Kryzys mieszkaniowy się zaostrzy? Budujemy znacznie mniej mieszkań
Obecny kryzys mieszkaniowy utrudnia kupno własnego mieszkania wielu Polakom. Jeszcze nie wiadomo kiedy się skończy

W pierwszej połowie 2024 roku oddano do użytkowania mniej mieszkań niż przed rokiem. Z drugiej strony możemy pocieszyć się faktem, że liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto wzrosła, wzrosła również liczba wydanych pozwoleń na budowę. Czy przełoży się to na kryzys mieszkaniowy?
- W pierwszym półroczu 2024 roku oddano do użytku 95,5 tys. mieszkań. Jest to o 14,6% mniej rok do roku.
- Deweloperzy oddali do użytkowania 61,2% wszystkich oddanych mieszkań. Jest to spadek o 9,3%.
- Inwestorzy indywidualnie oddali na rynek w omawianym okresie 36,4% mieszkań. Odnotowali spadek 23,6% rok do roku.
- Od stycznia do czerwca tego roku wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy 143,3 tys. mieszkań. Jest to o 28% więcej rok do roku.
- Do czerwca 2024 roku rozpoczęto budowę 122,4 tys. mieszkań. Oznacza to wzrost aż o 43% rok do roku.
- Deweloperzy rozpoczęli budowę 80,6 tys. mieszkań, czyli o 68,1% więcej rok do roku.
- Inwestorzy indywidualnie zabrali się do budowy 39,9 tys. mieszkań, czyli o 12,2% więcej.
Kryzys mieszkaniowy trwa
Jak pokazują najnowsze dane udostępnione przez Główny Urząd Statystyczny, do czerwca tego roku oddano do użytku 95,5 tys. mieszkań. Jest to aż o 14,6% mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Oznacza to, że nie możemy liczyć na zmniejszenie cen mieszkań ze względu na wzrost produkcji wyrażony liczbą oddanych mieszkań do użytku w najbliższym czasie. Deweloperzy oddali do użytkowania 58,5 tys. mieszkań. Liczba ta stanowi 61,2% wszystkich oddanych mieszkań. Trzeba jednak zauważyć, że jest to spadek o 9,3% w porównaniu do poprzedniego roku.
Zobacz także: Polski eksport spadł aż o 10%! Import również dołuje, a sprowadzamy coraz więcej z Chin

Z kolei inwestorzy indywidualnie oddali na rynek w omawianym okresie 34,8 tys. mieszkań, co stanowi 36,4% całości. W tym przypadku spadek jest znacznie większy niż przy deweloperach, ponieważ inwestorzy indywidualnie oddali w pierwszym półroczu 2024 roku o aż 23,6% mniej mieszkań niż w analogicznym okresie 2023 roku. W ramach tych dwóch forma budownictwa wybudowano łącznie 97,6% ogółu nowo oddanych mieszkań.
Jak możemy przeczytać w raporcie GUS:
W pozostałych formach budownictwa oddano do użytkowania łącznie 2,3 tys. mieszkań (w ubiegłym roku 1,8 tys.). Powierzchnia użytkowa nowo wybudowanych mieszkań wyniosła 8,7 mln m2 , czyli o 17,6% mniej niż przed rokiem, a jej przeciętna wartość dla 1 mieszkania ukształtowała się na poziomie 90,6 m2 .
Kryzys mieszkaniowy w przyszłości może zostać załagodzony
Trzeba wspomnieć także o optymistycznym wymiarze wspomnianych danych. W omawianym przez nas okresie, czyli od stycznia do czerwca tego roku wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy 143,3 tys. mieszkań. Jest to aż o 28% więcej niż w tym okresie 2023 roku. Najwięcej pozwoleń na wybudowanie nowych mieszkań otrzymali deweloperzy. Dokładnie 101,2 tys., co jest wzrostem o 37,2% rok do roku. Trochę mniej, czyli 39 tys. otrzymali inwestorzy indywidualni. Jest to wzrost o 12,5% rok do roku. Dwie wspomniane formy uzyskały pozwolenia lub dokonano zgłoszenia budowy z projektem budowlanym dla 97,8% ogółu mieszkań.
Zobacz także: Północna wylotówka z Warszawy coraz bliżej! Poznaliśmy projektanta

Do czerwca 2024 roku rozpoczęto budowę 122,4 tys. mieszkań. Jest to bardzo dobry wynik, ponieważ odnotował wzrost aż o 43% względem pierwszego półrocza 2023 roku. Deweloperzy rozpoczęli budowę 80,6 tys. mieszkań, czyli o 68,1% więcej niż w ubiegłym roku. Z kolei inwestorzy indywidualnie zabrali się do budowy 39,9 tys. mieszkań, czyli o 12,2% więcej. Łącznie udział tych form budownictwa wyniósł 98,5% ogólnej liczby mieszkań. W pozostałych formach budownictwa rozpoczęto budowę 1,9 tys. mieszkań. Szacuje się, że na koniec czerwca 2024 roku w budowie pozostawało 827,8 tys. mieszkań, czyli o 2,6% więcej niż w analogicznym miesiącu 2023 roku.
Jak podaje GUS:
W czerwcu 2024 roku, w porównaniu do poprzedniego miesiąca, spadła liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym (o 1,8%). Wzrosła z kolei liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto (o 7,1%) oraz liczba mieszkań oddanych do użytkowania (o 16,1%).
W ciągu ostatnich miesięcy ceny lekko spadają
Mimo, że rynek pierwotny nieruchomości wciąż utrzymuje wysokie ceny mieszkań, na rynku wtórnym możemy dostrzec oznaki korekty. Ceny mieszkań najpierw przestały rosnąć, teraz zaczęły delikatnie spadać. Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości wyliczył, że największy spadek cen mieszkań na rynku wtórnym w ujęciu miesiąc do miesiąca miał miejsce w Szczecinie, gdzie wyniósł 1,3%.
Nieco mniejsze spadki były w Poznaniu i Bydgoszczy, gdzie wyniosły 1,1% w stosunku do maja 2024 r. Jednakowe – w ujęciu procentowym – spadki wynoszące 0,6 proc. zanotowały cztery miasta: Warszawa, Kraków, Lublin i Olsztyn. Spadki cen odnotowano również w Łodzi, Wrocławiu i Katowicach. Jedynymi miastami, gdzie ceny w ujęciu miesięcznym wzrosły były Gdańsk i Białystok. Tam odnotowano wzrosty na poziomie 0,2%.
Zobacz także: Korekta na rynku nieruchomości! Ceny mieszkań zaczęły spadać!

Jak pisze redaktor naczelny Obserwatora Gospodarczego Filip Lamański:
W krótszym terminie rzeczywiście możemy spodziewać się korekty na rynku nieruchomości. Rynek był rozgrzany przez tani kredyt, a obecnie popyt znacznie osłabł. Liczba ofert na rynku rośnie z tygodnia na tydzień. Wpływ na to mają wysokie koszty kredytów hipotecznych oraz spadająca rentowność mieszkań na wynajem. Obecnie ROI z wynajmu mieszkania w dużym mieście, jest niższe niż rentowność obligacji skarbu państwa, co sprawia, że nie jest to też bardzo opłacalna inwestycja.
Z drugiej strony w dłuższym terminie ceny mieszkań na rynku wtórnym mogą ponownie zacząć rosnąć. Przede wszystkim ze względu na wzrost kosztów materiałów budowlanych. Obecnie również na tym rynku dostrzegamy korektę cen, jednak pewne jest, że po zakończonej wojnie na Ukrainie i wraz z rozpoczęciem jej odbudowy ukraiński rynek pochłonie materiały budowlane ze wszystkich możliwych stron, zmniejszając ich dostępność i podnosząc ceny. Z drugiej strony jak zauważa Lamański wpływ na rynek nieruchomości może mieć m.in. demografia, która całkowicie zmieni obraz sytuacji.




