Konkurencyjność Polski: Unia Europejska nas hamuje [RAPORT]
Jak wygląda konkurencyjność naszego kraju? Czy musimy działać niezależnie od Unii Europejskiej?

Konkurencyjność Polski jest jednym głównych tematów debaty publicznej i politycznej. Wyścig technologiczny, który się toczy pomiędzy Chinami, USA i Europą rodzi nowe perspektywy. W ostatnim czasie Bank Pekao opublikował własny raport dotyczący konkurencyjności polski i roli, jaką odgrywa Unia Europejska.
- Polska utrzyma swoją pozycję konkurenta, ale czasowo nie będzie to dla nas tak korzystne.
- Akcesja Polski do UE pozwoliła nam na dynamiczny rozwój.
- Obecnie UE może hamować rozwój konkurencyjności polskiej gospodarki.
Czy Polska była jak dotąd konkurencyjna?
Według ostatniego raportu Banku Pekao Polska jak dotąd była konkurencyjna. Jako kraj odnotowujemy szybki wzrost gospodarczy i odporność na kryzysy co w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej jest bardzo istotnym elementem. Z raportu możemy wyczytać, że zdobywamy przewagę nad innymi dzięki niskiemu poziomowi płac przy wysokim poziomie kwalifikacji pracowników, co przyciąga inwestorów z zagranicy.

Na powyższym wykresie sporządzonym i opublikowanym na oficjalnej stronie Banku Pekao uwzględniono jak od 2005 do 2023 roku, zmieniły się przewagi komparatywne w handlu zagranicznym Polski. Możemy dostrzec, że bardzo mocno spadliśmy pod względem usług budowlanych, gdzie obecne wyniki wyglądają najgorzej od 2005 roku. Cytując część opublikowanego raportu przez Bank Pekao, możemy się dowiedzieć, że:
Brak przewag technologicznych oraz słaba rozpoznawalność polskich marek za granicą ograniczały nas jednak do kosztowego modelu konkurowania, a także dominującej roli podwykonawcy w ramach europejskich łańcuchów dostaw. Królowaliśmy przede wszystkim w branżach mało lub średnio zaawansowanych technologicznie – podano w treści raportu Banku Pekao.
Zobacz także: Polska gospodarka przekracza 1 bln dolarów PKB! Wchodzimy do elitarnego grona!
Konkurencyjność Polski w UE
Akcesja Polski do wspólnoty, jaką jest Unia Europejska, było momentem zwrotnym. Dzięki przynależności do UE Polska zwiększyła swoją atrakcyjność dla inwestorów. Mało tego przed polskimi przedsiębiorcami otwarła się zamknięta wówczas przestrzeń nowych rynków, do których polskie firmy mogły zacząć docierać. Sama UE stale zwiększa ochronę przed dostawcami z krajów trzecich, modernizuje infrastrukturę, a także ogranicza napływ sfałszowanych produktów. Nadmienię, że w 2023 roku skonfiskowano blisko 150 mln sztuk podróbek o wartości 3,4 miliarda euro. O czym szerzej pisałem w swoim odrębnym artykule pod tytułem „UE konfiskuje 150 mln produktów: Niemcy tracą 8 miliardów euro”.
Zobacz także: Polska gospodarka przyspieszy! MFW poprawia prognozy
Udział Polski w unijnym eksporcie towarów do innych krajów UE wynosi nieco ponad 6%. Do krajów Europy Zachodniej poza UE nieco ponad 4%, a do USA prawie 3%. Jednakowoż sama przynależność do UE może się stać pewnego rodzaju barierą.
Dlaczego? Otóż Unia Europejska jako podmiot stosunków gospodarczych i politycznych przegrywa z Chinami i USA pod względem budowania przewagi gospodarczej. Oto co można wyczytać ze sporządzonego raportu:
Przestrzeń do dalszego umacniania pozycji Polski w ramach UE – która sama w sobie utraciła dynamizm – jest niewielka. By podtrzymać dotychczasowe tempo wzrostu, czy też lepiej wykorzystać jego potencjał, polskie firmy będą musiały coraz bardziej wychodzić ze strefy komfortu, jaką jest dla nich UE. Zdobywanie nowych rynków zbytu będzie jednak wymagać wzmacniania innych (bardziej jakościowych) przewag konkurencyjnych: rozwoju technologii i poprawy innowacyjności oraz poszukiwania inspiracji do reform także poza Wspólnotą – oznajmia raport Banku Pekao
Redaktor naczelny portalu Obserwator Gospodarczy Filip Lamański w swoim artykule pod tytułem „Europę czeka powolna agonia jeśli nie zaczniemy inwestować i walczyć z Chinami„ przedstawił wnioski z raportu Draghiego, które są potwierdzeniem, że to właśnie odważne inwestycje, mniejsza biurokracja i stawianie na innowacje. Może uchronić Europę — jak sam wspomniał — przed powolną agonią i utratą pozycji na rzecz Chin i USA.
Zobacz także: Wydatki na B+R, czyli jak Chiny zyskują, a UE traci na konkurencyjności
Specjalność sektorowa Polski
Przejdźmy do zagadnienia, jakim jest systemowe wsparcie dla firm z polskim kapitałem. Twórcy raportu, który opublikował Bank Pekao, przychylają się temu, aby takie wsparcie było selektywne. Podając jako argumenty, że określenie precyzyjnych kryteriów pozwoli skoncentrować wsparcie na projektach najbardziej pożądanych z punktu widzenia ich efektów biznesowych. Wytypowanie perspektywicznych specjalizacji w sektorach oraz zapewnienie im odpowiedniej opieki może przyspieszyć rozwój branż, w których Polska już dziś odnosi sukcesy, a także stworzyć warunki do dynamicznego rozwoju w obszarach, gdzie lokalne firmy mogą znacząco zwiększyć swoją obecność na rynku.
Zobacz także: Polska awansuje w rankingu konkurencyjności! Wyprzedziliśmy Węgry. Daleko nam do Czech
Wśród perspektywicznych polskich specjalizacji wyróżniono segment komputerów i urządzeń peryferyjnych, obejmujący również krajowych producentów specjalistycznej elektroniki, na przykład na potrzeby wojska. Duży potencjał upatrzono także w produkcji taboru szynowego, pojazdów wojskowych, kosmetyków, wybranych specjalistycznych maszyn oraz w konkretnych obszarach produkcji leków.
Zobacz także: Niemcom pali się grunt pod nogami! Tracą konkurencyjność na rzecz Europy Południowej
Konkurencyjność Polski w przyszłości
Na podstawie raportu sformułowano także perspektywę dla konkurencyjności Polski. Przytoczmy dokładną treść, którą podzielili się z nami autorzy tekstu:
Gdybyśmy mieli stawiać prognozę, to powiedzielibyśmy, że polska gospodarka pozostanie konkurencyjna na podobnych zasadach jak obecnie, czyli w obrębie Unii Europejskiej i w raczej mało zaawansowanych technologicznie branżach. Będzie to jednak przynosiło coraz słabsze owoce w postaci wzrostu gospodarczego oraz będzie budzić coraz większą frustrację społeczną, gdyż zabraknie perspektyw awansu. Rola podwykonawców będzie nam coraz bardziej ciążyć – oznajmia raport Banku Pekao
Jednakże, żeby nie zostawiać czytelników z czarnymi myślami, przedstawię także alternatywne rozwiązanie, jakie zostało uznane w raporcie za zasadne. Alternatywą jest pozytywny scenariusz, który wymaga dwóch kluczowych kierunków reform. Pierwszy kierunek to działania na poziomie Unii Europejskiej – te są dobrze znane i od dawna podnoszone, choćby w raporcie Draghiego. W skrócie UE musi powrócić do pozycji lidera postępu technologicznego oraz odblokować swoje zasoby kapitału, co wymaga integracji rynku finansowego i pewnych deregulacji.
Zobacz także: Europejska motoryzacja dostaje po głowie od azjatyckiej konkurencji
Drugi kierunek to zmiany w Polsce. Kluczowe jest, by polskie uczelnie i firmy osiągnęły wyższy poziom innowacyjności oraz silniejsze ukierunkowanie na komercjalizację swoich osiągnięć. Potrzebujemy również dojrzałego rynku kapitałowego oraz mocniejszych banków, które będą w stanie finansować ambitniejsze plany polskich przedsiębiorstw.




