GospodarkaPolska

Konsumpcja w Polsce rośnie najszybciej od 2 lat! Ale to nie boom konsumpcyjny

Konsumpcja w Polsce rośnie w najszybszym tempie od blisko dwóch lat. Zaczyna realizować się scenariusz odbicia konsumpcji kanałem szybko odbudowujących się płac realnych. GUS zaraportował, że sprzedaż detaliczna w lutym wzrosła realnie aż o 6,1% r/r wobec konsensusu prognostycznego w okolicach 4,5%. Duża w tym zasługa wojny cenowej pomiędzy supermarketami, która mocno zwiększyła siłę nabywcza polskiego konsumenta. Ale boomu konsumpcyjnego nie będzie. 

Konsumpcja w Polsce przyspiesza, konsument ruszył na zakupy. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w lutym o ponad 6% r/r. Ostatni raz tak dobre dane w konsumpcji obserwowaliśmy w pierwszej połowie lutego, gdy napływ uchodźców z Ukrainy doprowadził do boomu konsumpcyjnego (konsumpcja rosła w tempie dwucyfrowym). Dlaczego „Kowalski” wreszcie zaczął więcej konsumować? Zachęciła go do tego szybko rosnąca siła nabywcza jego wynagrodzenia. Płace w ujęciu realnym zwiększyły się bowiem o blisko 10% r/r w ub. miesiącu. Zaczyna się realizować oczekiwany scenariusz odbicia konsumpcji kanałem szybko odbudowujących się realnych dochodów po szoku inflacyjnym, który zubożył szeroką gamę gospodarstw domowych.

W danych GUS uwagę przykuwa odrodzenie się konsumpcji dóbr trwałych, np. sprzedaż samochodów i innych pojazdów drugi miesiąc z rzędu wzrosła o ponad 20% r/r. Coraz lepiej wygląda konsumpcja mebli, RTV i AGD (jeszcze na minusie w ujęciu rocznym, ale spadkowa tendencja powoli mija). Stopniowa odbudowa w sprzedaży dóbr trwałego użytku sugeruje, że Polacy ruszyli na większe zakupy. Podstawowy zakład makroekonomiczny jest teraz następujący: czy w 2024 roku dojdzie do boomu konsumpcyjnego?

Zobacz też: Firma zaprezentowała nowy autonomiczny wózek paletowy. Jest wyposażony w AI!

Zdania są podzielone. Ekonomiści PKO Banku Polskiego stwierdzają na przykład, że „boom konsumpcyjny się powoli rozkręca”, podczas gdy ekonomiści Banku Pekao stanowczą piszą na swoim koncie X, iż dobre dane o sprzedaży detalicznej „to nie boom konsumpcyjny”, aczkolwiek „konsumpcja będzie głównym silnikiem wzrostu PKB w tym roku”. Kto ma rację?

Moja teza jest taka: boomu konsumpcyjnego nie będzie, ponieważ gospodarka w otoczeniu dodatnich, rekordowych realnych stóp procentowych nie ma potencjału do szybkiego lewarowania się, a bez dużego wzrostu konsumpcji na kredyt trudno wywołać boom konsumpcyjny. W zasadzie, jest to niemożliwe, zwłaszcza w społeczeństwie, który ma niskie bufory oszczędnościowe.

Zobacz też: Kolejna obniżka stóp w Czechach! Bank centralny reaguje na kryzys

Wizja, że w obliczu wysokich realnych stóp procentowych popyt konsumpcyjny znajdzie się w fazie bardzo dynamicznego wzrostu, znacznie przewyższającego wzrost PKB jest dość optymistyczna. Konsumpcja będzie głównym kołem zamachowym gospodarki w tym roku, ale jej wzrost będzie raczej zrównoważony. Co więcej, jeżeli inwestycje publiczne i prywatne nie dopiszą, a wiele na to wskazuje, ponieważ produkcja budowlano-montażowa, która skurczyła się w lutym o blisko 5% r/r, kładzie się cieniem na ożywienie gospodarcze, to otoczenie makroekonomiczne w 2024 roku wcale nie musi być proinflacyjne.

Ożywienie w polskim przemyśle przyspiesza. Stagnacja to przeszłość

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker