Estonia niedługo będzie 5. najdroższym państwem w Europie. Euro też tworzy problemy
Estonia mierzy się z poważnymi problemami gospodarczymi. W tym roku jej gospodarka może być mniejsza niż przed pandemią, a ceny wciąż rosną

Estonia obecnie przeżywa jeden ze swoich trudniejszych okresów gospodarczych. Jej PKB kurczy się już kilkanaście kwartałów z rzędu. Obecnie jak w całym regionie inflacja w Estonii ponownie rośnie.
- Ceny żywności i odzieży w Estonii są wyraźnie powyżej średniej unijnej. Prawdopodobnie wciąż będą rosły.
- Estonia mierzy się ze spadkami konkurencyjności międzynarodowej. Skuteczną walkę z tym procesem uniemożliwia posiadanie euro.
- Według Peetera Raudseppa, dyrektora Estońskiego Instytutu Badań Ekonomicznych Estonia w niedługiej perspektywie może stać się 5. najdroższym państwem w Europie.
- Estonia zmaga się z niskim popytem oraz problemami z przyciąganiem bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
- PKB Estonii spada już 10 miesięcy z rzędu. W II lub III kwartale PKB tego państwa może skurczyć się do mniejszego poziomu niż przed pandemią COVID-19 dołączając do Finlandii oraz Czech.
Niedługo ceny w Estonii powalą z nóg
Zgodnie z niedawno opublikowanym raportem Estońskiego Instytutu Badań Ekonomicznych, Estonia jest na dobrej drodze, aby stać się jednym z pięciu najdroższych państw w Europie. Peeter Raudsepp, dyrektor Estońskiego Instytutu Badań Ekonomicznych, omówił prognozę sytuacji gospodarczej Estonii. Według ekspertów klimat gospodarczy Estonii wykazał niewielkie oznaki poprawy lub wzrostu z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, okres mocno spadających wskaźników ekonomicznych minął. Po drugie, przedsiębiorcy dostosowali się do obecnej sytuacji.
Zobacz także: Kryzys w Estonii. Ceny żywności w unijnej czołówce
Estonia wciąż nie doświadcza wzrostu gospodarczego, jednak według ekspertów nastąpiła poprawa sytuacji. Chodzi o to, że chociaż stan gospodarki jest kiepski, nie pogarsza się znacząco, ale względnie się ustabilizował i wykazuje niewielkie przejawy lekkiej poprawy. Prawdopodobnie jednak kolejne kwartały także skończą się delikatnie „pod kreską”.
Zaufanie konsumentów pozostaje poniżej średniej długoterminowej i spadło od czasu pandemii COVID-19. Koszt koszyka zakupowego EKI pozostał taki sam w czerwcu, co wskazuje, że chociaż wzrosty cen nie są tak gwałtowne jak w ciągu ostatnich kilku lat, ale ceny nadal rosną, chociaż w tempie możliwym do opanowania. Dyrektor zwrócił uwagę na dysproporcje względem cen i zarobków Estończyków. Ceny żywności w Estonii w porównaniu do unijnej średniej są o wyższe 9% podczas gdy w Finlandii o 10%, a Szwecji o 5%. Zauważa także, że w przypadku cen ubrań i obuwia jest znacznie gorzej. W tym zestawieniu Estonia znajduje się w pierwszej trójce najdroższych państw w Europie.
Peeter Raudsepp twierdzi, że:
W miarę jak będziemy postępować, nowe podatki, w tym nowa stawka VAT, będą miały znaczący wpływ. Dokąd zmierzamy? Zmierzamy w kierunku stania się jednym z pięciu najdroższych krajów w Europie.
Wyzwania przed estońską gospodarką
Do najważniejszych wyzwań stojących przed gospodarką Estonii należą z jednej strony brak konkurencyjności, który budzi coraz większe obawy specjalistów. Spadek wystąpił w niemal wszystkich sektorach i prawdopodobnie będzie trwał. Oczekuje się, że wzrosty cen będą się utrzymywać. Estonia może być kolejnym państwem, który aby zwiększyć swoją konkurencyjność międzynarodową będzie musiało przejść wewnętrzną dewaluację jak Włochy, czy Hiszpania. Wynika to m.in. z braku własnej waluty oraz nieposiadania kontroli nad polityką monetarną. Państwa tj. Polska, Chiny, czy Japonia często dewaluują swoją walutę, aby zwiększyć swoją konkurencyjność międzynarodową. Więcej na ten temat: „Rzeczpospolita” publikuje artykuł o euro, który jest bzdurą. Przedstawiamy fakty.
Zobacz także: Jest nowy prezes Rohlig SUUS Logistics! Przejął firmę po ojcu
Ekonomiści zaznaczają także, że problemem jest niski popyt. Estonia jest względnie małym rynkiem i często musi szukać konsumentów poza państwem. Pomóc w tym mogłaby proeksportowa polityka monetarna, która w strefie euro w przypadku państw członkowskich jest niemożliwa do wdrożenia. Na trzecim miejscu został wskazany brak zaufania do polityki gospodarczej rządu.
Ponadto gospodarka stoi w obliczu wyzwań, takich jak niekorzystny klimat inwestycyjny dla zagranicznych inwestorów i ograniczona innowacyjność, ponieważ przedsiębiorstwa mają niewielkie możliwości finansowe lub ambicje, aby ją realizować. Oczekuje się także, że wzrosty cen będą się utrzymywać. Estonia zmaga się z kurczącą się gospodarką, rosnącym obciążeniem podatkowym i spadkiem populacji. Obecna sytuacja wskazuje, że Estonia, która była kiedyś stawiana za gospodarczy wzór dla Polski może zauważalnie obniżyć swój standard życia.
Kryzys w Estonii jest wyraźnie widoczny
Obecnie gospodarka Estonii kurczy się przez 10 kwartałów z rzędu. Wykres poniżej nie uwzględnia II kwartału obecnego roku. Wciąż nie widać końca kurczenia się gospodarki. Niektórzy ekonomiści wysuwają tezy, że może to być najdłuższa recesja w historii państwa. Dotychczas najdłuższy okres przypadł na kryzys finansowy w 2008 roku, jednak wtedy recesja, mimo że spora, trwała przez 4 kwartały. Ceny najpewniej wciąż będą w Estonii rosły, jednak dynamiczne wzrosty jak w ostatnich latach już raczej nie powinny mieć miejsca.
Zobacz także: Kto poradził sobie najlepiej po pandemii? Polska jednym z liderów. Czechy pośmiewiskiem Europy

Wynik wzrostu PKB Estonii względem ostatniego kwartału 2019 roku a I kwartałem 2024 roku także nie jest zbyt dobry. Jak możemy zauważyć poniżej, PKB Estonii jest jedynie o 0,6% wyższe niż pod koniec 2019 roku. Wiele wskazuje również, że w II kwartale 2024 roku PKB Estonii również spadnie. Oznacza to, że albo w II lub III kwartale 2024 roku PKB Estonii będzie niższe niż jego poziom sprzed pandemii. Tym samym dołączy do Finlandii i Czech.





