Indie bogatym państwem? Może pod koniec naszego życia, albo i nie
Indie rozwijają się bardzo dynamicznie, w najbliższych 10 latach mogą być liderem wzrostu PKB na mieszkańca, jednak to wciąż za mało

Obecną ambicją indyjskiego rządu jest wyniesienie swojego państwa na wyższy poziom standardu życia. Do końca lat 50. XXI wieku hindusi chcą, aby ich kraj stał się państwem o wysokich dochodach. Może być to trudne do osiągnięcia, mimo że Indie do końca obecnej dekady mają szanse stać się trzecią największą gospodarką świata.
Indie bogatym państwem? Dopiero za 7 dekad
Według Banku Światowego, w gospodarkach o wysokim dochodzie PKB per capita wynosi co najmniej 13 846 dolarów. Obecnie Indie przy tym wskaźniku notują poziom 2 400 dolarów i znajdują się w grupie państw o niższych średnich dochodach. Najnowszy raport Banku Światowego wyraża obawy, że dynamiczny wzrost gospodarczy Indii może zostać lekko powstrzymany. Według analizy Indie potrzebowałyby 75 lat, aby osiągnąć swój wymarzony poziom.
W podobnej sytuacji jest około 100 państw. Poza Indiami największymi z nich to Chiny, Brazylia oraz RPA. Wspomniane państwa stoją w obliczu poważnych przeszkód, które mogą utrudnić ich wysiłki, aby stać się krajami o wysokich dochodach w ciągu najbliższych kilku dekad. 108 państw o średnich i niskich dochodach odpowiada za 40% światowej produkcji. Zamieszkuje je 3/4 populacji świata i prawie 2/3 z nich żyje w skrajnym ubóstwie.
Zobacz także: Prognozy wzrostu PKB Indii w górę. MFW widzi potencjał
Według Indermitego Gillego, głównego ekonomisty Banku Światowego zbyt wiele z tych krajów opiera się na przestarzałych strategiach gospodarczych. Zbyt długo polegają przede wszystkim na inwestycjach zagranicznych. We wspomnianych państwach występuje także szereg problemów. Należą do nich szybko starzejące się populacje, rosnący protekcjonizm w gospodarkach rozwiniętych i pilna potrzeba przyspieszonej transformacji energetycznej.
Przedsiębiorstwa w państwach rozwijających się mają tendencje do powolnego rozwoju. W Indiach, Meksyku i Peru firmy działające przez 40 lat zazwyczaj podwajają swoją wielkość, podczas gdy w USA w tym samym okresie rosną siedmiokrotnie. Oznacza to, że firmy w krajach o średnich dochodach mają trudności ze znacznym wzrostem. W rezultacie prawie 90% firm w Indiach, Peru i Meksyku zatrudnia mniej niż pięciu pracowników, a tylko niewielka część ma 10 lub więcej. Jest to bardzo ważne w kontekście efektu skali, produktywności i zarobków. Polska ma podobny problem. Więcej: Stawianie na mikroprzedsiębiorstwa to patologia, a rząd chce żeby było ich więcej [RAPORT OG]
Co Indie mogą zrobić?
Rozwiązaniem miałoby być zwiększenie nakładów inwestycyjnych, wdrożenie nowych technologii oraz rozwijanie rodzimej innowacyjności. Przykładem takiej strategii jest Korea Południowa. W 1960 roku dochód na mieszkańca wynosił 1200 dolarów, a do 2023 roku wzrósł do 33 000 dolarów. Początkowo Korea zwiększyła inwestycje publiczne i prywatne. W latach 70. XX wieku przeszła na politykę przemysłową, która zachęcała krajowe firmy do przyjmowania zagranicznych technologii i zaawansowanych metod produkcji. Wtedy powstały takie firmy jak Samsung, które zaczynały od produkcji makaronu.
Samsung z pomocą rządu zaczął produkować telewizory na rynek krajowy i regionalny, licencjonując technologie od japońskich firm. Ten sukces stworzył popyt na wykwalifikowanych specjalistów. Rząd zwiększył budżety i wyznaczył cele dla publicznych uniwersytetów, aby rozwijać te umiejętności. Obecnie twórcy raportu zaznaczają, że Samsung jest globalnym innowatorem i jednym z największych producentów smartfonów na świecie.
Zobacz także: Z dwuletnim poślizgiem, ale wreszcie jest! Oto nowy most kolejowy do Niemiec
Ekonomiści Raghuram Rajan i Rohit Lamba niezależnie szacują, że nawet przy bardzo przyzwoitym tempie wzrostu dochodu na mieszkańca na poziomie 4%, dochód na mieszkańca w Indiach osiągnie 10 000 dolarów dopiero w 2060 roku, czyli będzie niższy niż obecny poziom w Chinach. W kontekście starzejącego się społeczeństwa Indii pozostaje pytanie, czy Indie zdążą się wzbogacić, zanim się zestarzeją.
Warto też zaznaczyć, że wszystko to przy jednym z najszybszych wzrostach bogactwa na mieszkańca na świecie w ciągu najbliższej dekady. Według ekonomistów z OECD-FAO oznacza to, że wzrost dochodu na mieszkańca na podstawie trendu powinien wynosić około 5,4-5,5% przez 10 najbliższych lat. Później najprawdopodobniej spowolni.
Indie starają się wykorzystać geopolityczną sytuację
Obecnie Indie starają się szukać kontaktów ekonomicznych na wszystkich polach oraz wykorzystywać obecną sytuację geopolityczną. Indie chcą zwiększyć swoje stosunki handlowe zarówno z Wielką Brytanią jak i Federacją Rosyjską i jej sojusznikami. Nowo wybrany brytyjski premier Keir Starmer wyraził chęć do zawarcia umowy o wolnym handlu z Indami. Twierdzi, że przyniesie ona korzyści obu krajom.
Zobacz także: Indie lgną ku Rosji. Państwa chcą zwiększyć wymianę handlową o ponad 50%!
Wymiana handlowa między Indiami a Wielką Brytanią odnotowała znaczny wzrost, osiągając 21,34 mld USD w latach 2023–2024. W poprzednim roku fiskalnym było to 20,36 mld USD. Global Trade Research Initiative poinformowało, że umowa jest prawie sfinalizowana i wymaga jedynie kilku dostosowań, takich jak ograniczenie liczby wiz dla indyjskich specjalistów.
Z drugiej strony Indie i Rosja postanowiły zwiększyć dwustronną wymianę handlową do 100 mld USD w ciągu 6 najbliższych lat. To wzrost o ponad 50% względem obecnych 65 mld USD. Obaj przywódcy wyznaczyli nowy cel wartości wymiany handlowej w wysokości 100 mld USD do 2030 roku. Poza tym rozmawiano o pogłębieniu współpracy gospodarczej w ciągu 6 najbliższych lat. Kwestią ważną dla Indii jest potrzeba rozszerzenia koszyka handlowego.




