Polska

Maj miesiącem idealnym. Inflacja trafiła w 10-tkę

Inflacja w maju 2024 roku ponownie urosła. Tym razem znalazła się dokładnie w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego

Pojawiły się najnowsze informacje dotyczące inflacji w maju 2024 roku. Jednego możemy być pewni. Inflacja znowu rośnie.

Inflacja w maju 2024 roku

Według najnowszych danych zaprezentowanych przez Główny Urząd Statystyczny inflacja w Polsce rośnie już drugi miesiąc z rzędu. Wskaźnik wzrostu cen w marcu spadł do najniższego poziomu od wielu lat, czyli 2% rok do roku. W kwietniu skończyła się roczna passa spadku inflacji, osiągnęła wtedy poziom 2,4%. Natomiast szybki odczyt za maj pokazuje, że inflacja wzrosła do 2,5%. Oznacza to, że znalazła się idealnie w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego, który wynosi 2,5% właśnie. Z dozwolonym odchyłem o 1 p.p. Inflacja w następnych miesiącach również może jeszcze wzrosnąć.

Zobacz także: Mieszkania w Polsce tanie już były. Wzrost cen mieszkań wyniesie 14 proc.

inflacja maj
GUS

Według projekcji NBP z marca tego roku inflacja ma rosnąć do 2025 roku i utrzymać się na górnej granicy celu inflacyjnego. Jeżeli scena geopolityczna na świecie pozostanie względnie stabilna oraz globalna gospodarka nie trafi na kolejnego białego łabędzie np. w postaci pandemii lub wojny inflacja nie powinna osiągać takich wysokich wyników jak w latach poprzednich. Ma jednak utrzymać się na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. Według NBP za cały 2024 roku inflacja osiągnie poziom 3%, w 2025 roku ma wzrosnąć do 3,5%, a w 2026 roku spaść do 2,9%.

Szczegóły inflacji w maju 2024 roku

Co prawda inflacja rok do roku urosła o 2,5%, czyli ceny w maju 2024 roku były wyższe o 2,5% w maju 2023 roku, jednak gdy spojrzymy na zachowanie cen miesiąc do miesiąca, czyli porównanie zmiany cen w maju 2024 roku do kwietnia 2024 roku to ceny urosły jedynie o 0,1%. Można powiedzieć, że ceny praktycznie nie urosły w ostatnim czasie.

Rok do roku najbardziej wzrosły ceny paliwa do prywatnych środków transportu, dokładnie o 3,6%. Na drugim miejscu znalazła się żywność oraz napoje bezalkoholowe, które podrożało o 1,6% r/r. Natomiast nośniki energii staniały o 1,8%. W porównaniu do kwietnia staniało praktycznie wszystko poza żywnością i napojami bezalkoholowymi, które są droższe o 0,3%, natomiast nośniki energii staniały o 0,2% a paliwa do prywatnych środków transportu staniały o 0,3%. Może być to efektem powrotu podatku VAT na żywność.

Zobacz także: Autonomiczne ciężarówki podbiją branżę? Ważny projekt motoryzacyjnego giganta

Pozostaje pytanie co były przyczyną inflacji w ostatnim czasie? Ekonomiści MFW w badaniu zatytułowanym Understanding the International Rise and Fall of Inflation Since 2020 stwierdzają, że głównymi siłami napędzającymi wzrost cen po pandemii były szoki podażowe – od zerwanych łańcuchów dostaw, po szok cen energii i żywności. Warto podkreślić, że chociażby gwałtowny wzrost inflacji w latach 70. XX wieku wciąż jest przedmiotem dyskusji w niektórych kręgach. Ale ponieważ dziś dysponujemy lepszymi danymi i bardziej wyrafinowanymi metodami analizy ekonomicznej, może szybciej wyłonimy główną przyczynę popandemicznej inflacji.

Jak pisze redaktor Gabriel Chrostowski w tekście – Przedstawiono główne przyczyny inflacji. To ceny energii i zerwane łańcuchy dostaw [BADANIE]:

Czytając literaturę naukową i wsłuchując się w tezy najbardziej znanych ekonomistów (O. Blanchard, J. Stiglitz) można wysnuć wniosek, że wyłania się pewien konsensus, który mówi, że fala inflacyjna w latach 2021-2023 miała przede wszystkim charakter podażowy i właśnie dlatego inflacja w wielu krajach tak szybko spada i powoli dobija do celów banków centralnych. Gdyby to szoki popytowe wyjaśniały ten najszybszy od czterech dekach wzrost cen, wtedy walka z inflacją raczej byłaby dłuższa, a modele ekonometryczne pokazywałyby, iż rynek pracy, oczekiwania inflacyjne i polityka gospodarcza to główne determinanty presji cenowej. Tymczasem jest zgoła odmiennie.

Może nie ma potrzeby rozciągania ekonomicznej dysputy na wiele lat i może już teraz powinniśmy dojść do zaakceptowania faktu, iż czynniki podażowe były głównym motorem inflacji po pandemii w Polsce, Europie i na świecie? Myślę, że to wątpliwe, bo „strukturaliści” (hołdownicy podażowego charakteru inflacji) tylko przekonają się w swoich tezach, zaś „fiskaliści”(hołdownicy popytowego charakteru inflacji) będą za wszelką cenę stać na straży swoich koncepcji.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker