Gospodarka

Produktywność spowalnia przez nieefektywną alokację zasobów [BADANIE]

Spadek dynamiki produktywności to główna bolączką krajów rozwiniętych i m.in. dlatego w sztucznej inteligencji pokładane są tak duże nadzieje. Gdy szybko rośnie produktywność, gospodarka jest w stanie lepiej poradzić sobie z różnymi, potencjalnie negatywnymi zjawiskami jak depopulacja czy gwałtownie rosnące wskaźniki zadłużenia. Ale by rozwiązać problem, trzeba znać jego praźródła. Zatem, podniesienie produktywności wymaga wiedzy, co stoi za spowolnieniem produktywności. Według jednego z badań główna przyczyna leży w braku poprawy efektywności alokacji pracy i kapitału, czyli zasobów wytwórczych w gospodarce. 

Dynamika wzrostu realnej produkcji na amerykańskiego pracownika znacznie spadła w ostatnich dekadach, by nie powiedzieć, że się załamała. Przez pierwsze dwie dekady po II wojnie światowej wydajność pracy rosła w tempie 3-4%, by następnie spaść do 1-2% z krótkim okresem wzrostu do 3% podczas masowej komputeryzacji i robotyzacji na przełomie XXI wieku. Podobne zjawisko zaszło w Europie, z tymże załamanie tempa produktywności było i) jeszcze głębsze ii) szczególnie zauważalne po globalnym kryzysie finansowym i kryzysie zadłużeniowym w strefie euro w ub. dekadzie.

Spowolnienie produktywności ma zapewne wiele przyczyn: od spowolnienia inwestycji w kapitał trwały, po mozolne, ograniczone rozlanie się nowych technologii w proces produkcyjny. Ale azjatyccy badacze Lin Shao i Rongsheng Tang w artykule pt. Allocative efficiency and the productivity slowdown” stwierdzają, że za dwie trzecie spowolnienia dynamiki wydajności najpierw w latach 70. XX wieku, a potem w pierwszej dekadzie XXI wieku w amerykańskiej gospodarce odpowiada brak poprawy efektywności alokacji pracy i kapitału. Gdy efektywność alokacji zasobów przestawała szybko rosnąć, doprowadzało to do słabszego wzrostu produktywności.

Zobacz też: Rewolucja AI to nie tylko wyższy PKB, ale również potencjalnie wyższa inflacja [BADANIE]

Efektywność alokacji pracy kapitału występuje albo, gdy pozytywne, niejako naturalne efekty procesu realokacji siły roboczej z mniej wydajnych sektorów (rolnictwo, górnictwo) do tych bardziej wydajnych (usługi) kończą się i nisko wiszące owoce zostają zebrane, albo gdy dochodzi do błędnej alokacji zasobów – praca i kapitał przestają płynąć do najbardziej rentownych przedsiębiorstw, a zaczynają płynąć do tych mniej rentownych (np. to zjawisko może wystąpić, gdy państwo subsydiuje nierentowne przedsiębiorstwa, dajmy na to w górnictwie). W optymalnej sytuacji kapitał i pracę przyciągają najbardziej produktywne firmy, wskutek czego poziom produkcji krańcowej (wzrost produkcji w wyniku zwiększenia zatrudnienia o jednostkę) jest w gospodarce stały. Ale w gospodarce występują różnego rodzaju tarcia niepozwalające wykrystalizować się temu optymalnemu środowisku.

Zobacz też: Powstaje nowy obiekt logistyczny nad Bałtykiem. Będzie w pełni zautomatyzowany

Na problem tzw. błędnej alokacji zasobów wskazał między innymi Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w kwietniowym wydaniu World Economic Outlook. Ekonomiści MFW wskazują, że spowolnienie produktywności w krajach rozwiniętych było „częściowo spowodowane zwiększoną błędną alokacją kapitału i siły roboczej pomiędzy firmami w obrębie poszczególnych sektorów”. Czynnik ten zmniejszył tempo produktywności pracy w krajach rozwiniętych o około połowę w latach 2000-2019. Dodatkową rolę w obniżaniu się dynamiki produktywności odegrały jeszcze spadek akumulacji kapitału prywatnego (niższa stopa inwestycji po kryzysie finansowym) oraz słabnący wzrost liczby osób w wieku produkcyjnym.

Zobacz też: Inflacja okazała się przejściowa, ale „przejście” trwało naprawdę długo

Skoro brak poprawy w efektywności alokacji pracy i kapitału to jedna z dość istotnych przyczyn spowolnienia produktywności, to pytanie jak podnieść efektywność alokacji czynników produkcji. Wydaje się, że nie ma tutaj łatwych, prostych do zaimplementowania rekomendacji. Według analizy MFW w krajach, gdzie handel i sektor finansowy są bardziej zliberalizowane, a rynek pracy bardziej uelastyczniony, efektywność alokacji zasobów jest wyższa (np. w USA), podczas gdy w krajach, gdzie wszystkie te zjawiska nie występują lub występują w ograniczonym stopniu, efektywność jest niższa (np. w Chinach). Ponieważ raczej zmierzamy (albo już w niej jesteśmy) w erę slowbalizacji lub nawet deglobalizacji pod naciskiem ruchów protekcjonistycznych, a coraz więcej obszarów życia gospodarczego jest regulowanych, zapewne trudno będzie poprawić to, jak w systemie gospodarczym przepływają dwa główne czynniki wytwórcze – praca i kapitał.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker