Boty w urzędzie? Polacy są gotowi za nie płacić
Polacy mogliby płacić za wykorzystanie AI w administracji publicznej. Za bota wstępnie wypełniającego dokumenty nawet ponad 6 zł miesięcznie

Polacy wysoko oceniają cyfrowe usługi publiczne w naszym kraju, ale chcą szerszego zastosowania AI w administracji publicznej – wynika z nowych badań PIE. Głównymi korzyściami miałoby być usprawnienie procesów administracyjnych i skrócenie czasu oczekiwania, ale zastosowań AI jest znacznie więcej. Polacy widzą też pracę w urzędzie dla botów i byliby w stanie za nie zapłacić z własnej kieszeni. Ile dokładnie i co miałaby robić sztuczna inteligencja w administracji publicznej?
- Prawie dla co trzeciego Polaka (31,9 proc.) główną zaletą szerszego zastosowania AI w administracji publicznej byłoby przyspieszenie i zautomatyzowanie procesów administracyjnych oraz skrócenie czasu oczekiwania na usługi publiczne.
- Niemal co trzeci Polak (32,3 proc.) przypuszcza, że wykorzystanie AI do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych osobowych może stwarzać ryzyko naruszeń prywatności oraz wycieku wrażliwych informacji.
- Za aplikację, w której bot odpowiadałby na zadawane pytania w naturalnym języku, a ponadto wstępnie wypełniał formularze wymagane przez urzędników, Polacy są gotowi zapłacić średnio 6,02 zł miesięcznie.
AI w administracji publicznej popiera 67 proc. Polaków
67 proc. Polaków popiera szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji w administracji publicznej. Takie wnioski płyną z badań, z którymi można zapoznać się w najnowszym raporcie Polskiego Instytutu Ekonomicznego Stosunek Polaków do wykorzystania sztucznej inteligencji w administracji publicznej.
Co miałoby przynieść wykorzystanie AI? Prawie dla co trzeciego Polaka (31,9 proc.) główną zaletą byłoby przyspieszenie i zautomatyzowanie procesów administracyjnych oraz skrócenie czasu oczekiwania na usługi publiczne. Na drugim miejscu wśród najczęściej wybieranych odpowiedzi znalazło się poprawienie dostępności usług publicznych dla osób z niepełnosprawnościami. Nieco mniejsza część Polaków widzi dla AI zadania w obszarze zarządzania kryzysowego – AI mogłoby pomóc w lepszym przewidywaniu i szybszym reagowaniu np. na klęski żywiołowe. To temat szczególnie istotny w kontekście obecnej powodzi.

Polacy widzą też AI w ochronie środowiska i edukacji, gdzie mogłaby pomóc poprawić jej jakość, np. tworząc spersonalizowane ścieżki nauki. Najrzadziej Polacy wskazują, że sztuczna inteligencja może wspomóc bezpieczeństwo publiczne, efektywność energetyczną i transport publiczny.
Jak piszą autorzy raportu:
Dane sugerują, że mężczyźni są bardziej optymistyczni względem potencjalnych korzyści z wykorzystania AI w różnych aspektach administracji publicznej, podczas gdy kobiety częściej nie mają szczególnych nadziei lub widzą mniej potencjalnych korzyści.
Zobacz też: Cyfrowe usługi publiczne. Z tych rozwiązań Polacy korzystają najchętniej
Polacy boją się o bezpieczeństwo swoich danych
Mimo że w kwestii wykorzystania AI w administracji publicznej jesteśmy optymistyczni, nie zmienia to faktu, że sporo z nas wyraża obawy o bezpieczeństwo swoich danych wykorzystywanych przez państwo. Niemal co trzeci Polak (32,3 proc.) przypuszcza, że wykorzystanie AI do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych osobowych może stwarzać ryzyko naruszeń prywatności oraz wycieku wrażliwych informacji.
Wśród innych obaw Polacy wskazują także obszar cyberbezpieczeństwa i ochrony danych przed atakami hakerskimi i problem z ustaleniem odpowiedzialności w sytuacji wycieku danych. Co ciekawe, badani przywiązują także sporą wagę do tego, że nadmierne wykorzystanie AI mogłoby osłabić umiejętności ludzkie i zdolność do samodzielnego rozwiązywania problemów.
Najmniejsze obawy wywołują takie scenariusze jak: dyskryminacja i nierówne traktowanie obywateli w wyniku algorytmów zaprojektowanych w sposób piętnujący określone zachowania, uzależnienie od dostawców technologii oraz niedostateczna transparentność, w jaki sposób AI podejmuje określone decyzje i trudność zrozumienia tego procesu decyzyjnego.
Dla Polaków sposób wykorzystania danych przez administrację publiczną jest istotny nie tylko w kontekście wykorzystania AI. 88 proc. Polaków zgadza się (zdecydowanie lub raczej), że obywatele powinni mieć większą kontrolę nad tym, jak dane o nich (np. podatkowe, zdrowotne) są wykorzystywane przez administrację publiczną.
Zobacz też: Oto przyszłość kolejowego cargo? Cyfrowy pociąg towarowy zdał egzamin praktyczny
Polacy są gotowi płacić za boty w urzędzie
Badacze PIE postanowili także przeprowadzić eksperyment ankietowy, w którym zbadano, jak Polacy wyceniają konkretne funkcjonalności związane z AI, które mogłyby zostać wprowadzone w administracji publicznej. W jaki sposób skonstruowano eksperyment, można przeczytać bezpośrednio w raporcie, a tutaj przejdziemy od razu do jego wyników.
Najchętniej Polacy korzystaliby z aplikacji do załatwiania spraw urzędowych, w której bot odpowiadałby na zadawane pytania w możliwie najbardziej naturalnym języku, a ponadto wstępnie wypełniałby formularze wymagane przez urzędników. Automatycznie wypełnione wnioski, dokumenty, a może nawet PIT – trzeba przyznać, że brzmi dobrze. Za takie usprawnienie Polacy gotowi są średnio płacić 6,02 zł miesięcznie.
Jeśli ograniczyć aplikację o funkcję automatycznego wypełniania dokumentów, Polacy deklarują, że mogliby za nią płacić przeciętnie 2,53 zł na miesiąc. Badani cenią także bezpieczeństwo i mogliby płacić średnio 2,67 zł, aby dostęp do ich danych miało tylko wąskie grono służb państwowych. Z kolei aż 6,57 zł chcą płacić, jeżeli każdorazowo i dobrowolnie mogliby wyrazić zgodę na wykorzystanie swoich danych lub ją cofnąć.





