EnergetykaGospodarkaPolska

Węgiel po 2 tysiące złotych? Rząd obiecuje

Ceny węgla w największych europejskich portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) w ostatnim czasie bardzo mocno spadły. Szóstego września „czarne złoto” kosztowało aż 381 dolarów za tonę, na początku listopada było to już 222 dolary (około 1050 zł). To spadek o prawie 41,8%. Może on wynikać ze zwiększenia wolumenu importu tego surowca, a co za tym idzie większą jego dostępnością. Jednak czy węgiel po 2 tysiące złotych za tonę jest możliwy?

Węgiel po 2 tysiące złotych dla odbiorcy indywidualnego

W środę 2 listopada 2022 roku Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o dystrybucji węgla przez samorządy. Będą one mogły sprzedawać węgiel za nie więcej niż po 2 tysiące złotych za tonę (czyli teoretycznie również mogą za mniej) dla odbiorców indywidualnych.

Zobacz także: Potencjał nowego koncernu multienergetycznego jest imponujący [OPINIA]

Uchwalone przepisy umożliwiają włączenie się gmin w proces zakupu, dystrybucji i sprzedaży węgla po preferencyjnych cenach członkom wspólnot lokalnych oraz rozstrzygną problem jego zakupu przez gospodarstwa domowe znajdujące się pod jednym adresem w odrębnych lokalach – informuje Kancelaria Prezydenta.

Ustawa konkretnie określa proces, w jaki samorząd może włączyć się do pomocy obywatelom. Importowany węgiel będzie mógł zostać zakupiony przez jednostki samorządu terytorialnego za kwotę nieprzekraczającą 1,5 tysiąca złotych, oczywiście nie wliczając w to kosztów transportu. Następnie będą one mogły sprzedawać go odbiorcom indywidualnym za nie więcej niż 2 tysiące złotych właśnie. Jednak nie dla wszystkich, a dla upoważnionych do pobierania dodatku węglowego. Przysługuje on gospodarstwom domowym, w których główne źródło ogrzewania zasilany jest węglem.

Dostawcy, którzy sprzedawać będą swój towar samorządom, mają prawo występować o rekompensatę do rządu. Środki dla nich są pozyskiwane z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Dokładniej mówiąc z tego funduszu, który wlicza się do tzw. „ukrytego długu”, czyli nie jest wpisany do ustawy budżetowej. Nie oznacza to jednak, że zaraz nasze państwo zbankrutuje lub popadnie w spirale zadłużenia (więcej: Zadłużenie Polski. Co będą musiały spłacać nasze dzieci? oraz: Budżet Polski w 2022 roku: według Eurostatu deficyt przekroczy 140 mld zł). Warte zauważenia jest, że np. Niemcy posiadają wręcz bliźniaczy budżet również na takie wydatki.

Oczywiście została doprecyzowana kwestia, gdy kilka gospodarstw domowych mieszka pod jednym adresem, jednak w odrębnych lokalach. W tym przypadku prezydent, burmistrz lub wójt przyzna dodatek węglowy w postępowaniu administracyjnym.

Zobacz także: PKP może przyznać pociągom z węglem pierwszeństwo na torach

Ważną kwestią dla rządu jest stopniowy zakup surowca przez samorządy oraz indywidualnych odbiorców. Węgiel bowiem ma być sprowadzany stopniowo i partiami, dlatego czasami mogą pojawić się zatory w jego redystrybucji.

Chcemy w taki sposób redystrybuować węgiel, aby mieszkańcy Polski mogli stopniowo dokonywać zakupu tak, aby nie było sytuacji, w której z powodu wąskiego gardła logistycznego dojdzie do braków w poszczególnych miejscach – Mówi rzeczni rządu Piotr Muller.

Skąd i po jakiej cenie rząd sprowadza węgiel?

Jak wszyscy wiemy, po nałożeniu embargo na rosyjski węgiel całkowicie zamknęliśmy tamten kierunku importu surowca dla Polskiej gospodarki. Warto zaznaczyć, że polscy przedsiębiorcy preferowali go najbardziej z powodu niskich cen i łatwości w transporcie. Dlatego w tym sezonie rząd musiał szukać źródeł importu wręcz po całym świecie.

Zobacz także: W Danii cena energii elektrycznej wzrosła aż o 62 proc., a w Polsce spadła o 3 proc.

Rząd zadeklarował, że do końca roku spółki Skarbu Państwa, czyli PGE Paliwa i Węglokoks mają sprowadzić do Polski 11,2 mln ton węgla. Natomiast do końca sezonu ma być to już aż 17 mln. Według informacji rządu energetyka zawodowa i przemysłowa korzystała w 99,7% z krajowego węgla. Dlatego importem do tej pory zajmowały się firmy prywatne. W ubiegłym roku sprowadziły one 12,5 mln ton węgla kamiennego, głównie dla odbiorców indywidualnych. Oczywiście przeważnie z Rosji.

Głównymi kierunkami obecnego importu surowca zakupionego przez rząd jest Kazachstan, Kolumbia, Republika Południowej Afryki, Australia i Indonezja. Na jego cenę składa się koszt zakupu oraz transportu. Nie można również zapominać o gaży dla pośredników, a także o przesianiu węgla, aby oddzielić grubsze kawałki.

Zobacz także: Energia atomowa w Chinach – w planach budowa 150 reaktorów w 15 lat!

Jeszcze na początku października w prywatnych składach ceny znajdowały się w przedziale od 3 do 4 tysiące złotych za tonę. Wtedy cena we wcześniej wspomnianych portach ARA za surowiec wynosiła około 300 dolarów, czyli gdzieś poniżej 2 tysięcy złotych. Według Ministra Jacka Sasina ceny na rynku mają spaść, gdy pojawi się zakupiony węgiel. Jak do tej pory te przewidywania się sprawdzają.

List górników do Jarosława Kaczyńskiego jest nieśmiesznym żartem [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button