Polska

Nadpłata kredytu w Polsce jest coraz częstsza. Finanse uległy poprawie?

Nadpłata kredytu w Polsce staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem, aby uwolnić się od swojego zadłużenia

Nadpłata kredytu w Polsce staje się coraz częstszym zjawiskiem. Rynek po cyklach podwyżek stóp procentowych doznał ochłodzenia, jednak na skutek luzowania wymogów ostrożnościowych, a także bezpiecznego kredytu 2% ponownie ożył. Wraz ze stabilizacją sytuacji i przedwyborczymi obniżkami stóp procentowych coraz więcej Polaków decyduje się na nadpłatę swojego kredytu.

Nadpłata kredytu w Polsce

Wraz z podwyżką stóp procentowych rynek kredytów hipotecznych doznał swojego rodzaju hibernacji. Sytuacja zmieniła się jednak w 2023 roku wraz z bezpiecznym kredytem 2%. Wtedy mogliśmy obserwować kolejne ożywienie. Jak przypomina Polski Instytut Ekonomiczny, w październiku 2021 roku Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe z 0,1% do 0,5%. W tym samym miesiącu kwota nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych wzrosła do 8,2 mld PLN, osiągając najwyższą wartość w tamtym cyklu.

Po cyklu podwyżek stóp procentowych, czyli podniesieniu kosztów kredytowania wartość kredytów zaczęła spadać. W styczniu 2023 roku osiągnęła wartość 2 mld PLN. Chociaż warto wspomnieć, że od marca 2023 roku nastało odbicie ze względu na poluzowanie wymogów ostrożnościowych przez Komisję Nadzoru Finansowego. W okresie wakacyjnym odbicie jeszcze bardziej przyspieszyło ze względu na wprowadzenie w życie rządowego programu bezpieczny kredyt 2%. W efekcie, w listopadzie banki udzieliły kredytów mieszkaniowych na kwotę 9,0 mld PLN. Jest to jak do tej pory rekordowa kwota w historii.

Zobacz także: Płaca minimalna 10 tys. zł miesięcznie? Wiemy kiedy w Polsce osiągnie taki poziom

Spłaty części kapitałowej kredytów mieszkaniowych oraz nowo udzielone kredyty (w mld PLN miesięcznie)

Mimo tego, że stopy procentowe wciąż pozostają podwyższone, wielu Polaków zdecydowało się nadpłacić swój kredyt hipoteczny. Oznacza to, że po prostu spłacą swój kredyt szybciej. Chociaż Polski Instytut Ekonomiczny wspomina, że statystyki dotyczące kwoty spłacanych kredytów nie są bezpośrednio publikowane, można je szacować na podstawie danych Narodowego Banku Polskiego dotyczących udzielonych kredytów.

Jak wygląda nadpłata kredytu w Polsce?

Sprawę nadpłat kredytów w Polsce specjaliści PIE komentują następująco:

Szacujemy, że w 2019 r. Polacy spłacali co miesiąc 1,5 mld PLN z części kapitałowej ich kredytów mieszkaniowych, bez odsetek związanych bezpośrednio z poziomem stóp procentowych. Ta statystyka wzrosła do 2,1 mld PLN w 2020 r. i 3,5 mld PLN w 2021 r. Najsilniejsze wybicie nastąpiło później, wraz z podwyżkami stóp procentowych.

W szczytowym momencie spłaty kapitału przebijały 6,0 mld PLN miesięcznie. Spłaty kapitału wyhamowały wraz z wprowadzeniem wakacji kredytowych, ale wciąż są na podwyższonych poziomach. W 2023 r. było to średnio 4,1 mld PLN miesięcznie. Powyższe szacunki dotyczą wyłącznie kredytów udzielonych w PLN (w 2022 r. było to ok. 85 proc. kredytów mieszkaniowych).

Zobacz także: Norwegowie stawiają na roboty. Już pracują w magazynie

Wielu kredytobiorców nadal podejmuje decyzje o oddłużaniu. Obecnie spłaty kapitałowe są blisko o 50% wyższe zarówno w odniesieniu do kwoty udzielonych kredytów, jak i dochodów populacji. Trzeba zaznaczyć, że jako procent dochodów wzrosły ze średnio 2% w latach 2015-2019 do średnio 3% w 2023 roku. Na podstawie tych danych możemy wnioskować, że ogólna kondycja kredytobiorców jest całkiem dobra. Potwierdza to także niższy udział zagrożonych kredytów złotówkowych w porównaniu do sytuacji z 2015 roku.

Warto zaznaczyć, że obecnie nieliczna grupa kredytobiorców, którzy zdecydowali się na kredyt w obcej walucie, konkretniej frankach szwajcarskich radzi sobie znacznie gorzej. Obecnie ci kredytobiorcy stanowią mniej niż 10% wartości udzielonych kredytów. W 2012 roku było to 50%. Utrzymanie solidnej sytuacji kredytobiorców, wraz ze wzrostem płac i odbudową rynku hipotek, sugerowałoby konieczność utrzymania stóp procentowych NBP na podwyższonych poziomach na dłuższy okres.

Co dalej z tymi stopami?

Jak donosi redaktor Obserwatora Gospodarczego Gabriel Chrostowski, Rada Polityki Pieniężnej na lutowym posiedzeniu zgodnie z konsensusem rynkowym zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian. W rezultacie główna stopa procentowa tzw. stopa referencyjna wciąż wynosi 5,75%. Decyzja RPP oznacza, że nominalne stopy procentowe nie ulegają zmianie już od czterech miesięcy, czyli od listopada, gdy RPP postanowiła obniżyć je o 25 pkt bazowych. Jeżeli stopy procentowe nie będą w tym roku obniżane lub dokonana zostanie jedynie korekta stóp proc., wówczas ceteris paribus efektywnie polityka monetarna się zaostrzy.

Z drugiej strony na nasze stopy procentowe mają również wpływ decyzje innych banków centralnych na świecie. Gabriel zauważa, że Fed odkłada decyzję o obniżeniu stóp procentowych na dalszy termin. Jednak tego samego nie powinien robić EBC. Jak pisze:

Zobacz także: Jest decyzja RPP. Stopy procentowe bez zmian już czwarty miesiąc z rzędu

W strefie euro aż prosi się o rozpoczęcie cyklu obniżek. Niemcy są w recesji, a cała strefa euro w stagnacji. Ostatnie dane pokazały, że produkcja przemysłowa w eurozonie wciąż znajduje się poniżej poziomu sprzed pandemii, gdy wyłączymy gospodarkę Irlandii, która zaburza realny obraz rzeczywistości w koniunkturze. Jednocześnie presja inflacyjna słabnie, bardzo szybko słabnie.

Z racji tego, że Fed posiada najmocniejszą pozycję na rynku finansowym, inne banki centralne mogą pójść jego śladem i również wstrzymać się z decyzją o rozpoczęciu luzowania polityki monetarnej. Dla tych podmiotów taka decyzja może okazać się błędna. Pozostaje pytanie, czy europejska gospodarka ma więcej do stracenia na skutek słabszej waluty, czy na skutek wyższych stóp procentowych?

Ponieważ stopy procentowe oddziałują wieloma kanałami na aktywność gospodarczą (przede wszystkim na sektory kapitałochłonne, które teraz najbardziej cierpią), zaś rynek forex oddziałuje „jedynie” na wymianę handlową (de facto deprecjacja mogłaby nieco poprawić konkurencyjność zewnętrzną) i tzw. relatywne ceny dóbr (terms of trade), odpowiedź wydaje się prosta: EBC powinien ciąć, ostrożnie, ale ciąć, nawet jeżeli Fed postanowi jeszcze trzymać nogę na hamulcu. Inna decyzja może wiele kosztować. EBC już raz popełnił błąd polityczny podczas kryzysu finansowego w latach 2007-2009. Oby drugi raz tego błędu nie popełnił.

Fed nie obniży stóp, a EBC powinien. Gospodarka strefy euro w fatalnym stanie

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker