Biznes

Facebook, YouTube, Instagram i Twitter „przemeblowały” nasze relacje ze znajomymi

Komunikujemy się inaczej, niż kiedyś

Facebook, YouTube, Instagram i Twitter to media społecznościowe. Najstarszy z nich jest Facebook, który w tym roku skończył 20 lat. Jego powstanie rozpoczęło erę nowego rodzaju social mediów.

Internet 20 lat temu. Też pamiętasz, że tak było kiedyś?

Po roku 2000 mówiło się w Polsce o „dzieciach neostrady”. To dlatego, że od 2001 r. Telekomunikacja Polska wprowadziła do swojej oferty usługę umożliwiającą stały dostęp do Internetu na analogowej linii telefonicznej lub łączu FTTH. Początkowo abonament miesięczny wynosił od 300 do nawet 1500 zł. Dla porównania – w tym czasie miesięczne przeciętne wynagrodzenie wynosiło 2061,85 zł.

W 2022 r. było to 6346,15 zł. Nie dziwi zatem fakt, że nie każdy mógł sobie pozwolić na Internet. Na koniec 2001 r. telefonów mieliśmy 10 mln na ponad 38 mln Polaków. Dziś ma je każdy. Były to zupełnie inne czasy.

Zobacz także: Twitter liderem w kategorii… dezinformacja. Wyprzedza nawet Facebooka

Wróćmy jeszcze na chwilę do „dzieci neostrady”. Internet i komputery były kojarzone głównie jako wynalazek, z którego korzystały dzieci i młodzież. W pracy sieć nie zawsze była przydana. Pomagała jednak rozwijać pasje stając się swojego rodzaju „oknem na świat”.

Ktoś, kto się interesował piłką nożną mógł wreszcie nie tylko siedzieć na trybunach w czasie meczu lub grać na swoim podwórku. Mógł również samodzielnie zacząć zgłębiać zasady gry wchodząc w posiadanie eksperckiej wiedzy. Informacje te można było również samodzielnie wykorzystać np. tworząc specjalne tematyczne strony choćby w Wikipedii. Pojawiła się możliwość, aby więcej czytać o tych rzeczach, które nas interesowały. Mieliśmy możliwość poszerzania swojej wiedzy właściwie bez ograniczeń.

Zobacz także: Media społecznościowe są coraz istotniejsze dla firm. Nadszedł czas nowoczesnego marketingu

Oczywiście pomocne były również biblioteki miejskie lub gminne. Prawdziwymi szczęściarzami byli mieszkańcy dużych ośrodków akademickich. Specjalistyczne książki były dostępne tylko w bibliotekach uniwersyteckich.

Przykładowo Biblioteka Narodowa i Biblioteka Jagiellońska otrzymują egzemplarz każdej wydanej w Polsce książki. Jeżeli nakład publikacji wynosi powyżej 100 tys. egzemplarzy – książki dostają również biblioteki uniwersyteckie w Lublinie, Łodzi, Toruniu, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Opolu oraz biblioteki samorządowe w Katowicach, Warszawie, Szczecinie i Białymstoku.

Facebook, YouTube, Instagram i Twitter zmieniły to, jak budujemy relacje ze znajomymi. Czasopożeracze, czy pomoc w codziennych obowiązkach?

Wszystko to się zmieniło, gdy pojawiły się media społecznościowe i smartfony. Znacząco to wpłynęło na społeczeństwo, budowanie relacji i psychospołeczną sytuację człowieka. Kto z nas nie złapał się na tym, że bezsensownie surfował po sieci? Był to Facebook, Instagram, a może oglądanie seriali na Netflixie? A czas ten można by wykorzystać na sensowne zajęcia, jak rozwijanie swoich pasji, czy kilka dodatkowych godzin pracy.

Nie trudno zauważyć, że Internet 20 lat temu był zupełnie inny, niż ten dzisiejszy. Najbardziej wyraźną różnicą jest istnienie mediów społecznościowych. To właśnie one motywują nas do tego, żebyśmy zostali dłużej w streamie informacji zamiast zrobić coś produktywnego. Jak to się dzieje – pisała o tym. m.in. amerykańska psycholog, Susan Weinschenk w Psychology Today. Dostarczają nam dopaminy, uczucia nagrody i nieustannych wrażeń. To coś, co kiedyś mogliśmy znaleźć w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem lub rozwijaniu pasji. Te obecnie mają nową konkurencję.

Zobacz także: Media społecznościowe napędzają kryzysy bankowe!

Dzisiejszy Facebook oparty jest na systemie wysyłanych do nas powiadomień. Jego bezpośrednią konkurencją jest m.in. Twitter, Instagram, YouTube, które walczą o naszą uwagę.

Kiedyś naszymi znajomymi były głównie osoby z sąsiedztwa i rodzina. Dziś są to raczej osoby o podobnych zainteresowaniach. Przebudowało to znacznie relacje społeczne. Niekoniecznie wiemy, co słychać u naszej sąsiadki, od której mama lub babcia pożyczała cukier, gdy brakło jej w czasie pieczenia ciasta. Wiemy za to, co słychać u znajomego, z którym widzimy się raz na pół roku i który mieszka 70 km dalej.

– Internet stanowi tkankę komunikacyjną naszego życia, służącą pracy, związkom osobistym, sieciom społecznym, informacji, rozrywce, usługom publicznym, polityce i religii. Ponadto internet coraz częściej wykorzystuje się, aby uzyskać dostęp do mediów masowych (telewizji, radia, prasy), jak też wszystkich innych form zdigitalizowanych produktów kulturowych lub informacyjnych (filmów, muzyki, czasopism, książek, artykułów, baz danych) – napisała w swoim artykule naukowym „Facebook we współczesnym świecie komunikacji społecznej” Katarzyna Forst, doktor nauk humanistycznych z Uniwersytetu Śląskiego.

Dziś komunikujemy się głównie przez Internet. Autorka stwierdza, że samo pojęcie Web 2.0 oznaczające sieć drugiej generacji pojawiło się w 2004 r. Stanowiło kontrast do Web 1.0, które było źródłem informacji. W Web 2.0 największe znaczenie mają interaktywność i zaangażowanie użytkowników, dzielenie się danymi i treścią oraz wspólne platformy.

Internet wkroczył w prowadzenie interesów, edukację, zdrowie, spędzanie wolnego czasu oraz w utrzymywanie kontaktów osobistych. Sieć służy do komunikacji, każdy użytkownik używa jej na inny, właściwy dla siebie sposób. Przy jej pomocy można kontaktować się z innymi podmiotami lub traktować jako instrument kontaktu z kupowanymi usługami.

Zobacz także: Logistyka e-commerce stoi przed poważnymi wyzwaniami. Czy handel online sobie poradzi? [RAPORT]

Media społecznościowe zmieniły również sposób, w jaki robimy zakupy. Standardem stało się, że najpierw produktu szukamy w Internecie, a jeżeli nie wiemy jeszcze co dokładnie chcemy kupić – szukamy specjalistycznego sklepu stacjonarnego albo rozmawiamy ze sprzedawcą przez telefon lub czacie na oficjalnej stronie internetowej.

Jeżeli jest to sklep, w którym zakupy robimy częściej – nie tylko zapisujemy się na newsletter, ale także szukamy profilu na Facebooku, Instagramie, czy nawet YouTube. A te zasypują nas ciekawymi informacjami, które przeglądamy w nieskończoność, zamiast zająć się ważnymi zadaniami na dany dzień… Portale te zarabiają na uwadze, którą im poświęcamy. Im oraz wyświetlanym reklamom.

Porównanie stanów USA do państw. 7 największych znalazłoby się w G20

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker