Azja i Oceania

Modi wygrywa wybory, ale może być zawiedziony. Jaka będzie przyszłość Indii?

Partia Modiego (BJP) uzyskała 240 miejsc w niższej izbie parlamentu i nie zdobyła samodzielnej większości.

Za nami wybory parlamentarne w Indiach. Wygrała je partia Narendy Modiego, który przez dwie kadencje sprawował funkcję premiera. Ale wynik raczej zawiódł Indyjską Partię Ludową (BJP), bowiem straciła większość w parlamencie. Przyszły rząd będzie zatem tworzyć koalicja. Jaki to ma wpływ na najbliższą przyszłość Indii?

  • Partia Modiego (BJP) uzyskała 240 miejsc w niższej izbie parlamentu i nie zdobyła samodzielnej większości.
  • The National Democratic Alliance – koalicja BJP z innymi partiami uzyskała większość parlamentarną.
  • W wyborach w Indiach wzięło udział 640 mln osób. 
  • Modi chce, aby Indie stały się trzecią gospodarką świata.

Modi wygrywa wybory w Indiach, ale przegrywa

To miało być okazałe zwycięstwo. Indyjska Partia Ludowa (BJP) Narendy Modiego miała spokojnie uzyskać większość parlamentarną. Politycy liczyli nawet na ponad 400 miejsc w 545-osobowym parlamencie (dwie osoby wybiera prezydent). Rzeczywistość zrewidowała jednak te optymistyczne oczekiwania.

Partia Modiego uzyskała 240 miejsc w Lok Sabha – niższej izbie parlamentu – i nie zdobyła samodzielnej większości. Kolejne pięć lat będzie musiała zatem łączyć siły z koalicjantami. Tworzą oni wraz z partią Modiego koalicję o nazwie The National Democratic Alliance. Razem uzyskali 289 głosów wobec 272 potrzebnych do większości. 

W wyborach w 2019 r. BJP uzyskała 303 miejsca. Strata poparcia jest więc całkiem spora. Na tyle spora, by mimo formalnej przegranej, opozycja świętowała. Powody do radości ma Indyjski Kongres Narodowy (INC), któremu w nowej kadencji przypadnie 99 miejsc. Jeszcze pięć lat temu INC wprowadził do parlamentu jedynie 52 swoich członków.

Modi trzecią kadencję będzie sprawował urząd premiera. W historii Indii jedynym premierem sprawującym urząd przez trzy kadencje był Jawaharlal Nehru – na samym początku niepodległości Indii. 

Wybory w Indiach – ogromne przedsięwzięcie

W Indiach uprawnionych do wzięcia udziału w wyborach było 969 mln obywateli. Na skorzystanie z prawa wyborczego zdecydowało się 640 mln, czyli ok. 2/3 osób. Przeprowadzenie takich wyborów to nie lada przedsięwzięcie. 

Wybory podzielono na 7 faz. Pierwsi wyborcy poszli do urn już 19 kwietnia. Następnie, mnie więcej co tydzień, głosowano w kolejnych okręgach wyborczych. Ostatni obywatele zagłosowali 1 czerwca.

Potęga gospodarcza z rysami

W poprzednim roku Indie stały się najludniejszym krajem świata, z populacją przekraczającą 1,4 mld osób. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego Indie staną się trzecią co do wielkości gospodarką świata do 2028 roku, wyprzedzając Japonię i Niemcy (według nominalnego PKB w USD). Indie stosunkowo suchą stopą przechodzą ostatnie kryzysy, pokazując odporność swojej gospodarki. W 2023 r. PKB Indii wzrósł o 7,2 proc. 

Sytuacja nie wygląda jednak już tak kolorowo, kiedy spojrzymy na PKB per capita. Tutaj Indie zajmują dopiero 147 pozycję na świecie (dane za 2022 r.). Według danych Banku Światowego PKB per capita Indii w 2022 r. wyniósł 2410 USD. Dla porównania w Japonii wynosi on 34 tys. USD. Na poprawę czeka edukacja, bez której Indiom długoterminowo może w końcu zabraknąć wykwalifikowanej siły roboczej. Póki co jednak to wykształceni są problemem. Indie zmagają się z wysokim bezrobociem wśród młodych, ale… tych z dyplomem uczelni wyższej. Indyjska gospodarka rozwija się przez rolnictwo i budownictwo, ale nie ma tam pracy dla osób z wyższym wykształceniem. 

Według sondażu Centre for the Study of Developing Societies przeprowadzonego w kwietniu 27 proc. Indyjczyków obawia się właśnie bezrobocia. 62 proc. zadeklarowało, że w ciągu ostatniej kadencji rządu było im trudniej znaleźć pracę. Stopa bezrobocia w Indiach w kwietniu ‘24 wyniosła 8,1 proc. 

Wciąż sporo mieszkańców Indii żyje w ubóstwie, chociaż za rządów Modiego wiele osób udało się z niego wydostać. Nadal jednak jest to ponad 150 mln obywateli. Część mediów pisze też o tym, że w Indiach demokracja nie jest w dobrej kondycji, a Modi wykorzystuje swoją pozycję do uciszania krytyków. Problemem jest też nieprzychylny stosunek BJP do mniejszości – szczególnie chrześcijan i muzułmanów.

Indie mają szansę zyskać dzięki napiętym stosunkom geopolitycznym Zachodu z Chinami. Część komentatorów wskazuje, że dzięki dużym zasobom siły roboczej i niskim kosztom pracy, część procesów produkcyjnych ma szansę zostać przeniesionych do Indii. Część firm technologicznych już rozpoczęła ten proces.

Zobacz też: Indie wstrzymały przyjmowanie rosyjskiej ropy! A podobno sankcje nie działają

Jaka będzie przyszłość Indii?

Niewątpliwie 73-letni Modi objawia mocarstwowe ambicje i wiele znaczy jego charyzmatyczna osobowość. BJP to partia, która przejawia tendencje nacjonalistyczne i wyznająca wartości hinduskiej większości. W swoim manifeście przedstawiciele partii i Modi zapowiedzieli, że w ciągu najbliższych 5 lat wprowadzą Indie do 3 największych gospodarek świata, ostatecznie rozprawią się z ubóstwem, otworzą nowe drogi rozwoju w wielu sektorach gospodarki (?), będą kontynuować walkę z korupcją i przeprowadzą kolejne prospołeczne reformy.

Podkreślono także, że młodzież bardziej interesuje się indyjską historią i kulturą, przywrócono znaczenie kulturalnego i religijnego dziedzictwa Indii. Można spodziewać się, że dalej mniejszości będą marginalizowane. Partie tworzące z Modim koalicję raczej dzielą podobne przekonania co BJP. Nie zmienia to faktu, że Modi będzie musiał nieco bardziej liczyć się z ich głosem, co może mieć pozytywny wpływ na kondycję demokracji w Indiach.

MFW prognozuje, że wzrost gospodarczy Indii wyniesie 6.8 proc. w 2024 r. i 6,5 proc. w 2025 r.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker