GospodarkaKomentarze I Analizy

Czy za pieniądze można kupić szczęście? Niezależnie od dochodów, odpowiedź brzmi tak!

Czy za pieniądze można kupić szczęście? Jak się okazuje, odpowiedź na to pytanie, niezależnie od zarobków brzmi tak

Czy za pieniądze można kupić szczęście? Jak się okazuje, odpowiedź na to pytanie, niezależnie od zarobków brzmi tak. Z badania Matthewa A. Killingswortha wynika, iż relacja między zlogarytmowanym dochodem a odczuwanym poziomem zadowolenia z życia oraz samopoczuciem emocjonalnym jest niemal liniowa. Oznacza to, że średnio im więcej dana osoba zarabia, tym jest ona bardziej usatysfakcjonowana ze swojego życia oraz szczęśliwsza. 

Czy za pieniądze można kupić szczęście? Tak, ale jedynie określoną ilość

Czy za pieniądze można kupić szczęście? Pytanie to trapiło przez setki lat filozofów, a od stosunkowo niedawna zaczęło spędzać sen z oczu ekonomistom. Jednym z nich, który postanowił na nie odpowiedzieć, jest wybitny psycholog oraz laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Daniel Kahneman. Ten wraz Angusem Deatonem przeanalizował dane z badania sondażowego przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych (Gallup-Healthways Well-Being Index), a następnie sprawdził między innymi, czy występuje korelacja między dochodem a odczuwanym poziomem zadowolenia z życia oraz samopoczuciem emocjonalnym (emotional well-being). Jak się okazało, zarobki wpływały na tę drugą zmienną jedynie do pewnego poziomu. Po przekroczeniu granicy 75 000 dolarów rocznie wzrost dochodów przestawał w istotny sposób wpływać na to, jak często dana osoba odczuwa radość, szczęście bądź, jak rzadko się ona stresuje. 

Zobacz także: Największe gospodarki świata. W 2023 roku na szczycie pozostają USA, Chiny i Japonia

Przy czym, co warto zaznaczyć, wielu innych badaczy przypatrujących się tej kwestii doszło do bardzo podobnych wniosków. Choćby A. T. Jebb, L. Tay, E. Diener, S. Oishi po przeanalizowaniu badania sondażowego Gallup World Poll przeprowadzonego w aż ponad 160 krajach świata, stwierdzili, iż po przekroczeniu rocznych dochodów w wysokości 95 tys. dolarów wzrost zarobków przestaje mieć wpływ na zadowolenie z życia, a po osiągnięciu 75 tys. dolarów wzrost bogactwa nie przekłada się na polepszenie emocjonalnego samopoczucia.  

Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż może się wydawać

Biorąc te wszystkie dane pod uwagę, odpowiedź na pytanie: „czy za pieniądze można kupić szczęście”, zdaje się oczywista, czyż nie? No cóż, jak wskazuje badacz Matthew A. Killingsworth nic bardziej mylnego! W swoim artykule naukowym stwierdza on, iż dotychczas przeprowadzone badania mają wiele problemów natury metodologicznej. Po pierwsze w wielu pracach, między innymi tej Kahnemana, w celu ustalenia tego jak czuje się ankietowany, zadawano pytania, na które odpowiedź mogła brzmieć jedynie „tak” lub „nie”. Pytano się na przykład badanego czy wczoraj doświadczył on uczucia radości. Oznacza to, że w takowych pracach na przykład dwie osoby, z których jedna odczuwała ogromne szczęście, a druga cieszyła się jedynie trochę, zostały sklasyfikowane, jako ludzie odczuwający radość, mimo tego, że ich stany emocjonalne znacznie się różniły.

Zobacz także: Happy Airways zbiera pieniądze na rozpoczęcie działalności

Do tego, ze względu na charakter badań ankietowanych, naukowcy pytali się badanych nie o to, jak teraz się czują, tylko jak czuli się na przykład wczoraj, w tym tygodniu, w zeszłym miesiącu itp. Oznacza to, że opisane wcześniej prace tak naprawdę nie sprawdzały relacji między dochodem a odczuwanym poziomem zadowolenia z życia lub samopoczuciem emocjonalnym, tylko związek między dobrostanem materialnym a dobrze bądź źle zapamiętanym poziomem zadowolenia z życia lub dobrostanem emocjonalnym. Przy czym, jak wynika z badań, na które powołuje Matthew A. Killingsworth, brak tej drugiej relacji nie musi oznaczać, że ta pierwsza nie występuje! 

To w końcu za pieniądze można kupić szczęście? Jeszcze jak!

Z tych powodów postanowił on przeprowadzić własne badanie. W celu oceny emocjonalnego samopoczucia zapytał się on 33 391 zatrudnionych Amerykanów w wieku produkcyjnym (od 18 do 65 lat) o to, jak się czują. Z kolei w celu oceny ich poziomu zadowolenia z życia zadał im następujące pytanie: „Ogólnie rzecz biorąc, jak bardzo jesteś zadowolony/a ze swojego życia?”. Przy czym, co bardzo ważne, ankietowani udzielili odpowiedzi na ciągłej skali z punktami krańcowymi w wypadku pierwszego pytania brzmiącymi „Bardzo źle” i „Bardzo dobrze”, a wypadku drugiego zaś „Wcale” i „Niezwykle”. Do tego wartym podkreślenia jest również fakt, iż dzięki nowym technologiom, możliwe było zadawanie pytań o aktualne zadowolenie życia oraz emocjonalne samopoczucie. Otóż pytania te przychodziły na smartfony Amerykanów w losowo wybranych momentach, a uczestnicy badania musieli na nie niezwłocznie odpowiadać. W taki właśnie sposób badacz zebrał ponad 1,7 mln obserwacji, które następnie odpowiednio przeanalizował. O to jego wyniki! 

Zobacz także: PKB Irlandii jest sztucznie nadmuchane, przez co nie oddaje poziomu jej bogactwa

Z danych zaprezentowanych poniżej wynika, iż relacja między zlogarytmowanymi dochodami a samopoczuciem emocjonalnym oraz zadowoleniem w życia jest niemal liniowa i niezależnie od dochodów nie przestaje nią być. Oznacza to, że osoby bogatsze są średnio bardziej usatysfakcjonowane ze swoje życia oraz szczęśliwsze, niż te biedniejsze. Co więcej, badacze sprawdzili, czy po osiągnięciu dochodów na poziomie 80 tys. dolarów rocznie*, wraz ze wzrostem bogactwa dochodzi w istotny statystycznie sposób do wolniejszego przyrostu analizowanych dwóch wskaźników. Jak się okazało, do niczego takiego nie dochodzi.

Relacja między dochodem a satysfakcją z życia
Źródło: Matthew A. Killingsworth, “Experienced well-being rises with income, even above $75,000 per year”

* Badacz pytał ankietowanych, czy ich roczne zarobki mieszą się w granicach 0-10 000, 10 000 – 20 000 dolarów i tak dalej. Z tego powodu nie miał danych odnośnie tego, jaka część badanych zarabia więcej niż 75 tys. dolarów.

Najbogatsze kraje świata 2023. Jak na ich tle wypada Polska? [RANKING]

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker