jest bardzo ciepła jesień. Istotnie – tegoroczna do zimnych nie należy, a wysokie temperatury zauważalnie ograniczają zużycie gazu. Dzięki temu europejskie magazyny gazu są pełne, a prognozy zużycia tej zimy wskazują na to, że gazu nie zabraknie. Z całej Europy dobiegają informacje, że dzięki temu gazochłonny przemysł znów może pracować na większych obrotach. To bardzo dobra wiadomość dla Europy.

LNG ratuje Europę

Jednak gdyby chodziło o samą ciepłą jesień, to spadek cen gazu byłby przejściowy. Zima może być ciepła, ale gdy nadejdzie, to zużycie gazu znów wzrośnie. Jakie są więc inne przyczyny? Ekonomiści banku Pekao wskazują, że jedną z nich może być ograniczenie importu gazu z Rosji. Skąd zaczęliśmy pozyskiwać gaz? Trochę płynie go z Norwegii, ale różnica nie jest duża. Rosyjski gaz zastąpiło LNG (ang. liquefied natural gas), które do Europy transportują m.in. gazowce z USA.

Dzięki pozyskiwaniu surowca zza oceanu, uzależnienie od Rosji spadło. Jednocześnie warty zauważenia jest także spadek zużycia niebieskiego surowca. Rosnące ceny sprawiły, że wiele osób obniżyło temperaturę w mieszkaniu, a część odbiorców zrezygnowała z gazu w ogóle. Prawo popytu i podaży działa również w tym przypadku i przyczynia się do zmniejszenia popytu, a co za tym idzie, ceny gazu.

Import gazu do Europy
Pekao

Ekonomiści zadali sobie pytanie: skoro do Europy napłynęło dużo LNG, to gdzie gazu ubyło? I tutaj odpowiedź też jest bardzo ważna. Chiny są jednym z odbiorców, który ograniczył import LNG. Przyczyn należy szukać w problemach gospodarczych Państwa Środka. Kraj ten nadal boryka się z polityką zero-COVID oraz kryzysem na rynku nieruchomości. Kiepska sytuacja gospodarcza Chin jest więc na rękę Europie, która tak bardzo potrzebuje dostaw gazu.

Import LNG do Azji
Pekao

Zobacz też: Europa bez gazu. A wystarczyło słuchać Polski

Wzrost importu jest możliwy także dzięki wzrostowi eksportu LNG z USA. Stany Zjednoczone stały się jednym z dwóch (obok Kataru) największych eksporterów tego surowca. Duży eksport amerykańskiego sektora energetycznego ratuje Europę od braków gazu. Przed pandemią USA eksportowały 50 mld m3 gazu rocznie. Obecnie to ponad 100 mld m3.

Eksport LNG z USA
Pekao

Co ciekawe, latem tego roku nastąpiła pewna, symboliczna zmiana. W lipcu, po raz pierwszy w historii, miała miejsce sytuacja, gdy całkowity eksport ciekłego gazu LNG do UE był wyższy niż ilość gazu sprowadzana przez UE z Rosji. To symbol zmian, jakie zaszły w unijnej energetyce.

Państwa Unii Europejskiej sprowadziły dzięki terminalom LNG w okresie styczeń-lipiec 2022 roku aż 52,8 mld m³ gazu. Dla porównania roczne zużycie gazu w Polsce wynosiło w ostatnich latach ok. 20 mld m³. Z kolei całość unijnej konsumpcji wyniosła w 2021 roku ok. 400 mld m³. Mimo wszystko, to już duża zmiana względem poprzedniego roku. W analogicznym okresie w 2021 roku było to 32,4 mld m³. Oznacza to, że wzrost w ujęciu rocznym wyniósł aż 63%.

PIE

Ceny gazu już nie wrócą do poziomów z sierpnia

Co możemy już teraz powiedzieć? Dobra pogoda sprawi, że gaz nie powinien już kosztować tyle podczas sierpniowego szczytu. Problemy z bilansem gazowym mogą jednak wrócić na wiosnę. Istotnym zagrożeniem jest tutaj możliwe ożywienie w Chinach. Jeśli chiński popyt na gaz znów wzrośnie, to wraz z nim w górę pójdą także ceny gazu. Analitycy banku Pekao dodają do tego, że zakładają, że w przyszłym roku ceny będą przekraczać 100 euro/MWh, co oznacza, że będą one historycznie wysokie.

W dłuższej perspektywie zauważają oni więcej pozytywów. W horyzoncie lat 2024+ popyt na gaz w Europie ma szansę obniżyć się za sprawą inwestycji w OZE, biogaz etc. Dzięki nowym mocom eksportowym w Katarze i USA czy rozbudowie sieci przesyłowej w Europie wzrośnie także podaż. To wszystko sprawi, że energetyczny szantaż Rosji dalej będzie tracił na sile.

Dostawy gazu do UE — odcinamy się od Rosji, kupujemy więcej zza oceanu niż ze Wschodu

Polecane artykuły

Back to top button