Wyższe ceny gazu? Przyczyną niestabilny transfer przez Ukrainę
Ceny gazu powoli rosną na skutek ofensywy w obwodzie kurskim. Dodatkowo w grudniu tego roku UE ma całkowicie przestać kupować gaz z Rosji

Ukraińska ofensywa wpływa na ceny gazu w Europie. Transfer surowca przez Ukrainę stał się bardziej niepewny. Trzeba jednak pamiętać, że całkowite sankcje UE na rosyjski gaz wchodzą w życie w połowie grudnia tego roku. KE ma już plany dotyczące redukcji zużycia surowca.
Ceny gazu idą w górę na skutek ofensywy
Obecnie odnotowujemy spadek importu rosyjskiego gazu o 7%. Jest to spowodowane obniżeniem ogólnego tranzytu przez Ukrainę do państw UE o 13%. Taki stan rzeczy przyczynił się do wzrostu cen surowca o 11% na europejskich rynkach. Jedną z dość oczywistych przyczyn, wpływającą na mniejszy przesył jest ofensywa w obwodzie kurskim.
To właśnie tamtędy biegnie gazociąg Urengoj-Pomary-Użhorod. Warto wspomnieć, że tranzyt nie został wstrzymany, a sam Gazprom stara się utrzymać maksymalną moc przesyłową przez Ukrainę. Jednak ryzyko całkowitego zerwania dostaw zostało uwzględnione w cenach surowca, co widzimy na europejskich rynkach.
Zobacz także: Estonia niedługo będzie 5. najdroższym państwem w Europie. Euro też tworzy problemy
Istnieje możliwość, że tranzyt gazu z Rosji przez Ukrainę zostanie wstrzymany pod koniec 2024 i na początku 2025 roku. W kontekście polskiej sytuacji trzeba wspomnieć, że nasz rząd już w marcu tego roku zapowiedział, że Polska nie będzie przedłużała umowy z Gazpromem na przesył gazu. Obecna wygasa 31 grudnia.
Nie jest to jednak tylko wola rządu. Właśnie w grudniu mają wejść w życie ostateczne sankcje UE na rosyjski gaz. Warto wspomnieć, że Polska obecnie wciąż jest największym importerem tego surowca z Rosji w całej Wspólnocie. Jest to głównie zasługa naszego zapotrzebowania w transporcie. W 2023 roku transport odpowiadał za 76% sprzedaży całości LPG w Polsce.
Ceny gazu prawdopodobnie będą wyższe przez inną drogę transportu
W 2023 roku z Rosji importowaliśmy 68% całości wolumenu LPG oraz przeznaczyliśmy na te dostawy 65% całkowitej kwoty wydanej na gaz. Warto wspomnieć, że wynik został znacznie poprawiony względem 2022 roku, gdzie import z Rosji stanowił 72% całości i zostało na niego przeznaczone 69% wartości. Od 2022 roku reeksportujemy LPG na Ukrainę. W ubiegłym roku wartość zakupionego LPG wynosiła 333 mln euro, a gaz o wartości 206 mln euro został reeksportowany na Ukrainę. Było to 62% wartości rosyjskiego gazu.
Polska już zaczęła szukać alternatyw dla gazu sprowadzanego z Rosji. Zacieśnia stosunki gospodarcze z USA, ale także jednym z największych eksporterów tego surowca na świecie, czyli Katarem. W oczywisty sposób nasz bilans handlowy z tym państwem jest ujemny i prawdopodobnie jeszcze bardziej będzie się pogłębiał. Też przez sposób transportu z Kataru ceny gazu z tamtego kierunku mogą być wyższe.
Zobacz także: Drama Orlenu i Inpostu. Sektor państwowy kontra prywatny

Komisarz UE ds. energii, Kadri Simson, uspokaja, że wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu przez Ukrainę nie zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu Unii Europejskiej. Wskazuje, że gaz ten zostanie zastąpiony dostawami z Algierii i Azerbejdżanu, a Węgry będą otrzymywać rosyjski gaz przez gazociąg TurkStream. W sierpniu tego roku rosyjski gaz przesyłany przez Ukrainę stanowił około 6% całkowitego importu gazu do Unii i 30% gazu sprowadzanego z Rosji. W prezentowany wolumen wliczono gaz LNG.
Jak podaje specjalista Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Kamil Lipiński:
Dzięki infrastrukturze LNG i pełnym magazynom, UE jest obecnie znacznie lepiej przygotowana na wstrzymanie rosyjskich dostaw gazu niż w 2022 r. Możliwości importu LNG wzrosły dzięki nowym i rozbudowywanym terminalom o 27 proc. Poziom zatłoczenia magazynów gazu na początku sierpnia 2024 r. wynosił 85 proc., o 15 pkt. proc. więcej niż w sierpniu 2022 r. i ponad 3-krotnie więcej niż na początku rosyjskiej inwazji.
Unia Europejska musi być gotowa na redukcje zużycia gazu
W Unii Europejskiej 18 państw nałożyło na siebie cele w zakresie napełnienia swoich magazynów gazu. Obecnie jedynie Dania oraz Łotwa nie zdołały zrealizować swojego celu na dzień 1 września 2024 roku. Aż 11 państw, w tym Polska, zdołały zapełnić magazyny tego surowca na poziomie ponad 90%.
Zobacz także: W grudniu UE całkowicie odchodzi od rosyjskiego gazu. To problem dla Polski
Według analiz ENTSOG, całkowite wstrzymanie rosyjskich dostaw gazu wymagałoby ograniczenia popytu o 9-10% tylko w przypadku zakłócenia części dostaw LNG do UE. Oznaczałoby to konieczność wykorzystania 3538 GWh/d, co stanowi 50% maksymalnej przepustowości unijnej infrastruktury.
Dobrowolna redukcja zużycia gazu o 15% w porównaniu do średniej z zim w latach 2017-2022 mogłaby zapewnić ciągłość dostaw dla wszystkich odbiorców. UE prawdopodobnie będzie dążyć do całkowitej dywersyfikacji i zastąpienia dostaw rosyjskiego gazu innymi źródłami energii. Taka rezygnacja zmniejszyłaby ryzyko cenowe i ograniczyłaby pośrednie finansowanie rosyjskich działań wojennych na Ukrainie.




