Polska

Grupowe zwolnienia w Polsce zostały wyolbrzymione. Nie są częstsze niż kiedyś

Grupowe zwolnienia w Polsce stały się medialnym tematem, chociaż więcej przedsiębiorstw ma problem ze znalezieniem pracowników

Grupowe zwolnienia w Polsce stają się bardzo popularnym tematem w przestrzeni medialnej. Jednak jak wynika z danych temat został bardzo mocno wyolbrzymiony względem tego jak wygląda rzeczywistość. W Polsce nie grozi nam masowe bezrobocie, a znacznie więcej przedsiębiorstw poszukuje nowych pracowników, niż zwalnia obecnych. 

Grupowe zwolnienia w Polsce

W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej przelał się szereg informacji na temat grupowych zwolnień w przedsiębiorstwach. Jednak mimo tego wydaje się, że informacje są napompowane w porównaniu do tego co miało miejsce w poprzednich latach.

Polski Instytut Ekonomiczny donosi, że przez pierwsze cztery miesiące 2024 roku zwolnień dokonało jedynie 7% firm. Około 11% firm zadeklarowało redukcje zatrudnienia do końca tego roku. Co interesujące to firmy produkcyjne najbardziej decydują się na grupowe zwolnienia. Już 12% z nich zwolniło część swoich pracowników, a 14% planuje to zrobić w tym roku. Firmy produkcyjne są także najmniej chętne do zatrudniania nowych pracowników. 14% z nich zadeklarowało takie chęci. Chociaż to właśnie 49% firm produkcyjnych zgłasza problemy z dostępnością siły roboczej. W sektorze budowlanym o  przyszłych zwolnieniach rozważa 8% przedsiębiorstw, w handlu 10%, w usługach oraz transporcie, spedycji i logistyce po 11%.

Warto jednak wspomnieć, że temat masowych zwolnień został napompowany w przestrzeni publicznej. Ja widzimy na poniższym wykresie autorstwa Marcina Klucznika, obecny poziom zwolnień grupowych jest niższy niż ten obserwowany w poprzednich okresach. Jak sam pisze:

W końcu marca plany zwolnień ogłosiło: 159 firm. To 6-ty najmniejszy wynik w ciągu ostatnich 21 lat. Planowane zwolnienia grupowe mają dotyczyć: 17,0 tys. pracowników. To 10-ty najmniejszy wynik w ciągu ostatnich 21 lat.

Zobacz także: Wzrost PKB Polski: Nie jest dobrze, ani źle. Można powiedzieć, że jest średnio

Ogłoszone zwolnienia grupowe ww końcówce marca danego roku

Warto również spojrzeć na statystyki wyrażone w wartościach względnych. W latach 2007-2023 zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrosło z 8,0 do 9,8 mln etatów. Oznacza to, że w relacji do zatrudnienia obecne zwolnienia są właśnie w okolicach minimów z okresu dobrej koniunktury 2016-2019. Bardzo dobrze obrazuje to poniższy wykres także autorstwa M. Klucznika.

Zwolnienia grupowe jako % zatrudnionych

Przedsiębiorstwo w Polsce brakuje pracowników

Jak podaje specjalistka Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Katarzyna Dębkowska polskie przedsiębiorstwa chcą zatrudniać nowych pracowników. Według badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury wynika, że w kwietniu tego roku 12% wszystkich firm zatrudniło nowych pracowników, a 24% planuje to zrobić w pozostałej części 2024 roku. Dodatkowo firmy, które już zatrudniły nowych ludzi, w 69% planują dokonać kolejnej rekrutacji w ciągu tego roku.

Aż 37% firm budowlanych planuje zwiększyć swoje zatrudnienie do końca roku. Wspomniana branża jest dość sezonowa, co sprawia, że w okresach wiosennych i letnich zatrudnienie w tym sektorze się zwiększa. Co więcej, aż 61% firm budowlanych w Polsce ma problem ze znalezieniem pracowników. Jak zaznacza PIE, obecnie budownictwo jest branżą, w której niedostępność pracowników najbardziej utrudnia działalność.

Zobacz także: Tak budują “łódzkie metro”! Faustyna jest już w połowie kolejnego tunelu

Plany rekrutacyjne firm na kolejne miesiące 2024 r.

Mało tego. Braki pracownicze są odczuwalne u 53% wszystkich firm sektora transportu, spedycji i logistyki. 10% firm z tej branży zatrudniło już w tym roku nowych pracowników. Z kolei 23% zastanawia się o kolejnych zatrudnieniach jeszcze w tym roku. Dodatkowo 25% firm zajmujących się usługami oraz 22% firm z sektora handlowego planuje w tym roku zwiększyć zatrudnienie.

Jeżeli porównamy dokonane zwolnienia w tym roku oraz zatrudnienia, czy chęci zwolnień i zatrudnień jasno możemy dostrzec, że problem z zatrudnieniem w Polsce nie występuję. Dodatkowo wciąż cieszymy się jednym z najniższych poziomów bezrobocia w Unii Europejskiej. Konkludując, możemy zauważyć, że głównym problemem pracodawców w Polsce jest raczej brak dostępności nowych pracowników.

Masowe zwolnienia w Polsce występują

Wiemy już, że temat grupowych zwolnień został bardzo mocno rozdmuchany przez media i nie odstaje poziomem od tego co działo się w naszej gospodarce w poprzednich okresach. Jednak oczywiście nie zmienia to faktu, że masowe zwolnienia w Polsce występują, a firmy kończą swoją działalność. Musimy zaznaczyć, że dobrze jest zrozumieć ten proces. Z tekstu naszego redaktora Gabriela Chrostowskiego możemy wyczytać, że Polska przestaje być tani krajem.

Nie oznacza to, że inwestycje w Polsce przestały być opłacalne. Wciąż Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne są dużym motorem napędowym rozwoju naszej gospodarki. Dodatkowo koszty produkcji i koszty pracy zdecydowanie nie są tak wysokie jak w Zachodniej Europie. Jednak nasza gospodarka powoli przestaje być tą przysłowiową „montownią Europy”, ponieważ niektóre zakłady przenoszą się w rejony o niższych kosztach. Na ich miejsce przychodzą natomiast bardziej zaawansowane przedsiębiorstwa.

Zobacz także: Euro w Bułgarii już za chwilę. Rumunia jest następna w kolejce

Odejście od gospodarki opartej na niskich kosztach pracy, przy dobrze zaplanowanym procesie zmiany modelu wzrostu gospodarczego może się Polsce tylko opłacić. Jeżeli chcemy dorównać poziomem życia państwom Europy Zachodniej, musimy przestać bić się z Bałkanami o każdą fabrykę czajników i skupić się na sektorach z większą wartością dodaną, a także pielęgnować własny kapitał.

Obecna sytuacja na rynku pracy w Polsce pokazuje, że masowe bezrobocie nam nie grozi, a znacznie więcej firm szuka nowych pracowników, niż zwalnia obecnych. W dzisiejszych czasach przebranżowienie się oraz poszukiwanie pracy w państwie o praktycznie najniższym bezrobociu w Unii Europejskiej nie wydaje się trudne. W kontekście nowego modelu wzrostu możemy polecić tekst: Konsensus Warszawski – nowy model wzrostu dla Polski i Europy.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker