Azja i OceaniaChiny

Komunistyczne Chiny pragną zagranicznych inwestycji i wolnego handlu

Chiny, mimo że są państwem komunistycznym, pragną przyciągnąć do siebie więcej zagranicznych inwestycji i nawołują do wolnego handlu

Chiny, mimo że komunistyczne bardzo zabiegają o utrzymanie jak największej liberalizacji w handlu międzynarodowym. Dodatkowo wciąż pragną przyciągać do siebie szereg inwestycji kapitału zagranicznego.

Chiny chcą wolnego handlu

Premier Chin Li Qiang w ostatni poniedziałek 27 maja podczas trójstronnego spotkania z premierem Japonii Fumio Kishidą i prezydentem Korei Południowej Yoon Suk-yeol w Seulu wzywał do odrzucenia protekcjonizmu i podtrzymania globalizacji. Ostatni taki szczyt miał miejsce 5 lat temu w 2019 roku. Przedstawiciel Chin przekonywał pozostałych uczestników, że ich państwa powinny postrzegać się jako partnerów, którzy mogą pomóc sobie nawzajem w rozwoju i podnieść swoje możliwości.

Zobacz także: Współpraca handlowa między Chinami i Rosją przechodzi transformacje

Podczas spotkania bardzo widoczne były kwestie geopolityczna i zmiany podejścia do globalnej polityki handlowej. Korea oraz Japonia jako sojusznicy USA stają po stronie swojego rzeczywistego partnera w konflikcie gospodarczym i starają się coraz bardziej ograniczyć współprace z Chinami. Obecnie Państwu Środka zależy na pozostawieniu obecnych łańcuchów dostaw opartych o ich tanią siłę roboczą. Argumentują to tym, że kwestie gospodarcze i handlowe nie powinny być częścią gry politycznej.

Projekt wspólnego oświadczenia trzech przywódców zobowiązuje strony do podjęcia rozmów na temat wzajemnie korzystnej oraz wysokiej jakości umowy o wolnym handlu. Podczas innego spotkania zorganizowanego przy szczycie przywódców ponad 200 liderów biznesu z trzech państw zgodziło się zacieśnić współpracę w łańcuchach handlu i dostaw. Stosunki Japonii, Chin oraz Korei są specyficzne i dość napięte. Obecnie Korea Południowa oraz Japonia należą do sojuszników USA, chociaż ich stosunki i zażyłości historyczne są skomplikowane. W regionie obecnym wschodzącym liderem są Chiny, które ze względu na Tajwan zagrażają stabilności tej części świata.

Chiny pragną zwiększyć rolę Samsunga

Przedstawiciele Chin mówią bezpośrednio, że zagraniczne firmy są niezbędną siłą dla rozwoju ich państwa. Zapewniają, że będą zawsze otwarci na takiego rodzaju podmioty. Dodatkowo w najbliższym czasie jeszcze bardziej ma zostać zwiększony dostęp do chińskiego rynku, aby poprawić otoczenie biznesowe. Ma to na celu sprawienie, aby zagraniczne firmy mogły mieć pewność co do swoich inwestycji i rozwoju w Chinach.

Taka deklaracja z ust chińskiego premiera padła podczas spotkania z szefem Samsunga, na które nalegał przedstawiciel Państwa Środka. Chinom bardzo zależy na pozostaniu przedsiębiorstwa na ich rynku oraz zwiększeniu zaangażowania inwestycyjnego. Spotkanie ma sygnalizować pragnienie pogłębienia więzi gospodarczych pomimo panujących napięć geopolitycznych.

Zobacz także: Przyszłość CPK nadal pod znakiem zapytania… Kolejowe “szprychy” też nie powstaną?

W ciągu ostatnich sześciu lat firma Samsung Electronics zainwestowała na rynku chińskim około 24 mld dolarów, co odzwierciedla jej znaczącą obecność w regionie. Jednakże firma stoi przed coraz większymi wyzwaniami w związku z eskalacją napięć handlowych między USA a Chinami, zwłaszcza w związku z wprowadzeniem przez Waszyngton kontroli eksportu mających na celu ograniczenie dostępu Chin do zaawansowanej technologii półprzewodników.

Premier zachęca więcej koreańskich firm do zwiększenia inwestycji i działalności biznesowej w Chinach. Podkreślił znaczenie współpracy między Pekinem a Seulem dla zapewnienia stabilności przemysłowych łańcuchów dostaw. Jak mówi, ma to stanowić kluczowy element utrzymania odporności gospodarczej w obliczu globalnej niepewności.

Wojna o czipy

Wojna o czipy i półprzewodniki trwa między USA oraz Chinami od prezydentury Donalda Trumpa i została zaostrzona dodatkowo za kadencji Joe Bidena. Dodatkowym punktem rywalizacji jest Tajwan posiadający technologie w tym zakresie. Rozmowy z Samsungiem mogą być podstawą do podniesienia poziomu technologii czipów w Chinach. Tym bardziej że Państwo Środka planuje gigantyczny fundusz wsparcia.

Zobacz także: Chiński sektor czipów otrzyma największe wsparcie w historii

Chiny uruchomiły największy do tej pory państwowy fundusz inwestycyjny, który wesprze chiński sektor czipów. Big Fund III,  zgromadził 47,5 mld USD i został oficjalnie utworzony w ubiegły piątek w Pekinie. Pieniądze pochodzą od rządu, chińskich banków oraz firm. Należą do nich największe chińskie państwowe instytucje finansowe, takie jak bank ICBC czy China Construction Bank.

Jak pisze redaktor Obserwator Gospodarczego Mateusz Chabros:

Akcje chińskich przedsiębiorstw związanych z przemysłem półprzewodników mocno podrożały. Semiconductor Manufacturing International Corporation (SMIC), trzeci co do wielkości producent chipów na świecie, wzrósł o 7% od poniedziałku. Hua Hong Semiconductor, dostawca dla Huawei, zyskała 13%. Pieniądze mają popłynąć zarówno do firm badawczych i projektowych, dostarczających maszyny, jak i samych producentów czipów.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker