Komentarze I Analizy

Prestiżowe amerykańskie akademie przy doborze członków patrzą na osiągnięcia oraz na… płeć

Aktualnie prestiżowe amerykańskie akademie mając do wyboru badaczkę i badacza z równie dużymi osiągnięciami naukowymi, raczej wybiorą badaczkę

Jak wynika z badania autorstwa Stefano DellaVigna, Patricii Funk oraz Nagore Iriberri, do którego znaczący wykład wniósł laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii David Card, aktualnie prestiżowe amerykańskie akademie mając do wyboru badaczkę i badacza z równie dużymi osiągnięciami naukowymi, raczej wybiorą badaczkę. Przy czym, prawdopodobieństwo, iż do amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk (NAS) bądź Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk (AAAS) dostanie się ekonomistka, zamiast ekonomisty o równie bogatym dorobku naukowym, jest aż 8,34 razy większe! 

Czy prestiżowe amerykańskie akademie dyskryminują naukowców? No cóż…

Jak wskazują badacze, dyskryminacja kobiet w amerykańskim środowisku naukowym przez długi czas była oraz w pewnym stopniu nadal jest bardzo poważnym problemem. Przy czym, jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, potencjalnie prestiżowe amerykańskie akademie zrzeszające najwybitniejszych przedstawicieli nauk mogły dorzucić to tego problemu swoją cegiełkę. W latach 60. oraz 70. bardzo niewiele badaczek, jeżeli w ogóle, zostawało członkami dwóch najstarszych oraz najbardziej prestiżowych akademii w Stanach Zjednoczonych — Narodowej Akademii Nauk oraz Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk. Co więcej, w wypadku niektórych dziedzin ten stan utrzymywał się przez znacznie dłuższy okres. Choćby żadna ekonomista nie została członkiem Narodowej Akademii Nauk aż do 1989 roku! 

Zobacz także: Czy gender pay gap istnieje?

Jednakże, jak również wynika z danych zaprezentowanych powyżej, sytuacja na przełomie lat 80. i 90. szybko zaczęła się zmieniać. Kobiety zaczęły stanowić coraz większą część nowowybieranych członków akademii. Przy czym, co warto zaznaczyć, w niektórych dziedzinach przyrost ten był znacznie większy niż w innych. Choćby w wypadku psychologii, w latach 60. zaledwie 10 proc. nowych członków było płci żeńskiej, a w minionej dekadzie odsetek ten osiągnął ok. 50 proc. Z kolei w przypadku matematyki, w analizowanym okresie zanotowano wzrost z 0 proc. do ok. 27 proc. Czy oznacza to, że prestiżowe amerykańskie akademie najpierw dyskryminowały kobiety, a następnie zaprzestały tego procederu?  

To dopiero trzeba sprawdzić!

No cóż, na podstawie tych danych w żadnym wypadku nie można wyciągnąć tak daleko idących wniosków. Otóż może być na przykład tak, że w psychologii jest znacznie więcej badaczek z ogromnym dorobkiem naukowym niż badaczy, więc w merytokratycznym świecie powinny one stanowić jeszcze większą część nowowybranych członków. Oczywiście, może to też działać w drugą stronę. Nie można wykluczyć, iż choćby i tak stosunkowo niski odsetek w matematyce powinien być jeszcze niższy ze względu na przytłaczającą liczbę wybitnych matematyków. Z tych powodów dokładniej tej kwestii postanowili przyjrzeć się Stefano DellaVigna, Patricia Funk oraz Nagore Iriberri, którym to wsparcia udzielił laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii David Card, w swoim badaniu zatytułowanym „Gender gaps at the academies”.

Przy czym, co warto zaznaczyć, nie było to bynajmniej zadanie łatwe. Obie akademie nie publikują list osób nominowanych, które potem na skutek głosowania, stają się ich nowymi członkami. Z tego powodu naukowcy musieli opracować własną. W tym celu najpierw skonstruowali listę ok. 13-16 w zależności od dziedziny najlepszych czasopism naukowych. Przy czym, postanowili oni skoncentrować się na ekonomii, matematyce oraz psychologii. Ta decyzja wynikła z tego, iż to właśnie w wypadku tych dziedzin wiedzy, dorobek badaczy ocenia się głównie nie po na przykład liczbie i jakości wystąpień na konferencjach naukowych, a po łatwiej do pozyskania liczbie opublikowanych prac oraz liczbie ich cytowań. 

Zobacz także: Kobiety w logistyce. Rynek się zmienia, co sprzyja inkluzywności

Następnie zaś utworzyli CV naukowcom, którym udało się opublikować przynajmniej jeden artykuł w najlepszych czasopismach naukowych z danych dziedzin. Takowe przykładowo dla Davida Carda w 2007 roku wyglądało następująco:

5 artykułów w American Economic Review, 5 artykułów w Econometrica, 301 cytowań do artykułów opublikowanych w American Economic Review, 410 cytowań do artykułów opublikowanych w Econometrica itd.

Na samym zaś końcu zestawiono tak przygotowaną listę osób nominowanych z badaczami i badaczkami, którym faktycznie udało się dostać do akademii, w celu sprawdzenia, czy wybierając nowych członków, analizowane organizacje faktycznie kierują się zdolnościami naukowców. 

Zdecydowanie warto mieć osiągnięcia oraz być… kobietą!

Co nie powinno zaskakiwać, okazało się, iż nowo wybrani członkowie faktycznie mają się czym chwalić. W stosunku do osób, którym nie udało się w danym roku dostąpić do tego zaszczytu, mają oni w zależności od dziedziny od 3 do 10 razy więcej publikacji w najlepszych czasopismach naukowych oraz od 6 do 15 razy więcej cytowań. Jednakże bynajmniej nie oznacza to, że płeć aktualnie nie odgrywa roli w podejmowaniu decyzji przez akademie. Co więcej, z probalistycznego modelu przygotowanego przez ekonomistów wynika, iż odgrywa ona niebagatelną rolę. 

Zobacz także: Dyskryminacja płacowa ze względu na płeć znalazła się na celowniku UE

We wszystkich analizowanych przez badaczy dziedzinach w latach 2010-2019 badaczki miały znacznie większe szanse na zostanie członkiem akademii od badaczy o takich samych osiągnięciach naukowych. Jednakże premia wynikła z bycia kobietą znacznie różniła się między analizowanymi naukami. Najmniejsza była w wypadku psychologii. Prawdopodobieństwo, iż do Narodowej Akademii Nauk bądź Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk dostanie się psycholożka, zamiast psychologa o równie bogatym dorobku naukowym było „zaledwie” 3,65 razy większe. Największa zaś była ona w wypadku ekonomii. Prawdopodobieństwo, iż do jednej z dwóch akademii dostanie się ekonomistka, zamiast ekonomisty z takimi samymi osiągnięciami naukowymi, jest aż 8,34 razy większe! Przy czym, co interesujące badaczom udało się znaleźć sugestywne, ale nieistotne statystycznie dowody na to, że w latach 60. i 70. ze względu na płeć kobiety zostawały relatywnie rzadziej nowymi członkami akademii.

Naukowcy tworzą coraz więcej badań, które nie dają postępu [BADANIE]

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker