1000 dni wojny na Ukrainie. Straty obu stron są potężne
Minęło 1000 dni od momentu rozpoczęcia konfliktu na Ukrainie. Państwo to znacznie zwiększyło wydatki na rzecz armii i planuje dalsze nakłady dopóki wojna się nie skończy

Minęło 1000 dni wojny na Ukrainie. Za naszą wschodnią granicą nasz sąsiad stawia zacięty opór wobec rosyjskiej agresji. Wojna nie tylko wpłynęła na gospodarkę i kapitał ludzki Ukrainy, ale także na rozwój militarny kraju.
- Straty Rosjan sięgają 615 000 rannych i zabitych podczas wojny na Ukrainie wg różnych szacunków.
- W konflikcie zginęło co najmniej 10 582 cywilów, w tym 587 dzieci.
- W 2024 roku Ukraina zaplanowała wydatki na wojsko na poziomie 1164 mld hrywien (30,2 mld dolarów).
- Populacja Ukrainy w 2023 roku wyniosła jedynie 29 milionów ludzi.
- Kryzys humanitarny trwa, a około 14,6 mln ludzi w Ukrainie, w tym 3 mln dzieci, wymaga pomocy humanitarnej.
Straty militarne obu stron w wyniku konfliktu
Z racji na trwający konflikt dokładna liczba podanych strat w ludziach i sprzęcie może być celowo zaniżana lub zawyżana. Prowadzenie wojny informacyjnej to jeden z charakterystycznych elementów każdego konfliktu. Wojna na Ukrainie unaoczniła nam jak istotną częścią strategii, jest jej prowadzenie poprzez podawanie sprzecznych faktów. Toteż niezwykle trudno precyzyjnie oszacować, jakie straty poniosły strony konfliktu.
Z informacji podanych przez Pentagon wynika, że od początku wojny Rosja mogła odnotować straty sięgające ponad 615 000 rannych i zabitych podczas wojny na Ukrainie. Jest to oznaka rosnących strat nieproporcjonalnych do jej zdobyczy, wskazali urzędnicy Pentagonu. Powyższa statystyka uwzględnia także straty wśród kadry oficerskiej w wojsku Federacji Rosyjskiej.

Potwierdzone imiennie straty wśród oficerów dowodzą, że od początku inwazji Rosja straciła w Ukrainie 4338 oficerów, w tym ok. 500 w stopniu podpułkownika i wyższym. Oprócz poniesionych strat w ludziach Rosja odnotowała uszkodzenia lub zniszczenie trzydziestu dwóch okrętów swojej floty morskiej na Morzu Czarnym, a także stratę 2/3 swojego przedwojennego zapasu czołgów.
Po stronie Ukrainy straty w ludziach według raportu IISS mogą wynosić pomiędzy 120-150 tys. żołnierzy (rannych i zabitych). W lutym 2022 roku do początku 2024 roku zginęło co najmniej 10 582 cywilów, w tym 587 dzieci. Pod względem sprzętu szacuje się, że Ukraina straciła około połowy ukraińskich czołgów i wozów bojowych używanych na początku wojny.
Zobacz także: Elon Musk i Donald Trump: Czyli finansowe love story miliarderów
Jak w przeciągu 1000 dni wojny rozwinął się potencjał militarny Ukrainy?
Ukraina stale otrzymuje wsparcie militarne od krajów Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych. Nasz kraj ma w tym swój ogromny udział. Polska przekazała na pomoc Ukrainie prawie 5% swojego PKB, dodatkowo spośród wszystkich krajów UE przekazaliśmy najwięcej sprzętu wojskowego. W tym czołgów gdzie spośród 800 pojazdów przekazanych Ukrainie, aż 350 maszyn przekazała Polska, a to i tak nie wszystko. Z informacji przekazanych przez Kancelarię Prezydenta RP wynika, że przetransferowaliśmy na rzecz Ukrainy łączną pomoc militarną o wartości 3,23 mld euro, czyli 14 mld złotych.
Nie jest natomiast prawdą, że Ukraina polega tylko na dostawach z krajów wspierających. Jako kraj w sukcesywnie przeznacza pieniądze na armię. W 2022 roku państwo to wydało na armię aż 33,55% krajowego PKB. W 2024 roku Ukraina zaplanowała wydatki na wojsko na poziomie 1164 mld hrywien (30,2 mld dolarów). Jest to rekordowy budżet obronny w historii. W ramach tych wydatków Ukraina chce zwiększyć do 1,5 mld USD wydatki na uzbrojenie i wyposażenie wojskowe w 2024 roku.
Warto tutaj odnotować, że Ukraina znacznie częściej traci stary sprzęt, który zastępowany jest przez nowszy i bardziej skuteczny. Tym samym wymiana starej broni na nową może skutkować tym, że Ukraina jeszcze bardziej zwiększa swój potencjał militarny. Według rankingu siły militarnej Global Firepower Ukraina w 2024 roku zajmuje 18. miejsce, będąc wyżej niż Niemcy, Hiszpania i Polska, które odpowiednio znajdują się na 19. ,20. i 21. miejscu w rankingu.
Jak 1000 dni wojny na Ukrainie wypłynęło na demografię tego kraju?
Ukraina jeszcze przed wybuchem wojny borykała się z niskim przyrostem naturalnym, którego wysokość nie pozwalała na zastępowalność pokoleń. Jako kraj nigdy nie zbliżyła się do poziomu zastępowalności pokoleń, czyli współczynnika 2,1. O tym szczegółowo pisał Dzikie Pola znów dzikie. Ukraina się wyludnia, jest tam mniej ludzi niż w Polsce! [ANALIZA].
Zobacz także: UE konfiskuje 150 mln produktów: Niemcy tracą 8 miliardów euro
Według Ukraińskiego Instytutu Przyszłości populacja Ukrainy w 2023 roku wyniosła jedynie 29 milionów ludzi. Wyjaśnijmy, że chodzi tutaj o wszystkich obywateli przebywających na terytorium Ukrainy pomimo trwania konfliktu. Dane sporządzone przez „Populationof.net” ukazały, że populacja Ukrainy w 2024 zmaleje o 263 000 i osiągnie 42 746 000 ludzi w 2025 roku. Masy uchodźców wojennych, emigracja zarobkowa, straty wojenne połączone z przymusowym przesiedlaniem ludności przez Rosjan doprowadziły do tego, że nasz wschodni sąsiad znalazł się w jeszcze gorszej sytuacji demograficznej niż my.
Zobacz także: Demografia Niemiec jest coraz gorsza. Sytuację ratują imigranci
Kryzys humanitarny na Ukrainie
Od początku wojny Rosja wysyła w stronę Ukrainy pociski dalekiego zasięgu. Przez całe 1000 dni wojny na Ukrainie celem co rusz jest infrastruktura militarna, ale także cywilna. Ostrzeliwane są budynki takie jak szpitale, szkoły, bloki mieszkalne, kościoły i elektrownie. Same tylko placówki medyczne były celem ponad 1400 ataków od początku wojny. Kryzys humanitarny trwa, a około 14,6 mln ludzi w Ukrainie, w tym 3 mln dzieci, wymaga pomocy humanitarnej. Problemem są dramatyczne warunki sanitarne, a do tego przyszły miesiące poprzedzające zimę. Temperatura spada, a na Ukrainie wiele osób może nie otrzymać odpowiedniej ochrony przed warunkami, jakie niesie ze sobą zmiana pory roku.
Pomimo że Rosja nie uzyskała znacznych zdobyczy terytorialnych, to na zawarcie przez nią pokoju nie ma co liczyć. W odróżnieniu od Ukrainy Kreml może dużo sprawniej uzupełniać braki kadrowe. Jednakowoż jakość kadr pozostawiać będzie wiele do życzenia. Podobnie sytuacja wygląda ze sprzętem, Rosjanie zdają się wręcz nie przejmować stratami w starych wozach bojowych i czołgach. Choć być może to tylko pozorna gra.






Rewelacyjnie napisane! Podziwiam twojej doświadczenia. Mam nadzieję na więcej takich wpisów.