GospodarkaPolska

Zarobki w Polsce? Szybko gonimy Japonię, ale od Niemiec dzielą nas lata świetlne

Zarobki w Polsce? Szybko się bogacimy i nadganiamy kraje najwyżej rozwinięte. Jeżeli utrzymamy dotychczasowe tempo, jeszcze w tej dekadzie możemy przegonić Japończyków pod względem rocznych zarobków mierzonych w parytecie siły nabywczej. Jednocześnie, od naszych zachodnich sąsiadów, czyli Niemiec, wciąż dzielą nas lata świetlne. 

Przeciętny Kowalski dość szybko się bogaci. Na początku tego stulecia jego zarobki netto wynosiły nieco ponad 4 tys. EUR rocznie. W 2022 roku było to z kolei ponad 12 tys. EUR rocznie, co oznacza trzykrotny wzrost. Innymi słowy, Kowalski, który w lipcu wyjeżdża z rodziną na wczasy za granicę dysponuje dziś około trzy razy większą siłą nabywczą, niż ten sam Kowalski wyjeżdżający na wakacje w 2001 roku. Takiej zdumiewającej zmiany nie sposób nie doceniać. W parytecie siły nabywczej, czyli zarobki netto skorygowane o poziom cen zwiększyły się z blisko 7 tys. do ponad 20,5 tys. Jak wypadamy na tle krajów wysoko rozwiniętych? Coraz lepiej.

Jeszcze w 2000 roku roczne zarobki netto przeciętnego polskiego Kowalskiego stanowiły zaledwie 10% zarobków przeciętnego japońskiego Sato. W 2022 roku było to już 41,4%. W parytecie siły nabywczej relacja przeciętnych zarobków w Polsce do przeciętnych zarobków w Japonii zwiększyła się z 36,3% do 82,2%, a więc aż o ok. 46 pkt procentowych. Japonia to bardzo dobry casus do połechtania sobie naszego, rodzimego ego, ale trzeba zwrócić uwagę, że kraj ten od kilku dekad znajduje się w stagnacji gospodarczej, a w rezultacie płacowej. Nie jest to więc dobry przykład do porównań, bo gwałtowna konwergencja płac to w dużym stopniu efekt słabości gospodarki Japonii, a niekoniecznie mocy polskiej gospodarki.

Zobacz też: PKP Intercity z wielkanocnym rekordem. I cały czas z monopolem

Oczywiście, najbardziej lubimy porównywać się do Niemiec, bo to z jednej strony nasz zachodni sąsiad, z drugiej strony obecnie jeden z najbardziej rozwiniętych krajów świata. Kraj ten stanowi zatem idealny przykład do porównań. W stosunku do Niemiec, tempo zmian nie jest już tak zdumiewające jak w przypadku Japonii, ale generalnie z roku na rok nadrabiamy straty.

Zobacz też: Europa potrzebuje zmiany polityki gospodarczej. Inaczej zostanie wasalem mocarstw

W 2000 roku stosunek rocznych zarobków netto w EUR przeciętnego Polaka do przeciętnego Niemca wynosił 21,3%, podczas gdy obecnie jest to 34,9%. W parytecie siły nabywczej zaś, stosunek ten wzrósł z 39,6% do 64,4%, a więc o blisko 25 p. proc. Szybko gonimy Niemców pod względem wynagrodzenia, ale przy tym trzeba podkreślić, że wciąż dzielą nas lata świetlne i nawet przy utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, a co za tym idzie, wysokiej dynamiki realnych płac, minie wiele lat, dekad, zanim zbliżymy się do średnich dochodów za naszą zachodnią granicą.

Wiele danych i prognoz wskazuje, że Polska wciąż ma duży potencjał rozwojowy, natomiast niemiecka machina przemysłowa się zacięła. Można zatem zakładać, że przez najbliższe lata będziemy coraz mocniej deptać po piętach niemieckiemu Schmidt’owi.

Polski rynek pracy jak czarna dziura. Wchłonie każdego

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker