EuropaFinanse

Miliony osób protestuje przeciwko planom Macrona o podwyższeniu wieku emerytalnego

Protesty we Francji nasilają się po zapowiedziach rządu dotyczących reformy emerytalnej.

Ponad milion osób wyszło na ulice francuskich miast, aby strajkować przeciwko rządowym planom podwyższenia wieku emerytalnego z 62 do 64 lat. Protesty we Francji są dowodem, jak nieakceptowalne społecznie są wszelkie próby podwyższenia wieku emerytalnego. Nawet te uzasadnione i nieuchronne. 

Reforma systemu emerytalnego powoduje protesty we Francji

Prezydent Francji Emmanuel Macron w ubiegłym tygodniu przedstawił swój plan reformy systemu emerytalnego, która zakłada podniesienie minimalnego wieku emerytalnego z 62 do 64 lat. Macron od początku przejęcia władzy w 2017 r. zapowiadał, że prędzej czy później do tego dojdzie, jednak reformy z roku na roku były przekładane. Wiek emerytalny we Francji należy do jednych z najniższych w Europie.

Największe związki zawodowe zorganizowały więc ogólnokrajowe strajki w „czarny czwartek”, w których udział wzięło ponad milion osób. Kolejny strajk zaplanowano na 31 stycznia. Celem jest wymuszenie na rządzących, aby odeszli od planów reformy emerytalnej.

Wszyscy wiedzą, że podniesienie wieku emerytalnego przynosi korzyści tylko pracodawcom i bogatym – napisali związkowcy we wspólnym oświadczeniu

Zobacz także: Niski wiek emerytalny we Francji generuje wysokie koszty

Macron uzasadnia, że propozycja podwyższenia wieku emerytalnego jest sprawiedliwa i odpowiedzialna oraz niezbędna, aby uzdrowić finanse publiczne. Według wyliczeń rządowych reforma zwiększyłaby roczne wpływy z tytułu składek emerytalnych o 17,7 mld euro, co pozwoliłoby zbilansować system ubezpieczeń społecznych do 2027 r. Francja jest krajem o wysokim poziomie deficytu w sektorze finansów publicznych. W 2023 r. ma on wynieść 5,6% w relacji do produktu krajowego brutto. Dług publiczny należy do jednych z wyższych w UE i stanowi ok. 112% PKB.

Zdaniem związków zawodowych istnieje wiele innych rozwiązań, które mogą poprawić sytuację finansów publicznych. Proponują oni zwiększenie progresywności systemu podatkowego poprzez dodatkowe opodatkowanie najbogatszych lub wzrost składek dla pracodawców i zamożnych emerytów.

Już w 2019 r. rząd planował podwyższenie wieku emerytalnego, jednak protesty społeczeństwa zmusiły ostatecznie rządzących do odroczenia reformy. Pandemia Covid-19 i okres wyborów prezydenckich spowodowały, że do tematu powrócono dopiero teraz.

Większość Francuzów nie popiera podwyżki wieku emerytalnego

Niedawno przeprowadzony sondaż francuskiej telewizji BFMTV wykazał, że 66% Francuzów sprzeciwia się reformie systemu emerytalnego. Co więcej, odsetek ten rośnie. Zaledwie w tydzień procent ankietowanych niepopierających podwyższenia wieku emerytalnego wzrósł o 7 pkt proc. 37% jawi się jako bardzo przeciwnych reformie. Za podwyższeniem opowiada się 34% francuskiego społeczeństwa. Największymi przeciwnikami rządowego planu są pracownicy średniego szczebla (82% z nich) i zwykli robotnicy (79%). Reforma zyskała aprobatę w dużej mierze wśród osób w wieku 65+ (55%) i emerytów (53%).

Projekt reformy musi przejść przez parlament

Projekt reformy emerytalnej musi przejść przez parlament, gdzie Macron nie ma większości. Rząd składający się z trzech ugrupowań, na którego czele stoi premier Elisabeth Borne, nie posiada większości w Zgromadzeniu Narodowym (250 mandatów wobec 319 mandatów opozycji), stąd nie jest pewne, czy reforma zostanie przegłosowana. Od kilku dni premier Francji przekonuje na swoim koncie twitterowym o tym, że reforma systemu emerytalnego jest niezbędna, sprawiedliwa i inkluzywna.

Zobacz także: Francja chce zakazać lotów krótkodystansowych! Samoloty zostaną zastąpione pociągami

Warto dodać, że reforma nie polega na podwyższeniu wieku emerytalnego z dnia na dzień. Od 1 września ustawowy wiek emerytalny będzie podwyższany o 3 miesiące za każdy rok urodzenia, by w 2030 r. wynieść 64 lata.

Zobacz także: Francuska reforma emerytalna znów przełożona! Macron zwleka z decyzją

Niezbędne reformy są nieakceptowalne społecznie

Wydarzenia we Francji pokazują, jak nieakceptowalne społecznie są wszelkie reformy systemu emerytalnego. Trzeba mieć na uwadze, że w obliczu kryzysu demograficznego reformy podwyższające wiek emerytalny w krajach, gdzie jest on niski, są nieuniknione. Dojdzie do nich prędzej, czy później (także w Polsce). Niski ustawowy wiek emerytalny sprawia, że osoby starsze charakteryzują się bardzo niskim wskaźnikiem aktywności zawodowej, co obniża potencjał gospodarczy i ma negatywny wpływ na rynek pracy. Ponadto generuje wysokie obciążenie dla sektora finansów publicznych.

Francja przoduje w OECD pod względem wydatków publicznych przeznaczanych na system emerytalnych. W 2017 r. kraj nad Sekwaną asygnował aż 13,6% PKB na ten cel, podczas gdy średnia OECD wyniosła 7,9% PKB (5,9 p. proc. niżej).

Wszakże za reformami systemu emerytalnego powinny iść inne reformy, takie jak poprawa rynku pracy dla osób 50+, zwiększenie efektywności ochrony zdrowia czy zaimplementowanie urlopu wypoczynkowego pozwalającego na roczny urlop w dowolnym momencie po ukończeniu 50 roku życia. Pozostawienie reformy systemu emerytalnego samej sobie bez odpowiednich działań w zakresie profilaktyki i włączenia społecznego jest błędem i w takim wypadku protesty mogą być uzasadnione.

Gospodarka Francji podnosi się po kryzysie – państwo nad Sekwaną wraca na drogę „ekspansji gospodarczej”

 

Polecane artykuły

Back to top button