Polska

Ponad połowa młodych Europejczyków przyznaje, że kupiła podrobiony produkt w ciągu ostatniego roku

Badanie pozwala śledzić zachowania konsumenckie w obliczu rynku podrobionych produktów

Badania pokazują, że pomimo wzrostu świadomości społecznej, podróbki w Europie wciąż są popularne. Co więcej, część Polaków wcale nie stroni od ich zakupów, często z premedytacją szukając ich w sieci. 

Podróbki w Europie wciąż popularne

Według danych EUIPO w Polsce 44% badanych przyznało, że kupiło podróbkę. Prawie co piąta osoba przyznaje, że świadomie uzyskała dostęp do pirackich treści.

Analiza pokazuje, że ponad połowa (52%) Europejczyków w przedziale wiekowym 15–24 lat przyznała, że na przestrzeni ostatniego roku kupiła (celowo lub przypadkowo) podrobiony produkt. Jedna trzecia badanych z kolei przyznaje, że celowo uzyskała dostęp do treści z nielegalnych źródeł, mowa o odtwarzaniu, pobieraniu czy transmitowaniu.

Zobacz także: Fast-fashion uniemożliwia poprawę warunków pracy w Bangladeszu

Zobacz także: Cushman & Wakefield: polski rynek re-commerce wart jest nawet 6 mld zł!

Dlaczego kupujemy podróbki?

Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) podaje, że istnieje wiele powodów, dla których młodzi Europejczycy sięgają po podrobione towary:

Chociaż cena i dostępność w dalszym ciągu są głównymi powodami celowego kupowania podrobionych produktów i korzystania z pirackich treści, na znaczeniu przybiera wpływ otoczenia społecznego, np. zachowania rodziny, przyjaciół lub znajomych. Inne czynniki to: nieprzywiązywanie wagi do tego, czy produkt jest podrobiony (lub czy treści pochodzą z nielegalnego źródła), niedostrzeganie różnicy między produktami oryginalnymi a podrobionymi oraz łatwość znajdowania lub zamawiania podrobionych produktów w Internecie. Jeden na 10 respondentów przywołał rekomendacje uzyskane od influencerów lub sławnych osób.

Oczywiście najczęściej za zakupem podrobionych rzeczy przemawia ich cena. W przypadku ubrań i akcesoriów argumentem przemawiającym, zdaniem ankietowanych, za zakupem nieoryginalnego produktu jest złudne poczucie luksusu związane z posiadaniem zazwyczaj względnie niedostępnej rzeczy.

Jak wskazuje organizacja EUIPO, z roku na rok rośnie jednak liczba młodych korzystających z legalnych źródeł. Poniekąd wymuszają to coraz bardziej zaawansowane systemy, m.in. serwisy streamingowe, które mają szereg zabezpieczeń dotyczących udostępniania treści. Jeszcze kilkanaście lat temu film, który trafiał do kin, mógł zostać w krótkim czasie po premierze pobrany w sieci. Obecnie, jeśli materiał trafi do mediów społecznościowych, jest na bieżąco usuwany, co utrudnia w tym przypadku skorzystanie z nielegalnego źródła (Więcej: Netflix powinien płacić miastom za korzystanie z infrastruktury kablowej oraz Cena akcji Netflixa spadła o 25%. Firmie pierwszy raz od dekady ubyło subskrybentów). W tym zakresie widać, że 60% badanych przyznało, że w 2021 roku nie używało, odtwarzało, pobierało ani transmitowało treści z nielegalnych źródeł. Dla porównania w 2019 roku było to 51%, natomiast w 2016 –  40% w 2016 roku.

W raporcie dodano, że nie zawsze młode osoby świadomie korzystają z nielegalnego źródła. Często są również umyślnie wprowadzane w błąd:

Umyślne piractwo pozostaje jednak na stałym poziomie: 21% (jedna piąta) młodych konsumentów potwierdza, że świadomie korzystało z pirackich treści w minionych 12 miesiącach. Znaczna część młodych ludzi została wprowadzona w błąd, aby korzystali oni z pirackich treści. 12% uzyskało dostęp do pirackich treści przypadkowo, a 7% nie wie, czy to miało miejsce. Głównym rodzajem pirackich treści były filmy (61%) i seriale telewizyjne (52%), w dalszej kolejności była muzyka (36%). Do korzystania z nich używano głównie specjalnych stron internetowych, aplikacji i kanałów w mediach społecznościowych.

Jednak podrobione produkty to nie tylko oprogramowanie, ubrania, torebki czy buty. To również leki. Jak pokazują badania, zjawisko kupowania nieoryginalnych leków na polskim rynku jest alarmujące. WHO ostrzega, że nawet co 100. lek w Polsce jest podrobiony! Szczególnie niebezpiecznym miejscem do zakupu farmaceutyków jest sieć, o ile nie korzysta się z renomowanych sklepów czy platform e-commerce sieci popularnych aptek. Zazwyczaj produkt jest łudząco podobny do oryginalnego, włączając w to kod czy oznaczenia seryjne. Sprawia to trudności w identyfikacji, zarówno dla lekarzy, jak i farmaceutów.

Konsekwencje zakupu podrobionych leków mogą być dla pacjentów tragiczne. Fałszowane są szczególnie leki na receptę, gdyż są trudniej dostępne. To powinno być głównym ostrzeżeniem dla pacjentów. Jeśli dany lek w aptece można kupić na receptę, natomiast w sieci nie ma takiego wymogu.

Globalny rynek podróbek jest wart więcej niż gospodarka Irlandii

Polecane artykuły

Back to top button