Europa

Konserwatyzm fiskalny dusi potencjał Niemiec i Holandii

Konserwatyzm fiskalny może negatywnie wpływać na wyjście z problemów gospodarczych poszczególnych państwa. Przykładem są Niemcy i Holandia

Jak pokazują opinie ekonomistów z Unii Europejskiej, konserwatyzm fiskalny negatywnie wpływa na odbudowę potencjału oraz wyjście ze spowolnienia gospodarczego. Specjaliści kierują wzrok głównie na Niemcy i Holandię.

Konserwatyzm fiskalny w strefie euro

Według najnowszych danych pozyskanych z sieci badawczej AIECE, która zrzesza ekonomistów i think tanki zajmujące się prognozowaniem gospodarczym, możemy dojść do wniosku, że duży konserwatyzm fiskalny Niemiec oraz Holandii znacząco ogranicza ich potencjał wzrostowy. Dodatkowo specjaliści nie ukrywają swojego zdania, że polityka monetarna w strefie euro może być nadmiernie restrykcyjna. Uważa tak 45% ankietowanych, natomiast obecną sytuację za właściwą uważa jedynie 26%.

Według europejskich specjalistów polityka monetarna w obecnym okresie powinna cechować się neutralnością. Czyli powinno jej towarzyszyć większe wsparcie dla gospodarki państw członkowskich. Nawet jeżeli oznaczałoby to wolniejsze zmniejszanie zadłużenia względem PKB lub wymuszałoby zwiększenie tego wskaźnika. Respondenci wskazują głównie na rządy Niemiec oraz Holandii jak te, które niewystarczająco wspierają swoje gospodarki.

Zobacz także: Luzowanie ilościowe miało zniszczyć gospodarkę, a ją uleczyło!

Oczekiwana i pożądana polityka fiskalna w strefie euro

Jak przekazuje specjalista Polskiego Instytutu Ekonomicznego Jakub Rybacki, prognozy Komisji Europejskiej wskazują, że deficyt fiskalnych tych dwóch państw wyniesie 1,6% PKB dla Niemiec oraz 2% PKB dla Holandii. Decydentów politycznych do zwiększenia deficytu nie przekonuje nawet bardzo niski wzrost gospodarczy. Z kolei w państwach gdzie sytuacja ma być lepsza, czyli we Włoszech oraz Francji deficyt budżetowy ma wynieść kolejno 4,4% PKB oraz 5,3% PKB. Analitycy twierdzą, że przede wszystkim Niemcy powinny prowadzić bardziej ekspansywną politykę fiskalną.

Co interesujące ekonomiści z Niemiec oraz Holandii w 48% twierdzą, że restrykcyjne podejście fiskalne jest pożądane i właściwe. Jeżeli chodzi o prognozy, to miejscowi ekonomiści w 41% przypadków twierdzą, że polityka fiskalna również w przyszłości będzie restrykcyjna. Z drugiej strony znacznie mniej ekonomistów twierdzi, że polityka fiskalna Niemiec ulegnie zmianie. Z badania wynika, że na drugim miejscu poza neutralną polityką fiskalną ekonomiści twierdzą, że państwa strefy euro powinny prowadzić ekspansywną politykę fiskalną, aby przeciwdziałać spowolnieniu gospodarczemu. Ogólnie jednak ekonomiści z Unii Europejskiej nie mają wielu nadziei względem zmiany polityki fiskalnej państw.

Konserwatyzm fiskalny a wzrost gospodarczy

Jakiś czas temu Gabriel Chrostowski w tekście: Aby finanse publiczne były zdrowe gospodarka musi być chora wykazywał, że wzrost zadłużenia pomaga państwom przetrwać trudną sytuację. Dodatkowo nadmierny konserwatyzm fiskalny jest jedną z przyczyn wpędzania gospodarki w stan spowolnienia.

W 2023 roku opłacało się prowadzić ekspansywną politykę fiskalną, ponieważ pozwalało to uniknąć recesji. W PKB wyższe wydatki rządowe wskoczyły w miejsce spadającego popytu, wskutek czego stopy wzrostu okazały się dodatnie. Państwa schładzające politykę budżetową osiągnęły niższe stopy wzrostu gospodarczego, a w kilku przypadkach przypłaciły recesją. Ze schematu wyłamuje się Dania, która pomimo restrykcyjnej polityki fiskalnej wygenerowała wzrost rzędu blisko 2%. Warto jednak podkreślić, że wzrost gospodarczy został silnie podbity przez ogromny sukces Novo Nordisk, czyli producenta leków odchudzających. Przy wyłączeniu branży farmaceutycznej, PKB najprawdopodobniej tylko nieznacznie wzrósł.

Zobacz także: Wyścig ku dekarbonizacji zmieni przemysł motoryzacyjny w Europie

Jednocześnie, bardziej surowa polityka makroekonomiczna wiązała się z niższą inflacją na koniec roku, chociaż niekoniecznie z szybszym procesem dezinflacji. Co więcej, fakt, że inflacja jest wyższa w krajach z bardziej ekspansywną polityką fiskalną może wynikać z endogeniczności wydatków rządowych, które reagowały na szok kosztowy. Na przykład, kraje bardziej podatne na szoki podażowe w związku w wyższym udziałem żywności i energii w koszyku konsumenckim implementowały szersze i dłużej trwające działania osłonowe. Skoordynowana policy mix mogła wspierać proces dezinflacji, choć taka teza obarczona jest zdecydowanie większą dozą niepewności, niż ta powyżej, mówiąca, iż ekspansja fiskalna ograniczyła głębokość recesji lub pozwoliła jej uniknąć w wielu krajach.

Podsumowując, efekty polityki fiskalnej okazały się w 2023 roku dość zgodne z intuicją i podręcznikowe, choć warto podkreślić, że pominęliśmy rolę polityki pieniężnej, a oddziaływanie niektórych instrumentów fiskalnych ujawnia się także w dłuższym okresie niż kilka kwartałów (np. inwestycje, wydatki na edukację itd.). Kraje, które prowadziły ekspansywną politykę fiskalną musiały zaakceptować wyższą inflację, lecz uniknęły recesji, podczas gdy rządy skupione na wspieraniu banku centralnego musiały zaakceptować recesję/słabszy wzrost, ale za to na koniec roku osiągnęły niższe wskaźniki inflacji.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker