Gospodarka

Sytuacja budżetowa Rosji jest…dramatyczna! Deficyt może wynieść 17% PKB w 2023 r.

Rosja stoi w obliczu wszystkich możliwych kryzysów, w tym kryzysu fiskalnego.

Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów rosyjski rząd federalny odnotował w styczniu br. deficyt budżetowy w wysokości 1,76 bln rubli. To wartość odpowiadająca 60% deficytu planowanego na cały rok budżetowy! Sytuacja finansów publicznych w Rosji jest dramatyczna. 

W połowie grudnia ub. roku Władimir Putin przyjął ustawę budżetową na 2023 r., która zakłada dochody rosyjskiego rządu federalnego na poziomie 26,1 bln rubli i wydatki w wysokości 29 bln rubli. Budżet państwa ma zamknąć się z ujemnym saldem w wysokości 2,9 bln rubli, co stanowi 2% PKB. Tyle z założeń. Jaka jest rzeczywistość?

Rys. 1. Założenia dochodów i wydatków Federacji Rosyjskiej w ustawie budżetowej

Źródło: Ośrodek Studiów Wschodnich

Rzeczywistość jest dla rosyjskiego budżetu dramatyczna. Styczniowy deficyt wyniósł 1,76 bln rubli (24,8 mld USD), co stanowi 60% planowanego deficytu na cały obecny rok. Wartość ta odpowiada ponad 1,5-krotności planowanego deficytu budżetowego w Polsce na 2023 r., który ma wynieść 68 mld zł, czyli ok. 15 mld USD. Wysoki poziom deficytu to efekt gwałtownego spadku dochodów ze sprzedaży surowców energetycznych. Z danych rosyjskiego ministerstwa finansów wynika, że dochody z ropy i gazu były niższe o 46,4% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej i wyniosły zaledwie 426 mld rubli. Spadek wyników sprzedażowych przypisuje się niższym cenom rosyjskiej mieszanki Urals (obecnie 49 USD za baryłkę, podczas gdy ustawa budżetowa zakłada 75 USD za baryłkę) i mniejszym wolumenie sprzedaży gazu ziemnego (Chiny i inne zaprzyjaźnione kraje nie były w stanie pokryć popytu unijnego sprzed wybuchu wojny w Ukrainie). Dochody budżetowe inne niż ropa i gaz były o 28% niższe w stosunku do stycznia ub. roku i wyniosły 981 mld rubli, co jest efektem niższych wpływów z podatku VAT i podatku dochodowego. Jest to zgodne z trendami w rosyjskiej gospodarce, tj. załamanie konsumpcji i odpływ części pracowników za granicę, szczególnie z sektora IT.

Sytuacja finansów publicznych w Rosji determinowana jest więc sytuacją na rynku energetycznym i przebiegiem wojny w Ukrainie. Wysokie ceny ropy naftowej i gazu w 2022 r. pozwoliły gromadzić dodatnie salda w budżecie państwa przez większość ubiegłego roku. Jednak spadek dochodów z powodu ograniczeń w eksporcie ropy i ogromne nakłady środków pieniężnych na finansowanie machiny wojennej doprowadziły do luki fiskalnej w grudniu w wysokości 3,9 bln rubli (56 mld USD) i zamknięcia roku z deficytem budżetowym (za cały 2022) na poziomie 3,3 bln rubli. Na ten moment, deficyt pokrywany jest zadłużeniem krajowym (czyli emisją obligacji, które skupują głównie największe banki), sprzedażą międzynarodowych rezerw walutowych (które z miesiąca na miesiąc szybko się wyczerpują) oraz funduszem „na czarną godzinę”, czyli skumulowanymi dochodami ze sprzedaży nośników energii w zeszłych latach, które nie zostały jeszcze wykorzystane.

Rys. 2. Saldo budżetu Federacji Rosyjskiej (miesięczne, w mld rubli)

Zobacz także: Rosja dopłaci do transportu do Kaliningradu. Jest aż tak źle?

To nie koniec złych informacji dla rosyjskich finansów publicznych. Sytuacja fiskalna ulegnie bowiem jeszcze większej destabilizacji. Dotychczasowe sankcje i limit cenowy G7 powodują, że Rosja traci dziennie ok. 160 mln euro. Taka kwota obowiązywała jeszcze przed 5 lutego. Od niedzieli obowiązują nowe sankcje dla rosyjskich paliw transportowanych drogą morską, które jeszcze bardziej uderzą w rosyjski budżet i sytuację gospodarczą. Państwa UE zgodziły się ograniczyć cenę produktów naftowych z Rosji do 100 USD za baryłkę w przypadku produktów naftowych „premium” (np. olej napędowy) i 45 dol USD za baryłkę dla produktów sprzedawanych ze zniżką (np. olej opałowy). Przed tymi sankcjami, Rosja zarabiała ok. 640 mln euro dziennie na eksporcie paliw kopalnych. Jednak nowe środki mogą doprowadzić do obniżenia wpływów z eksportu surowców energetycznych o nawet 200 mln euro dziennie, choć trudno dokładnie oszacować tę kwotę. Niemniej, budżet rosyjski jeszcze silniej odczuje skutki sankcji energetycznych.

Hipotetycznie rzez biorąc, wielce prawdopodobne jest, że kwota miesięcznej dziury budżetowej utrzyma się przez cały 2023 r. na poziomie ze stycznia. Co by to oznaczało? Dokonując trywialnych szacunków (24,8 mld USD x 12 miesięcy), okazuje się, że deficyt budżetowy Federacji Rosyjskiej za 2023 r. może osiągnąć poziom 300 mld USD, co stanowi blisko 17% PKB (przy PKB nominalnym za 2021 r., który wyniósł 1779 mld USD). Oczywiście, w polityce budżetowej jest wiele narzędzi podtrzymujących relatywną równowagę budżetową jak dokonywanie dodatkowych obciążeń podatkowych na gigantach naftowych (dla Rosji jest to w zasadzie jedyna droga). Jak informują krajowe i zachodnie media, Federacja Rosyjska rozważa na przykład zaimplementowanie tzw. windfall tax, czyli podatku od nadzwyczajnych zysków.

Jednak szeroko rozumiane konsekwencje polityczne takiego zabiegu mogą być dewastujące dla obecnego reżimu Putina. Co więcej, ze źródeł Reutersa wynika, że takie jednorazowe opodatkowanie (tylko takie jest rozważane) przyniosłoby wpływy w wysokości zaledwie 2,8-3,5 mld USD, co nie poprawiłoby istotnie sytuacji budżetowej. Warto zauważyć, że rząd już podwyższył obciążenia podatkowe dla rosyjskich koncernów energetycznych i zmiany te są uwzględnione w budżecie. Wzrost podatków nie spotkał się z dużą dezaprobatą oligarchów, ponieważ tłumaczono tę decyzję „specjalną operacją wojskową”. Kolejne podatki mogą już jednak spotkać się z falą krytyki.

Zobacz także: Europa wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Plan Putina to niewypał?

Na koniec i tak zapewne nie dowiemy się, jaka jest prawdziwa sytuacja sektora finansów publicznych w Rosji, gdyż elity polityczne będą manipulować danymi. Tak czy inaczej, perspektywy dla rosyjskiego budżetu są dramatyczne. Co więcej, reżim Putina ma coraz mniej narzędzi monetarno-fiskalnych, aby bronić się przed ekonomicznymi konsekwencjami sankcji. Rezerwy walutowe co prawda wynoszą 601 mld USD (przed rosyjską agresją wynosiły 630 mld USD), jednak sama stabilizacja rubla to koszt rzędu 20 mld USD. Natomiast roczne koszty wojenne szacowane są na kwotę w wysokości od 130 mld USD (źródła rosyjskie) do 328 mld USD (źródła amerykańskie). Niepokojący jest również gwałtowny spadek wpływów podatkowych ze źródeł nieenergetycznych. Mowa o podatku VAT i podatkach dochodowych od osób fizycznych i prawnych. Na przestrzeni ostatniego roku z Rosji mogło wyjechać od 1 mln do nawet 3 mln osób, co odbija się na sytuacji fiskalnej kraju.

Rosja stoi więc w obliczu wszystkich możliwych kryzysów, w tym kryzysu fiskalnego.

Jakie są perspektywy gospodarcze dla Rosji? [RAPORT OG]

Gabriel Chrostowski

Początkujący i młody dziennikarz, który swoje zainteresowania skupia głównie w obszarze polityki gospodarczej, historii gospodarczej oraz w szeroko pojętej makroekonomii.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker