Gospodarka

Światowa gospodarka nie potrzebuje już Rosji. Moskwa traci impet polityczny

Po kilkunastu miesiącach pozycja Rosji na arenie światowej znacząco się zmieniła

Światowa gospodarka nie potrzebuje już Rosji. Władza energetyczna, którą miała Moskwa jeszcze rok temu okazała się niewystarczająca do osiągnięcia własnych politycznych celów. 

Światowa gospodarka nie potrzebuje Rosji

Zdaniem ekonomistów Jeffreya Sonnenfelda, profesora Lester Crown zajmującego się praktyką zarządzania  oraz Stevena Tiana, dyrektora ds. badań w Yale Chief Executive Leadership Institute światowa gospodarka nie jest już zależna od Rosji. Przez ostatni rok świat poczynił ogromny postęp, jeśli chodzi o uniezależnienie się energetyczne i surowcowe.

Od lutego 2022 roku cały świat obserwował, jak Rosja wykorzystuje swoją rzekomą wszechmoc energetyczną, aby szantażować gospodarki Europy. Odcięto dostawy gazu, nawiązano szeroko zakrojoną współpracę z Indiami czy przystąpiono do szeregów działań, które miały na celu ograniczenie poparcia dla okupowanej Ukrainy. Gdy mija rok od Rosyjskiej inwazji na Ukrainę świat i globalny układ sił wyglądają zupełnie inaczej.

Rzeczywiście, wracając do 2021 roku, uzależnienie światowej gospodarki od Rosji było ogromnym problemem. Co więcej, to zagadnienie, z którego większość rządzących nie zdawała sobie wówczas sprawy, gdyż niewiele osób realnie przypuszczało, że może wkrótce dojść do napaści zbrojnej na Wschodzie. Jeszcze dwa lata temu 83% gazu rosyjskiego trafiało do Europy. Całkowity światowy eksport Rosji wynosił 7 milionów baryłek ropy dziennie i 200 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Sprzedaż za granicę generowała wówczas około połowy dochodów federalnych. Na sprzedaży „zyskiwał” również Zachód, w wielu krajach zrezygnowano z projektów energetycznych z uwagi na tanie surowce z Rosji. Doprowadziło to do sytuacji, że rosyjski eksport towarów odegrał kluczową rolę w globalnych łańcuchach dostaw. Sama Europa była w 46% zależna od dostaw gazu, którymi zarządzała Moskwa.

Zobacz także: Europa wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Plan Putina to niewypał?

Pierwsza rocznica napaści Rosji na Ukrainę

Gdy mija rok od napaści zbrojnej Rosji na Ukrainę widać, że świat przez zaledwie dwanaście ostatnich miesięcy przeszedł długą drogę do odzyskania władzy energetycznej. Zdaniem wielu Rosja utraciła status potęgi gospodarczej na globalnym rynku.

Oczywiście wiele zależało od warunków pogodowych. W ostatnich tygodniach zima zaskoczyła i okazała się wyjątkowo ciepła. Z tego powodu działania Moskwy zmierzające do odcięcia Europy od dostaw gazu nie były aż tak widoczne. Tzw. dźwignia gazowa Putina obecnie nie istnieje. W tym roku Europa będzie musiała kupić znacznie mniej gazu niż przed rokiem, gdy magazyny były zapełnione do połowy. Kluczem do sukcesu okazała się dywersyfikacja. To właśnie dzięki tej strategii zapewniono dostawy ok. 55 mld m3 gazu ze Stanów Zjednoczonych, a to jest ponad dwa razy więcej niż eksport LNG z USA do Europy w ostatnich latach. Pośredni wpływ miało również odmienne podejście do elektrowni jądrowych czy tymczasowy powrót do węgla. Zwiększył się także udział OZE, co postrzegane jest raczej jako inwestycja długoterminowa. Według obecnego stanu Europa kupuje więcej LNG niż kiedykolwiek kupowała rosyjskiego gazu.

Zobacz także: Sprzedaż samochodów w Rosji spadła o połowę!

Rosja wciąż co prawda sprzedaje gaz innym państwom, jednak wolumen jest nieporównywalny i raczej przypuszcza się, że Moskwa nie znajdzie klienta, który będzie kupował tyle, ile Europa. Chiny odchodzą od LNG na rzecz źródeł krajowych, które mają być niezależne od sytuacji międzynarodowej i zdecydowanie stabilniejsze. Biorąc pod uwagę rosnącą podaż LNG, można spodziewać się sporych zmian na rynku kontraktów terminowych, co po raz kolejny pozwoli odebrać Moskwie głos.

Rosja wysyłała do Europy 150 mld m3 gazu rurociągami. Do Chin wysyła obecnie 16 mld m3. Różnica ta jest znaczna i nie może zrównoważyć występującej dysproporcji. Minęły również czasy, gdy Rosja groziła wycofaniem dostaw ropy ze światowego rynku, co mogłoby wpływać na ceny. Zmiany będą występować, jednak nie będą tak znaczne, jak jeszcze przed kilkoma laty. W obliczu tych danych widać, że Moskwa rzeczywiście traci impet polityczny, a broń, która miała się okazać skuteczna, przestała być groźna w zaledwie kilka miesięcy (Więcej: Europa wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Plan Putina to niewypał?).

Polska poza UE? PKB per capita Polski bez UE byłby niższy niż w Rosji i Bułgarii

Polecane artykuły

Back to top button