Europa

Ekonomiści nie mają wątpliwości. Brexit był poważnym błędem

Wpływ Brexitu na gospodarkę Wielkiej Brytanii był zauważalny. Mimo że byłe imperium już wcześniej doświadczało problemów

Brytyjska gospodarka od ostatnich lat, podobnie jak niemiecka, przechodzi poważne trudności. Nie da się ukryć, że sytuacja wygląda gorzej niż przed Brexitem. Z najnowszej analizy wynika, że skutki ostatnich kryzysów gospodarczych byłyby łagodniejsze gdyby Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej. Wpływ Brexitu na gospodarkę Wielkiej Brytanii można określić jako zauważalnie negatywny.

Wpływ Brexitu na gospodarkę

Najnowsza analiza przeprowadzona przez Goldman Sachs wskazuje na pogorszenie się kondycji brytyjskiej gospodarki. Bank twierdzi, że wpływ Brexitu na gospodarkę Wielkie Brytanii był negatywny. Według szacunków decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej miała kosztować mieszkańców wysp 5% potencjalnego PKB. Analiza przypisała takie ograniczenie trzem kluczowym czynnikom. Po pierwsze ograniczeniu handlu, słabszym inwestycjom biznesowym oraz niższej imigracji z UE.

Zobacz także: Czesi i Słowacy bez motoryzacji są nikim. Polska sobie poradzi

Bank stwierdził, że rzeczywisty wpływ Brexitu na gospodarkę Wielkiej Brytanii może wynieść od 4% do 8% wzrostu PKB. Autorzy przyznają jednak trudność w wyodrębnieniu wpływu Brexitu spośród innych jednoczesnych wydarzeń gospodarczych. W tym pandemii COVID-19 i kryzysu energetycznego w 2022 roku. Goldman Sachs przypisał ekonomiczne zaniżenie wzrostu trzem kluczowym czynnikom: ograniczeniu handlu, słabszym inwestycjom biznesowym oraz brakom siły roboczej z powodu mniejszej imigracji z UE.

Reprezentanci rządu zapewniają jednak, że wykorzystują opcje, które były zablokowane z powodu członkostwa w Unii Europejskiej. Chodzi m.in. o uchylenie prawa unijnego w zakresie usług finansowych. Według rządu ma to zapewnić potencjalne 100 mld funtów dla inwestycji w ciągu najbliższych 10 lat.

Wpływ Brexitu na gospodarkę w zakresie handlu i inwestycji

Pod koniec stycznia 2020 roku Wielka Brytania oficjalnie opuściła Unię Europejską. Od tamtej pory do czasu obecnego, według szacunków baku, handel towarami w Wielkiej Brytanii był o 15% niższy niż w grupie państw kontrolnych.

Z kolei jeżeli chodzi o poziom inwestycji, to nie osiągnęły one poziomów sprzed referendum. Dodatkowo spadła imigracja z UE. Stało się to tylko po to, aby dobrze wykształconych i w większości bezproblemowych imigrantów z UE zastąpić mniej aktywnymi ekonomicznie imigrantami spoza UE. Chodzi głównie o studentów.

Zbierając wszystkie dowody, wskazują one na znaczące długoterminowe koszty Brexitu – stwierdzili autorzy raportu.

Jeżeli chodzi o spadek w handlu, był on mniej więcej zgodny z przewidywaniami specjalistów. Natomiast spadek inwestycji był znacznie dotkliwszy, niż zakładano. Autorzy zaznaczają, że zmiany we wzorcach imigracyjnych mają najważniejsze konsekwencje cykliczne dla brytyjskiej gospodarki, zwłaszcza dla inflacji.

Zobacz także: Nowa eko-myjnia PKP Intercity. A w planach już są kolejne!

Zmiana w przepływach imigracyjnych po Brexicie zmniejszyła elastyczność podaży siły roboczej w Wielkiej Brytanii, przyczyniając się do wzrostu inflacji po pandemii i wskazując na bardziej cykliczne presje na rynku pracy i inflacyjne w przyszłości – czytamy w raporcie.

Realny PKB per capita Wielkiej Brytanii ledwo przekroczył poziomy sprzed pandemii COVID-19 i obecnie wynosi 4% więcej niż z czasu referendum akcesyjnego w 2016 roku. Dla porównania strefa euro wzrosła o 8%, a Stany Zjednoczone o 15%. Jak podają analitycy, w tym czasie Wielka Brytania odnotowała wyższą inflację, przy czym ceny konsumenckie wzrosły o 31% od połowy 2016 roku, w porównaniu do 27% w Stanach Zjednoczonych i 24% w strefie euro.

Chociaż raport zauważył, że nowe umowy handlowe z krajami spoza UE potencjalnie mogą złagodzić koszty Brexitu, szacunki sugerują, że korzyści te są prawdopodobnie niewielkie. Brytyjski rząd szacuje, że umowa o wolnym handlu z Australią zwiększy brytyjski PKB o 0,08% rocznie, podczas gdy ekonomiczny wpływ nowej umowy handlowej ze Szwajcarią jest niejasny. Nie ogłoszono jeszcze harmonogramów potencjalnych nowych umów handlowych z głównymi partnerami, takimi jak Stany Zjednoczone i Indie.

Kryzys w Wielkiej Brytanii trwa już od lat

Niespełna rok temu przewodniczący Partii Pracy Keir Starmer mówił, że za 7 lat Polska może wyprzedzić gospodarczo Wielką Brytanię, a młodzi Brytyjczycy będą wyjeżdżali za pracą do Warszawy. Wtedy przytoczone słowa wywoływały lekki uśmiech. Jednak wraz z pojawianiem się nowych, niezbyt dobrych informacji z tamtejszej gospodarki postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie. Czy rzeczywiście kryzys w Wielkiej Brytanii jest aż tak poważny?

Przeanalizowaliśmy kilka najważniejszych aspektów kryzysu w Wielkiej Brytanii. Szczegółowa analiza znajduje się tutaj: Kryzys w Wielkiej Brytanii. Polska goni byłe imperium

Zobacz także: Inwestorzy odwracają się od Chin. Inwestycje zagraniczne umarły i są mniejsze niż w Polsce!

Poniżej znajduje się krótkie podsumowanie analizy:

  • W 2024 roku pierwszy raz od czterech lat płace realne w Wielkiej Brytanii mają urosnąć.
  • W 2000 roku płace w Polsce w PPP odpowiadały 52,8% pensji w Wielkiej Brytanii. W 2022 roku było to już 68,33%.
  • Jeżeli płace będą rosły w takim samym tempie jak w ciągu ostatnich 7 lat, to w 2030 roku płaca w Polsce w PPP będzie stanowiła około 80% płacy w Wielkiej Brytanii.
  • Z raportu UNICEF wynika, że od 2014 do 2021 roku liczba dzieci w ubóstwie na Wyspach zwiększyła się prawie o 20%. Był to największy wzrost ze wszystkich badanych państw. Zdecydowanym liderem poprawy pod tym względem jest Polska. W tym czasie z ubóstwa wyszło 37,6% dzieci.
  • Po 2017 roku poziom ubóstwa w Polsce jest znacznie niższy niż ten w Wielkiej Brytanii.
  • W raporcie OECD pod względem stopy ubóstwa Polska uplasowała się na 11. miejscu. Z kolei Wielka Brytania dopiero na 21.
  • Według danych Shelter 500 osób na 100 000 w Wielkiej Brytanii jest bezdomnych. W Polsce na 100 000 mieszkańców miałoby przypadać 87 bezdomnych.
  • 2023 to rekordowy rok pod względem kradzieży w sklepach. Koszt strat szacuje się na około 1 mld funtów. Skradzione jedzenie ma trafiać na czarny rynek.

Najbardziej zadłużone miasta w Polsce [RANKING]

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker