Obrona cywilna w Polsce nie istnieje. Zacznijmy działać albo będzie katastrofa!

Obrona cywilna stwarza możliwość zbudowania wspólnoty narodowej wokół naszego bezpieczeństwa. Kataklizm, który miał miejsce ostatnio na południu Polski, pokazuje, że potrafimy się jednoczyć w obliczu tragedii i bezinteresownie nieść pomoc. Problem w tym, że pospolite ruszenie nie powinno być podstawą działania państwa. Rozwiązaniem jest obrona cywilna, a właściwie obrona totalna.
Powódź pokazała, jakie znaczenie ma obrona cywilna
Jeszcze dwa tygodnie temu nikt nie spodziewał się, że nadchodząca woda wywoła takie zniszczenie. Premier wskazywał, że nie ma dużego zagrożenia, a prognozy nie sugerują katastrofy. Już dwa dni później rzeczywistość okazała się niezwykle okrutna. Ucierpiało tysiące osób. Mnóstwo ludzi straciło cały dorobek swojego życia. Nadal nie jesteśmy pewni, ile dokładnie osób zginęło, wiemy natomiast, że straty sięgają co najmniej kilkunastu miliardów złotych. Wymagana jest teraz gigantyczna praca, aby oczyścić teren dotknięty powodzią. Z tego powodu wojsko ogłosiło operację „Feniks”, mającą na celu pomoc poszkodowanym. Dodatkowo z całego kraju napływa pomoc w postaci żywności oraz niezbędnych środków. Do pomocy ruszyły też setki cywilów, którzy na miejscu pomagają, jak tylko potrafią. To swoiste pospolite ruszenie z jednej strony oddziałuje na nas pozytywnie, pokazując solidarność społeczną, a z drugiej strony uwidacznia ono, że nasze państwo nie jest gotowe na takie sytuacje.
Zobacz także: Obywatelskie szkolenie wojskowe alternatywą dla obowiązkowej służby. 40 tys. dla każdego!
Aby to rozwiązać, rząd przygotował ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej, która została przekazana do prac sejmowych 16 września. Prace nad ustawą trwały w zasadzie od początku obecnej kadencji parlamentarnej. Zarówno minister Marcin Kierwiński, jak i Tomasz Siemoniak podkreślali wagę tego projektu. Celem było załatanie prawnej luki, która powstała w wyniku wejścia w życie ustawy o obronie ojczyzny z dnia 11 marca 2022 roku. Ustawa ta doprowadziła w teorii do sytuacji, w której Polska nie posiada obrony cywilnej. Prawdą jednak jest, że III RP nigdy nie posiadała obrony cywilnej. Prace były niezwykle kompleksowe i wymagały uzgodnienia relacji pomiędzy rządem a samorządem terytorialnym, przez co cały proces się przeciągał. Można powiedzieć, że tragedia, która wydarzyła się na południu naszego kraju, pomogła w ostatecznym zakończeniu rządowego projektu. Mamy w końcu szansę stworzyć wspólnotę narodową opartą na naszym bezpieczeństwie.
Bezpieczeństwo kluczem do wspólnoty
Wspomniany projekt ustawy doprowadzi do utworzenia w Polsce obrony cywilnej. Jest to coś zupełnie nowego dla naszego państwa i narodu. Obrona cywilna ma na celu ochronę ludności, miejsc pracy, dóbr kultury, a przede wszystkim szeroko pojętą pomoc dla każdego z nas. Rozumiemy przez to na przykład pomoc przy takich katastrofach jak tegoroczna powódź, ale także wszelkie inne kataklizmy. Obrona cywilna to również ochrona ludności w trakcie wojny, przygotowanie planów ewakuacji ludności, ale także zabytków. Można powiedzieć, że to tarcza, którą my sami mamy stworzyć przeciwko wszelkim potencjalnym zagrożeniom. Kluczowym aspektem jest to, że to my, obywatele, powinniśmy ją tworzyć.
Zobacz także: Europa się zbroi? Komisarz UE: Europejska sieć transportu musi być dostosowana do potrzeb wojska
Rządowy projekt zakłada, że podmiotami obrony cywilnej będą przede wszystkim służby. Główny trzon ma stanowić Państwowa Straż Pożarna oraz Ochotnicza Straż Pożarna. Dodatkowo będą zaangażowani ratownicy, emerytowani funkcjonariusze służb, a także pracownicy kluczowych zakładów infrastrukturalnych, jak osoby odpowiedzialne za wodociągi czy energetykę. Planowane jest włączenie organizacji harcerskich, Polskiego Czerwonego Krzyża i Polskiego Związku Łowieckiego. Zakres podmiotów jest bardzo szeroki, co pokazuje, że konieczne jest zaangażowanie różnych komponentów naszego społeczeństwa. Celem obrony cywilnej, jak pokazuje przykład państw skandynawskich, powinno być zaangażowanie nawet 15-25% społeczeństwa w ramach przewidzianych działań. Jest to niezwykle istotne i wręcz niezbędne, aby zbudować społeczną odporność.
Obrona cywilna czy totalna?
W idealnym scenariuszu, który miejmy nadzieję, nigdy się nie wydarzy, takie kataklizmy jak ten, który miał miejsce w połowie września, powinny być zabezpieczane przez obronę cywilną. Gdybyśmy założyli, że obecnie państwo polskie jest w stanie wojny i żołnierze zabezpieczają naszą wschodnią granicę, ktoś inny musi przejąć obowiązki, które obecnie wykonuje armia. Obecny kształt ustawy zakłada, że główna odpowiedzialność spadnie na PSP oraz OSP, co być może nie jest najlepszym rozwiązaniem. Taka sytuacja prowadzi do koncentracji tych służb w jednym miejscu, uniemożliwiając im pełnienie pozostałych obowiązków.
Zobacz także: Liczba powodzi rośnie, szkody są coraz większe, ale liczba ofiar maleje [BADANIE]
Dlatego też wydaje się, że kluczem do rozwiązania tej sytuacji są przeszkoleni ochotnicy, którzy będą działać wedle ustalonych procedur i udzielać pomocy poszkodowanym. Poszkodowanych będzie znacznie mniej z racji tego, że państwo wprowadzi określone procedury na takie sytuacje i jednocześnie przeszkoli w tym zakresie obywateli. Nie będą konieczne paniczne i prywatne ewakuacje, ponieważ będą utworzone plany ewakuacji na poziomie gminy, powiatu oraz województwa. Do pozostałych na miejscu osób trafi pomoc z lokalnych centrów pomocowych, a w dalszą pracę będą zaangażowani ochotnicy z obrony cywilnej.
Tym jest właśnie obrona cywilna. Nie tworzymy kolejnego komponentu sił zbrojnych, tworzymy społeczną odporność, skupioną wokół nas samych. Aby taka odporność zaistniała, potrzebujemy obrony totalnej, zaangażowania całego społeczeństwa, które będzie wiedziało, jak się zachować w każdej kryzysowej sytuacji. Doskonale widzimy, że jest to możliwe, czy to w przypadku powodzi, czy w 2022 roku, gdy tysiące Polaków ruszyło na pomoc uchodźcom z Ukrainy. Obrona cywilna pozwoli wprowadzić procedury tam, gdzie dotychczas działało pospolite ruszenie.
Społeczeństwo odporne na kryzys
Tworząc obronę cywilną, państwo polskie chce być odporne nie tylko na katastrofy naturalne. Celem jest również stworzenie społeczeństwa odpornego na dezinformację, ataki terrorystyczne oraz wszelkie inne znamiona konfliktu. Ustawa wprowadzi awaryjny i bezpieczny system łączności, który będzie funkcjonować w przypadku ataku na Polskę. Jednocześnie przewidziane jest zbudowanie sieci schronów, które obecnie w naszym kraju praktycznie nie istnieją.
Zobacz także: Wydatki na wojsko. Ukraina pierwsza na świecie, Polska pierwsza w NATO [RANKING]
Całość tych działań będzie wymagać szkoleń, kursów i naszego zaangażowania. Wszystko to będzie realizowane w ramach funkcjonowania obrony cywilnej. Aby jednak to nastąpiło, konieczne jest zrozumienie całej idei, wykazanie społecznego zaangażowania i odpowiedzialności. Jest to niewątpliwie test dla nas jako Polaków, a także dla naszego państwa. Zakładam, że konieczne będzie przedstawienie określonych zachęt, aby wzbudzić społeczne zainteresowanie tymi dodatkowymi obowiązkami. Jedną z nich może być pomysł przedstawiony już w projekcie ustawy. Mianowicie ochotnicy, którzy zgłoszą się do obrony cywilnej, a następnie otrzymają określoną funkcję, będą zwolnieni z obowiązku mobilizacyjnego na czas wojny. Wydaje się, że jest to słuszny krok w stosunku do osób, które niekoniecznie widzą siebie w kamaszach, a jednocześnie odczuwają obowiązek działania na rzecz ojczyzny w okresie działań wojennych.
Konieczne jest także zaangażowanie w obronę cywilną kobiet. Ma to szczególne znaczenie, jeśli w przypadku wojny znaczna część mężczyzn może być zaangażowana w służbę wojskową. Bez włączenia się setek tysięcy kobiet w obronę państwa może dojść do krytycznych sytuacji, w których nasza ojczyzna przestanie funkcjonować. Dlatego też powinien powstać szereg inicjatyw, być może także ulg i zachęt, które skłonią kobiety do pełnienia obowiązków w ramach obrony cywilnej. Obrona cywilna to test dla nas jako społeczeństwa, a jednocześnie niespotykana okazja do stworzenia silnego organizmu państwowego, który będzie odporny na wszelkie kryzysy. Takie zaangażowanie może posłużyć do umocnienia więzi społecznych, a przede wszystkim idei patriotyzmu i odpowiedzialności za swoją małą ojczyznę.




