NieruchomościPolska

Ciężka dola żaka. Czy polski student ma szansę na rozsądny wynajem?

Przeprowadzka do dużego miasta na studia jest przedsięwzięciem pełnym wyzwań. Zwłaszcza jedno z nich wysuwa się na pierwszy plan – koszty. Rosnące ceny najmu mieszkań i pokojów nie pozostają bez wpływu na polskich żaków. Jak obecnie wygląda ich sytuacja w tym kontekście? A przede wszystkim – czy polski student może znaleźć lokum w rozsądnej cenie? 

Wysokie ceny za najem kawalerki, większego mieszkania czy nawet pokoju to twardy orzech do zgryzienia nawet dla osób o dobrej sytuacji zawodowej i nie najniższych pensjach. W przypadku studentów jest to jeszcze trudniejsze, bo wielu z nich niekoniecznie może liczyć na duże wsparcie rodziny albo jednocześnie studiować i pracować. Najtańszym rozwiązaniem jest oczywiście akademik, jednak miejsc w domach studenckich jest zdecydowanie za mało, jeśli porównamy to z liczbą żaków w Polsce.

Zobacz także: Liczba studentów w Polsce drgnęła w górę. Ponad 107 tys. to cudzoziemcy

Liczba studentów a miejsca w akademikach

Dla części studentów – m.in. z uwagi na trudną sytuację finansową – dom studencki pozostaje właściwie jedyną opcją mieszkaniową. Niestety o takie lokum wcale nie jest łatwo, co dobrze pokazują dane liczbowe. Jak podaje GUS, według stanu na 31 grudnia 2023 r. w polskich uczelniach kształciło się ponad 1 mln 245 tys. osób, z czego 107,1 tys. stanowili cudzoziemcy. A jak to się ma do liczby miejsc w akademikach? Zgodnie z raportem Cushman & Wakefield „Poland. Student Accommodation” z listopada 2023 r. dostępnych jest 115 300 łóżek. Do tego dochodzą jeszcze prywatne domy studenckie (11 381 łóżek). Zatem wskaźnik dostępności takiego zakwaterowania dla studentów wynosi między 9 a 10%. Jest to wartość znacznie niższa niż np. w krajach Europy Zachodniej.

Kto ma pierwszeństwo w akademikach? Tu w grę wchodzą m.in. kryteria dochodowe, sytuacja życiowa i zdrowotna czy miejsce zameldowania daleko od uczelni. Trzeba też pamiętać, że życie w domach studenckich to często wielka sztuka kompromisu. Należy przygotować się na mniejszą prywatność czy potencjalne problemy adaptacyjne. Z tego powodu wielu studentów już na starcie rezygnuje z takiego rozwiązania. Oczywiście nawet „zdobyte” miejsce w akademiku wiąże się z określonymi comiesięcznymi wydatkami. Jak czytamy np. na stronie Uniwersytetu Warszawskiego (największej uczelni w kraju), chodzi tu o przedział od 480 do 1100 zł – „w zależności od Domu Studenta i standardu pokoju”.

Zobacz także: Najbardziej studenckie miasta w UE. Warszawa tuż za podium [RANKING]

Jeśli nie dom studencki, to co?

Dla studiującej młodzieży uczelniane akademiki są na ogół opcją dużo tańszą niż samodzielny najem mieszkania. Na kawalerkę mogą pozwolić sobie nieliczni. Studenci i studentki często łączą się więc w grupy, żeby podzielić między siebie koszty najmu większego mieszkania. A jest to bardzo duży wydatek – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.

Znów warto spojrzeć na liczby, czyli średnie ceny mieszkań na wynajem w głównych ośrodkach akademickich. W raporcie Expandera i Rentier.io nt. najmu mieszkań z sierpnia 2024 r. czytamy, że średnia cena za metr kwadratowy w lipcu poszła w górę we wszystkich badanych miastach – najbardziej w Rzeszowie (+9,8%) i Toruniu (+7,5%). W stolicy, gdzie studentów jest najwięcej (to też trzecie miasto w Europie pod względem ich liczby!), wzrost ten nie był aż tak wyraźny (+2,8%), niemniej trzeba pamiętać, że warszawskie ceny najmu są najwyższe w kraju (77 zł/mkw.).

Jak to przekłada się na całościową cenę za wynajem mieszkania? Zgodnie z raportem Expandera i Rentier.io w II kwartale tego roku za 30-metrowe lokum należało zapłacić średnio 2625 zł w Warszawie, 2308 zł w Gdańsku, 2294 zł we Wrocławiu, 2280 zł w Krakowie i 1904 zł w Poznaniu. Mieszkanie 50-metrowe? Odpowiednio: 3556 zł (Warszawa), 3041 zł (Gdańsk), 2917 zł (Wrocław), 3000 zł (Kraków), 2500 zł (Poznań). Trzeba też pamiętać, że we wrześniu i w październiku – wraz z początkiem roku akademickiego – ceny są jeszcze wyższe. Zgodnie z wyliczeniami GetHome.pl obecnie (stan na 22 września 2024 r.) średnia cena kawalerki w Warszawie wynosi 2784 zł, mieszkania 2-pokojowego – 3921 zł, a 3-pokojowego aż 5479 zł.

Zobacz także: Ciasnota i mieszkanie z rodzicami obniżają dzietność

Dla studenta, który najpewniej dopiero zaczyna w pełni samodzielne życie, mogą to być stawki wywołujące spory stres. Trzeba jednak pamiętać, że chodzi o średnią. A poza tym, jak zwraca uwagę Marek Wielgo:

W praktyce czynsze mogą być niższe, gdyż serwis podaje stawki ofertowe. Pamiętajmy również, że studenci celują zazwyczaj w lokale tańsze od średniej rynkowej. Ponadto w każdym z ośrodków akademickich czynsze są zróżnicowane, a ich wysokość zależy od lokalizacji, ale także od standardu, np. w Gdańsku najem kawalerki kosztuje średnio 2,4 tys. zł, ale można znaleźć nawet o 30-40% tańsze.

I tak GetHome.pl podaje, że np. tańsze mieszkania na wynajem w Warszawie czekają w prawobrzeżnej części miasta, a więc w takich dzielnicach, jak Praga-Północ i Targówek czy w bardziej oddalonych od centrum  dzielniach, np. we Wawrze, w Rembertowie i na Wesołej.

Zobacz także: Chcesz pokierować samolotem, ale nie możesz? A warszawscy studenci mogą, bo dostali symulator Boeinga

Polski student jest w trudnej sytuacji finansowej

Niestety z analizy płyną mało optymistyczne wnioski: polski student potrzebuje coraz więcej środków finansowych już na samo miejsce zamieszkania w nowym mieście. A przecież na tym się nie kończy. Jak czytamy w najnowszym raporcie „Portfel Studenta” (Warszawski Instytut Bankowości we współpracy ze Związkiem Banków Polskich), polski student wydaje miesięcznie na swoje utrzymanie średnio 3951,56 zł.

Wszystko to oznacza, że trzeba iść na trudne kompromisy, które mogą dotyczyć gorszej lokalizacji, niższego standardu, a także znacznie mniejszej prywatności (jeśli mieszkanie dzielone jest na kilka osób). Nawet wynajęcie pokoju w grupie znajomych jest sporym wyzwaniem budżetowym. Trzeba przy tym pamiętać, że wielu właścicieli mieszkań zwyczajnie nie chce wynajmować ich studentom, co zresztą bywa mocno podkreślane w opisach ofert.

Kim jest polski student?

Co może pomóc w dłuższej perspektywie? Naturalne wydaje się znaczne zwiększenie liczby miejsc w domach studenckich.

Program zakładający wsparcie budowy akademików pozwoliłby na poprawę sytuacji mieszkaniowej nie tylko studentów, ale również pozostałych osób zainteresowanych najmem mieszkań. Akademiki „uwolniłyby” bowiem tysiące lokali na wynajem dla młodych, którzy chcą się usamodzielnić lub migrują za pracą do największych miast – zauważa Marek Wielgo.

Zobacz także: Kryzys mieszkaniowy się zaostrzy? Budujemy znacznie mniej mieszkań

Pewne nadzieje warto też wiązać z prywatnymi akademikami. Najlepiej pod tym względem wypada Kraków, na który przypada 23% miejsc w Polsce w takich obiektach (raport „Prywatne akademiki w Polsce” za II kwartał 2024 r., Knight Frank). Kolejne są zaś Wrocław i Łódź. Warszawa – z największą liczbą studentów – jest dopiero czwarta. Innymi słowy, stolica wciąż czeka na dynamiczny rozwój tego segmentu.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker