GospodarkaKomentarze I Analizy

Luzowanie ilościowe miało zniszczyć gospodarkę, a ją uleczyło!

Korzystając z analogii medycznej, luzowanie ilościowe jest dla gospodarki, tym czym, dla osoby otyłej jest lek duńskiej firmy Novo Nordisk na odchudzanie – niesamowitym odkryciem! Po pierwsze, pozwala szybko i elastycznie reagować decydentom politycznym na nagłe wahania produkcji lub wystąpienie niestabilności w systemie finansowym. Po drugie, jest swoistym połączeniem sił interakcji fiskalnej i monetarnej, co zawsze przynosi najsilniejsze bodźce makroekonomiczne. Wreszcie, dla kraju posiadającego suwerenność monetarną, wykorzystanie tego instrumentu nie jest ograniczone żadnymi „zewnętrznymi” regułami gry, a wszystko zależy od decyzji: upłynniamy lub nie upłynniamy, skupujemy lub nie skupujemy. 

Podczas kryzysu pandemicznego miał miejsce potężny mechanizm wzmacniający bodziec ze strony polityki makroekonomicznej. Banki centralne w krajach rozwiniętych i na niektórych rynkach wschodzących masowo skupywały obligacje skarbowe, a w procesie tym jako pośrednicy uczestniczyły banki komercyjne lub banki państwowe. Proces ten w makroekonomii ma oczywiście swoją nazwę – luzowanie ilościowe (ang. quantitative easing, w skrócie: QE). Jako pierwszy z tego instrumentu skorzystał japoński bank centralny na początku XXI wieku, gdy gospodarka „kwitnącej wiśni” borykała się z pułapką płynności i stagnacją gospodarczą. Następnie w okresie globalnego kryzysu finansowego i kryzysu zadłużeniowego w strefie euro, skup aktywów rozpoczęły amerykański Fed, europejski EBC czy brytyjski BoE. Potem przyszła pandemia, nagły szok, który obrócił w popiół aktywność gospodarczą. To wymagało potężnych bodźców ze strony polityki makroekonomicznej we wszystkich krajach. Wtem QE zawitało do wielu rynków wschodzących, w tym do Polski.

Luzowanie ilościowe polega na skupie aktywów przez bank centralny, który prowadzi do obniżenia się długoterminowych stóp procentowych. Proces ten generuje dwie podstawowe implikacje: po pierwsze rynek finansowy zostaje upłynniony, dokapitalizowany zasobami pieniężnymi (większy potencjał do zasilania sfery realnej w pieniądz), po drugie spadają długoterminowe stopy procentowe, którymi bezpośrednio bank centralny nie zarządza. Ale efektów wynikających z luzowania ilościowego jest znacznie więcej, np. emitent długu publicznego, czyli państwo nie ma problemu ze znalezieniem odbiorców na podaż obligacji skarbowych, mimo głębokich napięć finansowych. Normalnie – przy założeniu stosowania konwencjonalnych środków monetarnych – podaż obligacji skarbowych przewyższałaby popyt, co prowadziłoby do utrzymywania się rentowności obligacji skarbowych na podwyższonym poziomie, a to ograniczałoby możliwości polityki fiskalnej do stymulowania gospodarki w okresach recesji. QE takie ryzyko eliminuje.

Zobacz też: Biden znów uderza w Chiny! Nowe cła mocno ich zabolą…

Wreszcie, luzowanie ilościowe to też odpowiedź na kryzys zaufania w sektorze bankowym, bo znajduje się podmiot, który jest w stanie stać się pożyczkodawcą (dokapitalizować sektor), czyli bank centralny. Można powiedzieć, że jest to sedno utrzymania płynności w gospodarczym krwioobiegu.

A teraz najważniejsze, czyli konsekwencje luzowania ilościowego dla… Ciebie. Prawdopodobnie pracujesz, zarabiasz pieniądze, starasz się zapewnić dobrobyt sobie i Twoim najbliższym. Być może scenariusz utraty pracy wyzwala w Tobie ogromny lęk. I właśnie m.in. po to wprowadzono QE, aby ryzyko zmaterializowania się takiego scenariusza minimalizować. Jego celem stricte finansowym jest zapewnienie płynności na rynku obligacji, ale zaś celem ekonomiczno-społecznym jest zapewnienie stabilności produkcji, zatrudnienia i dochodów gospodarstw domowych. Gdyby nie bodziec ze strony QE, wiele firm nie byłoby w stanie regulować zapadających zobowiązań, wypłacać wynagrodzeń itd., ponieważ baza przychodowa (działalność gospodarcza) uległaby destrukcji. Ale proces luzowania ilościowego sprawił, że załamanie się aktywności gospodarczej „przejmuje” na siebie rząd przy wsparciu banku centralnego – i to dlatego poza pewnymi wyjątkami, podczas covidu, stopa bezrobocia pozostała stabilna, dochody gospodarstw domowych nie spadły, a ożywienie popandemiczne było bardzo szybkie. Strach pomyśleć, co działoby się w sferze realnej i sektorze bankowym, gdyby pandemia przyszła do nas kilka dekad temu. QE działa bowiem tak, że państwo przejmuje koszty gwałtownego wstrząsu na swoje plecy, bo zwyczajnie dysponuje większą siłą i elastycznością, niż sektor prywatny, co pozwala „wygładzić” w czasie negatywne implikacje szoku. Przed kryzysem finansowym, przekonanie i zarazem skłonność decydentów politycznych do stosowania takich niekonserwatywnych działań było mniejsze, niż dziś.

Zobacz też: Siły globalne napędzają inflację w krajach rozwiniętych [BADANIE]

Należy przy tym podkreślić, że skuteczność i zasięg oddziaływania QE na gospodarkę to dość złożona kwestia. Literatura naukowa dowodzi, że luzowanie ilościowe stanowi największy bodziec makroekonomiczny w gospodarkach borykających się z głęboką pułapką płynności, bo to tam aktywność gospodarcza najbardziej „zamiera” (patrz: T. Adrian i in., 2024). Głęboka pułapka płynności to takie środowisko, w którym niezależnie od kosztu pieniądza, sektor prywatny nie chce się zadłużać, wskutek czego banki komercyjne nie mogą stymulować akcji kredytowej. QE omija ten problem, bo przy współpracy rządu, banków komercyjnych i państwowych oraz banku centralnego, główne podmioty gospodarki rynkowej (firmy i gospodarstwa domowe) zostają „obdarowani” bezpośrednim, finansowym wsparciem fiskalnym, które albo nie wymaga spłaty, albo wymaga spłaty dopiero, gdy sytuacja gospodarcza zostanie opanowana. Taki instrument dla polityki makroekonomicznej jest czymś bezcennym. Jednocześnie, QE przynosi pozytywne efekty makroekonomiczne także, gdy występuje płytka pułapka płynności, chociaż wówczas ryzyko, iż inflacja zacznie szybko rosnąć w fazie ożywienia jest wyższe (i być może takie ryzyko zmaterializowało się w krajach, które zaimplementowały QE podczas pandemii, a które miały dobrą koniunkturę przed 2020).

I jeszcze jedno – dla kraju z autonomią monetarną, wykorzystanie luzowania ilościowego nie jest ograniczone żadnym zewnętrznymi regułami gry i sprowadza się tylko do decyzji banku centralnego. Przykład – podczas kryzysu strefy euro Grecja odzyskała względną stabilność finansową i fiskalną dopiero, gdy EBC w 2012 r. podjął decyzję o rozpoczęciu masowego skupu greckich obligacji skarbowych (może pamiętasz przełomowe słowa „Whatever It Takes” ówczesnego szefa EBC, Mario Draghi”ego). Myślę, że gdyby Grecja dysponowała własną walutą, taką decyzję podjęłaby zdecydowanie wcześniej. NBP taką decyzją podjął np. w marcu 2020 roku, czyli dość szybko, co bez wątpienia było ważnym elementem stosunkowo płytkiej recesji w 2020 r. i szybkiego ożywienia w 2021 r. Jednocześnie, ryzyko przyspieszenia inflacji w fazie ożywienia koniunktury jest wyższe w krajach, które generalnie mają bardziej proinflacyjne środowisko makroekonomiczne (dodatnia luka popytowa, napięty rynek pracy, trwale silniejszy popyt konsumpcyjny, mniejsza skłonność do oszczędzania, bardziej ekspansywna polityka fiskalna, nierównowagi zewnętrzne), dlatego z instrumentem tym – jak każdym innym – należy uważać, aby nie przeszarżować.

Podsumowując, główna teza niniejszego tekstu jest taka: polityka makroekonomiczna w ostatnich latach „wykreowała” jeden z najefektywniejszych instrumentów, który jest szybki w działaniu, elastyczny, łączy potencjał polityki fiskalnej i monetarnej, a jednocześnie raczej nie generuje niestabilności finansowo-makroekonomicznej w dłuższym okresie i nie jest ograniczony żadnymi arbitralnymi zasadami. Przy czym z QE jest trochę jak z lekarstwem – im głębszy szok, tym silniejsza dawka, im mniejszy szok, tym dawka słabsza. Innymi słowy, ważne, aby nie przedawkować, bo QE może wiązać się z podwyższoną presją inflacyjną, chociaż to też dość złożona kwestia (w tym temacie polecamy tekst pt. „Drukowanie pieniądza „samo w sobie” nie wpływa na inflację!„).

 

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker