GospodarkaKomunikaty NBPPolska

System podatkowy w Polsce, czyli jak zmarnowaliśmy niepowtarzalną okazję

Zdaniem dr hab. Feliksa Grądalskiego, redaktora naczelnego czasopisma naukowego Bank i Kredyt, po upadku komunizmu nie wykorzystaliśmy możliwości stworzenia od zera przemyślanego prawa podatkowego. System podatkowy w Polsce jest nieprzystosowaną do naszych warunków, kopią tego naszych sąsiadów zza Odry. Objawia się to zarówno nieoptymalną strukturą systemu, jak i nieefektywną konstrukcją poszczególnych podatków. 

System podatkowy w Polsce, komunizm oraz tabula rasa

W 1990 roku nasz kraj stanął przez niezwykłą szansą. Prawne status quo cechuje się wysokim poziomem inercji. Z tego powodu w normalnych czasach zmienianie systemu podatkowego jest politycznie niezwykle trudnym zadaniem. Widzimy to choćby w przypadku reformy funkcjonowania składki zdrowotnej która, mimo że weszła w życie w 2022 roku, po dziś dzień jest przedmiotem sporów. Co rusz można słyszeć obietnice polityków, w tym również tych odpowiedzialnych za reformę, zapowiadających powrót do czasów sprzed wprowadzenia Polskiego Ładu. W momencie upadku gospodarki centralnie planowanej w naszym kraju z wiadomych względów takich problemów nie było. Dało nam to możliwość stworzenia od zera optymalnego systemu podatkowego w Polsce. 

Zobacz także: Globalne opodatkowanie miliarderów już niedługo? G20 podejmuje kroki

Jak stwierdził dr hab. Feliks Grądalski w wywiadzie udzielonym dla Obserwatora Finansowego:

Otrzymaliśmy zielone pole. Proszę Państwa, to jest zdarzenie historyczne i to jest dar historii, że nagle na zielonym polu bez przeszłości, inercji podatkowej, mogliśmy zbudować system podatkowy raz, że od zera, a dwa, żeby odpowiadał krajowi w okresie transformacji, a nie jakiemuś innemu krajowi. Mieliśmy niepowtarzalną szansę.

Niestety ta szansa nam już uciekła.

W gruncie rzeczy implementowaliśmy albo skopiowaliśmy system podatkowy i rozwiązania podatkowe od naszych sąsiadów zza Odry w proporcji 1:1. I to w ogóle nie pasowało do naszej sytuacji — wskazał redaktor naczelny czasopisma naukowego Bank i Kredyt.

Alternatywa była i dobitnie pokazała to Chorwacja

No dobrze, ale przecież nasza gospodarka była wtedy w wyjątkowo trudnym położeniu. Może zwyczajnie nie było lepszej alternatywy od skopiowania systemu istniejącego w bądź co bądź dynamicznie rozwijających się Niemczech? Jednakże taka alternatywa była i – co więcej – niektóre kraje z niej skorzystały! Po rozpadzie Jugosławii Chorwacja, tworząc swój system podatkowy, postanowiła zasięgnąć opinii szerokiego grona ekspertów. Dzięki czemu udało się jej stworzyć optymalny, a przy tym dość unikalny na skalę Europy system podatkowy. Ten jest przykładowo w większym stopniu oparty na opodatkowaniu konsumpcji niż opodatkowaniu dochodów, co uwzględnia zarówno mocno nakierowaną na turystykę gospodarkę kraju, jak i wysoką efektywność takiego rodzaju opodatkowania (przykładowe badanie potwierdzające tę tezę: Do revenue-neutral tax swaps boost growth?). 

Zobacz także: Rząd zaora polską logistykę?! Pojawi się… podatek od terminali

Na system podatkowy w Polsce składają się szkodliwe daniny

Przy czym brak dobrze przemyślanego planu na stworzenie optymalnego systemu podatkowego w Polsce, zdaniem dr hab. Feliksa Grądalskiego objawia się nie tylko w nieefektywnej strukturze podatkowej, ale również w wadliwej konstrukcji poszczególnych podatków. Jako przykład ekspert podaje podatek od dochodów osób prawnych, CIT. Ta danina po pierwsze ogranicza akumulację kapitału. Zyski firm są opodatkowanie niezależnie od tego, czy zostaną one przeznaczone na produktywne działania, czy też wypłacone w formie dywidend właścicielom przedsiębiorstw, co prowadzi do ograniczenia funduszów inwestycyjnych firm. 

Co warto zaznaczyć, w niektórych krajach wprowadzono rozwiązania mające przeciwdziałać tym negatywnym skutkom opodatkowania dochodów osób prawnych. Jednym z takich państw jest na przykład Estonia. W kraju tym w ramach CIT opodatkowane nie są dochody firm, a ich przepływy pieniężne (cash-flow). W praktyce oznacza to, że dopóki środki nie zostaną z przedsiębiorstwa wypłacone, nie zostaną one opodatkowane. Dzięki temu CIT w Estonii nie uszczupla środków przeznaczonych na inwestycje w firmach, a jedynie zmniejsza tę część ich dochodów, która zostanie skonsumowana (głównie dywidendy). O tych kwestiach szerzej pisaliśmy w raporcie: CIT – najgorszy podatek ze wszystkich. Czas na jego likwidację [RAPORT OG].

Zobacz także: W 2022 roku podatki w Polsce ostro w dół, ale nadal były wysokie na tle regionu

Jeżeli inwestować to wyłącznie za cudze!

Z analizowanym podatkiem jest również inny, znacznie rzadziej poruszany problem. CIT zachęca do realizowania projektów z wykorzystaniem kapitału zewnętrznego zamiast kapitału własnego. Ze względu na to, że  płacony podatek można pomniejszyć o koszty związane z zaciąganiem pożyczek, kredytów itd. w interesie przedsiębiorstwa jest finansowanie inwestycji w jak największym stopniu z wykorzystaniem kapitałów zewnętrznych. To prowadzi do tego, że firmy za bardzo się zadłużają, co może okazać się bardzo niebezpieczne nie tylko dla nich, ale również dla całej gospodarki. Przy czym ponownie w innych krajach również tych z naszego regionu podjęto już odpowiednie działania, aby zaradzić temu problemowi. 

Weźmy za przykład wcześniej wspomnianą Chorwację. W państwie tym w czasie przeprowadzania transformacji ustrojowej zdecydowano się wprowadzić odpis, ulgę na kapitał własny przedsiębiorstwa (Allowance for Corporate Equity). Rozwiązanie to w praktyce dało możliwość tamtejszym przedsiębiorstwom wliczenia w koszty podatkowe hipotetycznego oprocentowanie kapitału własnego firmy. To w dużej mierze wyeliminowało korzyści wynikające z wykorzystania kapitałów zewnętrznych i sprawiło, że przedsiębiorstwa stały się mniej skłonne do pożyczania. Jednakże co warto zaznaczyć, korzyści z wprowadzenia wspomnianego odpisu znacznie różnią się pomiędzy krajami. Zgodnie z literaturą naukową, na skutek wdrożenia analizowanej ulgi podatkowej  średnio wysokość wskaźnika wykorzystania kapitału własnego rośnie o kilka (tak było na przykład w Austrii), kilkanaście (tak było w Belgii) punktów procentowych.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Adam Suraj

Ekonomista zarażony miłością do tej nauki przez Ha-Joon Chang. To on pokazał, że ekonomia to nie są nudne obliczenia, a nauka o życiu społecznym.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker