AmerykiGospodarka

Salwador na kryptowalutach stracił 70 mln USD. Obecnie mogą pomóc jedynie Chiny

Niewypłacalność Salwadoru zbliża się wielkimi krokami. Kraj ten musi w styczniu spłacić wierzycieli na kwotę 667 mln dolarów. Z kolei środków tych najprawdopodobniej obecnie nie posiada ze względu na między innymi stratę w wysokości 70 mln dolarów spowodowaną przez zakup kryptowalut. Co więcej, nie jest on nawet w stanie sprawnie rolować długu, gdyż instytucje finansowe nie są skłonne pożyczać Salwadorowi. Zdaje się, że jedyną nadzieją dla tego państwa aktualnie są Chiny, które podobno już miały złożyć rządowi ofertę. 

Ceny kryptowalut się załamały

Ten rok z całą pewnością nie był dobry dla wielu posiadaczy kryptowalut. Ze względu na rosnące ryzyko globalnej recesji oraz znaczny wzrost niepewności, inwestorzy z całego świata zaczęli sprzedawać bardziej ryzykowne aktywa. W taki oto sposób zaczęła spadać wartość walut rozwijających się, ale również wielu rozwiniętych gospodarek (szerzej o tym pisaliśmy tutaj: Złoty szoruje po dnie, jednak pod mułem są jeszcze inne waluty), akcji, jak i kryptowalut właśnie. Choćby Bitcoin po tym, jak rok temu wyceniany przez rynek był na aż 60 tys. dolarów, tak już w tegorocznym lipcu jego cena ustabilizowała się na poziomie około 20 tys. dolarów. Co więcej, ostatnio wartość cyfrowych aktywów ponownie zaczęła spadać!

Zobacz także: Amerykanie nakupowali kryptowalut, aby uchronić się przed inflacją. Teraz mają problem

Otóż w ostatnich tygodniach doszło do upadku czwartej co do wielkości na świecie giełdy — FTX. Ta przekazywała środki klientów innej spółce Alameda Research, która to z kolei zajmowała się ich obrotem. Przy czym, ostatnio wyszło na jaw, że robiła to na stosunkowo dużym lewarze i zwyczajnie utraciła nienależące do niej aktywa. W taki oto sposób giełda FTX zbankrutowała, a na rynek kryptowalut ponownie zawitał niedźwiedź. Z danych zaprezentowanych poniżej wynika, że gdy jeszcze na początku tego miesiąca Bitcoin kosztował nawet ponad 21 tys. dolarów, tak już w tym tygodniu można było go kupić nawet za mniej niż 16 tys. dolarów. Do tego, wraz ze spadkiem wartości najbardziej dokapitalizowanej kryptowaluty, ceny altcoinów między innymi Ethereum, Cardano czy XRP również poszybowały w dół. 

Wykres 1. Cena Bitcoina

Cena Bitcoina
Źródło: CoinDesk

Niewypłacalność Salwadoru zbliża się wielkimi krokami

Spadek ten nie tylko uderzył w finanse wielu inwestorów, ale również w finanse pewnego środkowoamerykańskiego państwa — Salwadoru. Władze tego kraju rok temu ustanowiły Bitcoina oficjalnym środkiem płatniczym. Co więcej, wówczas zaczęły one również skupować znaczne ilości tej kryptowaluty, co nie okazało się, łagodnie mówiąc, najlepszą decyzją. Z obliczeń, na które powołuje się El Pais, wynika, że ze względu na skup kryptowalut kraj ten poniósł stratę wynoszącą 70 mln dolarów. Przy czym jest to wartość szacunkowa, gdyż finanse Salwadoru są bardzo nieprzejrzyste, więc do wyliczenia tej kwoty analitycy musieli wykorzystać informacje publikowane przez prezydenta kraju, Nayiba Bukele, na Twitterze. 

Zobacz także: Poczta Polska uruchomiła własne NFT. Rychło w czas…

Ponadto warto zaznaczyć, iż strata ta biorąc pod uwagę wielkość gospodarki tego państwa, jest znaczna. Jak podkreśla Ricardo Castanedy, ekonomista ze Środkowoamerykańskiego Instytutu Studiów Fiskalnych:

[70 mln dolarów] stanowi na przykład prawie cały budżet ministerstwa rolnictwa w kraju, w którym połowa ludności cierpi z powodu braku bezpieczeństwa żywnościowego.

Oprócz tego środki te przydałaby się temu państwu, aby uniknąć bankructwa. W nadchodzącym styczniu Salwador musi spłacić wierzycieli na kwotę 667 mln dolarów. Z kolei obecnie nie tylko najprawdopodobniej nie ma takich środków, ale nawet nie może zaciągnąć pożyczek, które umożliwiłyby mu rolowanie długów. 

Kto pożyczy Salwadorowi środki? Obecnie jedynie Chiny

Prywatne instytucje finansowe aktualnie nie są skłonne pożyczać Bukele żadnych pieniędzy, gdyż agencje ratingowe jasno wskazują, iż wielkimi krokami zbliża się niewypłacalność Salwadoru. Aktualnie długoterminowy dług tego państwa w walucie zagranicznej jest oceniany przez agencję Fitch na poziomie CC, przez S&P na CCC+, a przez Moody’s na Caa3. Oznacza to, iż w każdym z tych wypadków agencja jest zdania, iż zakup papierów dłużnych Salwadoru wiążę się z ogromnym ryzykiem. Z kolei międzynarodowe instytucje finansowe pokroju Międzynarodowego Funduszu Walutowego są skłonne udzielić analizowanemu krajowi wsparcia finansowego, ale pod jednym warunkiem. 

Zobacz także: Globalny rynek NFT praktycznie umarł. Wolumen spadł o 97%

Po tym, jak na początku tego roku Bukele poprosił wspomnianą organizację o pomoc, ta odpowiedziała, że może jej udzielić dopiero po tym, jak zaprzestanie eksperymentu z Bitcoinem. Jak wskazała organizacja:

Przyjęcie kryptowaluty jako prawnego środka płatniczego wiąże się z dużym ryzykiem dla integralności finansowej i rynkowej, stabilności finansowej i ochrony konsumentów. Może również tworzyć zobowiązania warunkowe.

Jednakże prezydent Salwadoru nie skorzystał z tej przestrogi i kontynuował swój eksperyment, sprawiając tym samym, że kraj nieprędko otrzyma pożyczkę od MFW. 

Zdaje się, że jedyną nadzieją dla środkowoamerykańskiego kraju są obecnie Chiny. Z informacji przekazanych przez wiceprezydenta Salwadoru Felixa Ulloa agencji prasowej Bloomberg wynika, że Państwo Środka już zaoferowało skup długu publicznego tego kraju. Przy czym władze, według jego zapewnień, obecnie rozważają skorzystanie z tej oferty. 

Salwador: MFW wzywa władze do usunięcia Bitcoina jako nowego środka płatniczego

Polecane artykuły

Back to top button