DemografiaEuropaPolska

Wydajemy na dzieci 7-krotnie więcej, niż w 2004 roku. A dzietność? Ani drgnęła!

Jeżeli chodzi o wydatki na świadczenia rodzinne to zarówno pod względem ich wielkości, jak i tempa wzrostu jesteśmy europejskimi liderami. Z kolei w przypadku dzietności, Polska w Unii Europejskiej uplasowała się na czwartej pozycji tylko, że od końca. 

Świadczenia rodzinne rosną wszędzie, ale nigdzie tak szybko, jak w Polsce

Kryzys demograficzny zaczął być poważnym problemem w wielu europejskich państwach już dobre kilka dekad temu. Przy czym w takiej Francji współczynnik dzietności, spadł poniżej poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń (wielkość populacji z upływem czasu utrzymuje się na niezmienionym poziomie), już na początku lat 70.! W celu zminimalizowania skutków tego kryzysu, politycy w całej UE zaczęli wdrażać różnorakie programy mające zachęcić obywateli do posiadania potomstwa. 

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Eurostat, w latach 2004-2021 tylko w jednym państwie członkowskim wielkość wydatków na świadczenia rodzinne wyrażona w cenach stałych (skorygowana o różnice w tempach inflacji) spadła. Mowa tutaj o Cyprze, gdzie poziom rządowych środków przeznaczonych na wspomniany cel zmniejszył się o 20 proc.

Zobacz także: Polska gospodarka: demografia staje się barierą rozwojową

Wzrost wydatków na świadczenia rodzinne

Co więcej, kraje nie tylko zwiększały wydatki na świadczenia rodzinne, ale robiły to w relatywnie szybkim tempie. Jednakże, jak widać na zamieszczonym powyżej wykresie, w żadnym innym państwie nie nastąpił ich tak szybki wzrost, jak w Polsce. Nasz kraj w 2021 roku na świadczenia rodzinne wydawał 6,84 razy więcej niż w 2004 roku. Dla porównania na Litwie, która uplasowała się pod omawianym względem na drugiej pozycji, wielkość rządowych środków przeznaczonych na analizowany cel w ciągu 17 lat nie wzrosła nawet trzykrotnie! 

Ponadto z danych zamieszczonych poniżej wynika także, że ogólnie Europa Wschodnia znacznie mocniej zareagowała na kryzys demograficzny niż ta Zachodnia. Pierwsze pięć państw, w których zanotowano największy wzrost wydatków na świadczenia rodzinne, pochodzi właśnie z naszej części Starego Kontynentu.

Które europejskie państwa wydają na dzieci najwięcej? Polska w czołówce

No dobrze, a które europejskie państwa wydają najwięcej na świadczenia rodzinne? Pod względem odsetka PKB w Europie królują Niemcy. Zgodnie z danymi Eurostatu, w 2021 roku na ten cen przeznaczyły one 3,6 proc. ichniejszej produkcji. Nasz kraj uplasował się tuż za nimi z wynikiem na poziomie 3,4 proc. PKB. Z kolei średnia dla całej UE wyniosła 2,4 proc. PKB, a najmniej na analizowany rodzaj zapomóg wydała Malta, bo zaledwie 0,9 proc. krajowej produkcji. 

Wydatki na świadczenia rodzinne wyrażone jako % PKB
Źródło: Eurostat, “Social protection statistics – family and children benefits”

Zobacz także: Braki kierowców w branży logistycznej są duże!

Z drugiej strony warto zauważyć, że wskaźnik ten potencjalnie nie ukazuje zbyt dobrze faktycznej pomocy oferowanej rodzinom przez dane państwa. Przykładowo może być tak, że kraj z niezwykle hojnym system zasiłków dla dzieci z niewielką populacją młodych osób łącznie wydaje na świadczenia rodzinne mniej swojego PKB, niż państwo, które oferuje rodzinom bardzo skromną pomoc, ale za to ma bardzo młodą populację. Z tego powodu postanowiłem wyliczyć, ile wynoszą wydatki europejskich krajów w parytecie siły nabywczej (skorygowane o różnice w poziomach cen między krajami) w przeliczeniu na jedno dziecko (osobę w wieku poniżej 18 lat). 

Jak widać nawet i na tej płaszczyźnie Polska jest w czołówce europejskich krajów. W 2021 roku przeciętnie na jedno dziecko wydaliśmy ok. 5000 PPS. Jedynie w pięciu państwach Unii Europejskiej zanotowano wyższy wynik. Do tego podkreślić należy, że w przypadku numeru jeden niniejszego zestawienia, Luksemburga wyniki te są najprawdopodobniej mocno zawyżone. W celu wyliczenia tego wskaźnika populację zdefiniowałem jako ludność rezydującą, czyli stale przebywającą na terenie danego kraju. Z kolei tak się składa, jak wskazuje Eurostat, że znaczna część świadczeń rodzinnych wypłacanych przez rząd Luksemburga trafia do ludzi, którzy pracują w tym państwie-mieście, ale nie są jego rezydentami.

Ile europejskie kraje wydają na świadczenia rodzinne

Zobacz także: Dzietność migrantów jest niska. Nie uratują demografii Europy

Dzietność w Polsce nie odzwierciedla wysokich świadczeń rodzinnych

No dobrze, a jak wygląda kwestia z dzietnością? Czy zasiłki na dzieci są w stanie przynajmniej wyhamować tempo jej spadku? Dane z 2021 roku zdają się nie potwierdzać tej hipotezy. Na poniższym wykresie na osi poziomej zaznaczono wielkość wydatków na świadczenia rodzinne na jedno dziecko wyrażoną w parytecie siły nabywczej, a na osi pionowej wskaźnik dzietności. Trudno z tych danych wywnioskować, iż skala analizowanych wydatków miała jakikolwiek pozytywny bądź negatywny wpływ na demografię. Co więcej, Polska, która pod względem wysokości świadczeń zajęła piąte miejsce w Europie, na płaszczyźnie dzietności uplasowała się na czwartym miejscu od końca. Ponadto dzietność w 2021 roku w naszym kraju była na niemal dokładnie takim samym poziomie, jak w 2004 roku, czyli przed niemal 7-krotnym wzrostem wydatków na świadczenia rodzinne. 

Dzietność a wydatki na świadczenia rodzinne

Z drugiej strony warto zaznaczyć kilka rzeczy. Po pierwsze jest to zbyt krótki okres, a dane są zbyt zagregowane, aby móc wyciągnąć szersze wnioski dotyczące polityki społecznej. Przykładowo z badania dotyczącego bardzo hojnego urlopu rodzicielskiego w Estonii (link do artykułu poniżej) wynika, że program ten faktycznie  w długim okresie wpłynął korzystnie na demografię tego kraju. Do tego należy mieć na uwadzę, że świadczenia rodzinne zazwyczaj nie mają wyłącznie zwiększyć dzietności. Przykładowo wprowadzony u nas Program Rodzina 500 plus miał również zmniejszyć ubóstwo wśród dzieci.  Przy czym zgodnie z badaniami (przykładowo „How do right-wing populist majoritarian governments redistribute? Evidence from Poland, 2005–2019Leszka Morawskiego oraz Michała Brzezińskiego) w dużej mierze ten cel udało się osiągnąć.

Rząd jest w stanie podnieść dzietność, ale to nie są tanie rzeczy [BADANIE]

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker