Polska

Ostatni rok w polskiej polityce, czyli narodziny społeczeństwa obywatelskiego w Polsce

Ostatni rok w polskiej polityce pokazuje wyraźną zmianę w polskim społeczeństwie. Zmiany te uwidoczniły się nie tylko podczas wyborów parlamentarnych, w których wzięła udział rekordowa liczba rodaków, zauważono także znaczące zwiększenie zainteresowania działaniami Sejmu oraz rządu już bezpośrednio po wyborach. Czy obudził się duch polskiego republikanizmu? Czy na naszych oczach rodzi się społeczeństwo obywatelskie w Polsce? 

Wybory i wielka zmiana

Wybory 15 października 2023 roku do dziś budzą gorącą dyskusję. Od określania tej daty jako nowego święta narodowego, po całkowitą dyskredytację i traktowanie tego dnia jako klęski. Faktem jest jednak, że w tym wydarzeniu wzięło udział 74% Polaków, co stanowi absolutny rekord wśród wszystkich wyborów w III RP. Niektórzy motywowani byli chęcią odsunięcia od władzy Prawa i Sprawiedliwości, inni poczuciem obowiązku obrony swojej ojczyzny przed przeciwnikami PiS, co skłoniło ludzi do ruszenia do urn i stworzenia podwalin obecnej sytuacji politycznej.

Wiele osób zastanawiało się, czy to zdarzenie było jednorazowe, czy może Polacy szerzej zaangażują się w politykę. Początkowy okres kadencji zdawał się wskazywać, że coś się zmieniło. Nagle zaczęto powszechnie śledzić obrady Sejmu. Transmisje z posiedzeń parlamentarnych zaczęły bić rekordy popularności; na platformie YouTube wydarzenia te śledziło momentami kilkaset tysięcy osób. Sygnał dla polityków był jasny: „Patrzymy wam na ręce i będziemy obserwować wasze działania”.

Zobacz także: Obrona cywilna w Polsce nie istnieje. Zacznijmy działać albo będzie katastrofa!

Następne tygodnie przyniosły bardzo gorącą atmosferę między nowo powstałym rządem koalicji KO-PSL-PL2050-NL a opozycją w postaci PiS oraz Konfederacji. W tym czasie można było jednak zauważyć narastające zjawisko: obywatele zaczęli naciskać na realizację obietnic wyborczych oraz monitorowanie kontynuacji projektów rozpoczętych przez poprzednie rządy. Do takich elementów należały: Izera, energetyka jądrowa, a najistotniejszym okazał się Centralny Port Komunikacyjny.

Spór wokół CPK

Burza w kwestii CPK rozpoczęła się na portalu X, gdzie jeden z użytkowników, Szymon Janus, zasugerował, że planem nowego rządu jest rezygnacja z tego projektu. Temat zyskał na popularności, gdy pełnomocnikiem rządowym ds. CPK został Maciej Lasek. Lasek, który do wyborów szedł z hasłami „Nie dla CPK”, deklarował chęć zatrzymania budowy portu. W kolejnych tygodniach po jego nominacji można było zaobserwować niejasne komunikaty ze strony rządowej w tej sprawie. Mówiono o konieczności przeprowadzenia audytów oraz o tym, czy sam pomysł jest zasadny, nie uwzględniając jednak dotychczasowych audytów, które dokładnie to potwierdzały. Pan Lasek powtarzał jak mantrę, że audyty już trwają. Po czym okazało się, że żadnego audytu zewnętrznego nie było, a przeprowadzono tylko wewnętrzne ewaluacje projektu.

Cała ta sytuacja doprowadziła do znacznego oburzenia społecznego i powstania ruchu, który gromadził się wokół hashtagu „#TakDlaCPK”. Utworzono również stowarzyszenia „Tak dla CPK” oraz „Tak dla Rozwoju”, które postawiły sobie za cel doprowadzenie do końca tego przedsięwzięcia oraz monitorowanie działań władzy w zakresie realizacji tego i innych projektów. Zasięgi osiągane przez wzburzonych obywateli były tak duże, że poseł Witold Zembaczyński zaczął sugerować, iż istnieją dowody na działanie rosyjskich trolli internetowych w tej sprawie. Niestety, do dziś nie ujawnił wspomnianych informacji.

Zobacz także: CPK bez tajemnic. Przeżyjmy to jeszcze raz

Ostatecznie można mówić o sukcesie całego ruchu, ponieważ rząd Donalda Tuska ogłosił, że CPK będzie wybudowane. Nie oceniając, czy ostateczny kształt projektu jest zadowalający dla każdego, warto zwrócić uwagę na inną kwestię. Obywatele pokazali, że potrafią wspólnie walczyć, niezależnie od różnic w poglądach. Polacy dali jasny sygnał: mamy własne ambicje i oczekujemy nowoczesnego oraz sprawnego państwa. Jest to niezwykle interesujące, ponieważ w ostatnich latach nasi obywatele angażowali się głównie w spory polityczne dotyczące światopoglądu. Protestowano przeciwko zmianom w sądownictwie oraz zaostrzeniu prawa do aborcji, ale próżno było szukać oporu w kwestiach infrastrukturalnych. Donald Tusk, powracając do władzy po 10 latach, musi zmierzyć się ze społeczeństwem, które przeszło znaczące zmiany. Nie wystarcza już ciepła woda w kranie. Daje się zauważyć, że w przeciwieństwie do polityków przepełnionych kompleksami wobec Zachodu, obywatele pragną realizacji ambitnego projektu państwa.

Społeczeństwo obywatelskie w Polsce a IDEAS NCBR

W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy kolejne dowody na to, że Polacy bacznie obserwują działania rządzących. Przykładem była sprawa IDEAS NCBR, która na początku października stała się głośna w związku ze zmianą na stanowisku prezesa. Dotychczasowym prezesem był prof. Piotr Sankowski, uznawany na całym świecie badacz AI, który stworzył instytucję zrzeszającą czołowych specjalistów w dziedzinie sztucznej inteligencji w Polsce. Ośrodek cieszył się międzynarodowym uznaniem, a zmiana na stanowisku prezesa wzbudziła ogromne kontrowersje.

Kilka dni po ogłoszeniu decyzji o zmianie prezesa niemal wszyscy kluczowi badacze opuścili IDEAS NCBR. Nowym prezesem został Grzegorz Borowik, wyłoniony w konkursie, który jednak nie miał wyraźnych osiągnięć w dziedzinie AI. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Dariusz Wieczorek nie potrafił wskazać kryteriów konkursowych, co dodatkowo podważyło zaufanie do tej decyzji. Wiceminister Maciej Gdula również zaangażował się w sprawę, próbując raczej nieudolnie wykazać niekompetencje dotychczasowych władz instytutu.

Zobacz także: Projekt budowlany CPK gotowy! Tak będzie wyglądać lotnisko [GALERIA]

Sprawa przyciągnęła uwagę użytkowników mediów społecznościowych, którzy żywiołowo krytykowali decyzję o zmianie prezesa. Powstał list wzywający do interwencji premiera Donalda Tuska, angażujący zarówno środowisko naukowe, jak i obywateli. Organizowano dyskusje na ten temat, programy i nagle okazało się, że jednak tematu nie da się przemilczeć. Ostatecznie problem został rozwiązany przez ministra Krzysztofa Gawkowskiego, który ogłosił powstanie nowego instytutu badawczego Ideas z prof. Piotrem Sankowskim na czele. Presja wywierana przez społeczeństwo zmusiła rządzących do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Wzburzenie narastało, co mogło zaszkodzić Lewicy odpowiedzialnej za całą sytuację.

Rodzi się społeczeństwo obywatelskie w Polsce

Przykłady szerszego zaangażowania obywateli, jak obserwacja posiedzeń Sejmu czy sprawa CPK i IDEAS NCBR, pokazują budzenie się nowych postaw w społeczeństwie. Polacy nie są zainteresowani prowadzeniem wojny polsko-polskiej w dotychczasowy prymitywny sposób. Powstaje społeczeństwo obywatelskie w Polsce, które nie tylko monitoruje działania władzy, ale także narzuca jej określone ambicje. Działania te należy oceniać pozytywnie i mieć nadzieję, że staną się podstawą do dalszego wzmacniania naszego społeczeństwa.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Kamil Kołodziej

Historyk i analityk finansowy, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Ekspert w Instytucie Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Główny obszar zainteresowań to historia gospodarcza oraz polityczna, innowacje finansowe i bezpieczeństwo wewnętrzne.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker