Malezja i Singapur tworzą specjalną strefę ekonomiczną. Będzie 4 razy większa niż państwo
Malezja razem z Singapurem tworzą specjalną strefę ekonomiczną, która ma być kołem zamachowym wzrostu. Będzie 4 razy większa niż miasto-państwo

Malezja i Singapur finalizują umowę dotyczącą specjalnej strefy ekonomicznej po malezyjskiej stronie granicy. Sama strefa to potężna inwestycja zarówno infrastrukturalna oraz prawno-podatkowa mająca na celu przyciągnąć firmy z Singapuru, ale także z reszty świata. Rozmiarami ma być czterokrotnie większa niż Singapur.
- Obie strony na początku celują w realizację 50 projektów w specjalnej strefy ekonomicznej, co ma przełożyć się na powstanie 20 000 dobrze płatnych miejsc pracy.
- Szacuje się, że inwestycje będą mogły przynieść aż 100 000 miejsc pracy i do 2030 roku wygenerują 26 miliardów dolarów rocznie do malezyjskiej gospodarki.
- Strefa ekonomiczna ma mieć rozmiar 3500 kilometrów kwadratowych i zostanie podzielona na 9 wyspecjalizowanych części.
Malezja i Singapur tworzą gigantyczną strefę ekonomiczną
Malezja i Singapur ogłosiły porozumienie w sprawie specjalnej strefy ekonomicznej w południowym malezyjskim stanie Johor. Warto wspomnieć, że przejście graniczne między Malezją a Singapurem w Johor jest jednym z najbardziej ruchliwych na świecie.
Celem jest wsparcie inwestycji i uwolnienie przepływu towarów i osób między wspomnianymi państwami. Obie strony na początku celują w realizację 50 projektów w specjalnej strefy ekonomicznej, co ma przełożyć się na powstanie 20 000 dobrze płatnych miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników.
Zobacz także: Budapeszt w Warszawie? Lepiej nie. Zarobki na Węgrzech to porażka
Ostatecznie spodziewa się, że inwestycje będą mogły przynieść aż 100 000 miejsc pracy i do 2030 roku wygenerują 26 miliardów dolarów rocznie do malezyjskiej gospodarki. Większość z tego prawdopodobnie będzie pochodzić z nowych inwestycji i firm z siedzibą w Singapurze rozszerzających lub przenoszących produkcję do Johor, który ma więcej powierzchni i większą bazę zatrudnienia niż miasto-państwo.
Wdrożenie umowy powinno usprawnić procesy regulacyjne dotyczące pozwoleń i zatwierdzeń, zagwarantować przejrzystość podejmowania decyzji i objąć szeroko zakrojone zachęty podatkowe. Pierwsze ustalenia dotyczące projektu miały miejsce już w 2023 roku.
Strefa ekonomiczna ma być megainwestycją
Minister gospodarki Malezji stwierdził, że oba kraje chcą przyciągnąć inwestycje o wysokiej wartości w różnych sektorach, w tym w produkcji, logistyce i transformacji energetycznej. Malezja utworzy fundusz infrastrukturalny, którym będzie zarządzać, aby wspierać firmy, chcące rozpocząć działalność w specjalnej strefie, a także zostanie utworzone centrum kompleksowej obsługi ułatwiające inwestycje. Z drugiej strony Singapur również ma utworzyć podobny fundusz, który ułatwi inwestycje i wspierać singapurskim firmom działającym w Johor.
Dodatkowo rząd Singapuru zaprojektuje wsparcie finansowe mające na celu ułatwienie ich firmom ekspansje na teren specjalnej strefy oraz potencjalnej współpracy partnerskiej między korporacjami międzynarodowymi. Strefa ekonomiczna zarządzana i rozwijana przez oba państwa ma przyczynić się do większej stabilności oraz za sprawą efektu skali przełożyć się na większe zyski dla inwestorów krajowych i zagranicznych.
Zobacz także: Kryzys w Boeingu trwa w najlepsze… W rok stracili prawie 1/3 wartości!
Specjalna strefa ekonomiczna ma zostać dodatkowo podzielona na dziewięć flagowych stref. Każda strefa będzie miała własną ukierunkowaną działalność gospodarczą. Na przykład centrum miasta Johor Bahru będzie skupione na usługach biznesowych i zdrowiu, podczas gdy zintegrowany kompleks naftowy PIPC będzie koncentrować się na produkcji, logistyce i energetyce.
Specjalna stawka podatku od osób prawnych będzie obowiązywać przedsiębiorstwa, które podejmą nowe inwestycje i działalność o wartości dodanej na terenie strefy. W późniejszym terminie ma zostać ogłoszona także specjalna stawka podatku dochodowego od osób fizycznych.
Specjalna strefa ekonomiczna ma być 4 razy większa od Singapuru
Oczekuje się, że specjalna strefa ekonomiczna, obejmie ponad 3500 kilometrów kwadratowych, czyli będzie czterokrotnie większa od Singapuru i prawie dwukrotnie większa od chińskiego Shenzhen. Jest to miasto graniczące z Hongkongiem. Jego sukces miał być inspiracją dla Malezji w podjęciu próby stworzenia opisywanej specjalnej strefy. Niektórzy eksperci jednak wątpią w rezultat na takim poziomie.
Obecnie ponad 300 000 osób przekracza granicę lądową Johor-Singapur każdego dnia, większość z nich w celach zarobkowych. Poprzednia próba scalenia regionu, która obejmowała m.in. projekt budowy szybkiej kolei o wartości ponad 20 miliardów dolarów została zaniechana ze względu na nieporozumienia z obu stron związanymi z kosztami.
Zobacz także: Katar, jak Rosja, szantażuje UE. W powietrzu groźba wstrzymania przyszłych dostaw
Bliskość Singapuru od dawna jest pozytywnym czynnikiem wpływającym na rozwój Johoru. Ostatnio pokazał to boom centrów danych w malezyjskim stanie, co jest wynikiem budowy takich obiektów przez Singapur w latach 2019-2022. Wynikało to po części z obaw o dostawy energii.
Porozumienie podpisane w styczniu 2024 roku dotyczące pogłębiania współpracy ułatwiało transgraniczny przepływ osób, co obejmuje podróże bez paszportu i systemy odprawy. Warto wspomnieć, że Malezja wciąż zmaga się z wdrożeniem cyfrowego systemu zezwoleń na wjazd pojazdów i dopiero rozpoczęła testy odpraw za pomocą kodów QR na swoich punktach kontrolnych. Singapur wdrożył już tego odpowiednik na dużą skalę.




