Norwegia może przywrócić obowiązek budowy schronów przeciwbombowych dla ludności cywilnej
Agresywna polityka Rosji skłoniła rząd Norwegii do potencjalnego przywrócenia dawnego obowiązku

10 stycznia 2025 roku władze Norwegii ogłosiły, iż planują powrót do obowiązkowego programu budowy schronów dla ludności cywilnej. Jest to reakcja na agresywną politykę Rosji jak i ogólną destabilizację sytuacji na świecie. Norwegia mająca stosunkową krótką granicę z Rosją wie o ambicjach Kremla na północnym skraju Europy.
- Norwegia w 1998 roku wstrzymała program budowy schronów przeciwbombowych dla ludności cywilnej
- Mieszkańcy północnej Norwegii obawiają się, iż Rosja może dokonać agresji na ich tereny
- Nowe schrony mają powstawać przy budynkach posiadających więcej niż 1000m2 powierzchni
Norwegia chce zadbać o bezpieczeństwo cywili
Wojna na Ukrainie oraz inne elementy agresywnej polityki Rosji skłaniają państwa Europy do znacznych zmian w sprawach związanych z obroną granic. Jednak w razie konfliktu zbrojnego wiadome jest, iż to nie tylko wojsko bierze w nim udział a całe państwo. Dlatego też wojna nigdy nie uniknie także ludności cywilnej, która to nie raz ponosi większe straty niż siły zbrojne.
Nie powinno więc dziwić, iż granicząca z agresywnym państwem Norwegia rozpocznie działania, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa cywili. 10 stycznia 2025 roku do mediów trafiła informacja o planowanym powrocie kraju do programu budowy schronów. Takowe bezpieczne miejsca dla cywili mają powstawać przy nowo budowanej zabudowie o powierzchni większej niż 1000m2.
Zobacz także: Paraliż ruchu lotniczego nad Norwegią. Błąd ludzki czy atak hakerski?
Obawy Norwegów
Agresywna polityka Federacji Rosyjskiej powoduje reakcje we wszystkich państwach europejskich, które z nią graniczą. Państwa Bałtyckie szykują umocnione linie obrony, w Finlandii widać ogólną mobilizację społeczeństwa jak i ustawy antyrosyjskie. Nie powinna więc nas dziwić reakcja jak i obawy Norwegów. Bogata w surowce naturalne Norwegia może stanowić cel dla dywersantów rosyjskich, a w razie pełnego konfliktu jest ona pełna celów dla lotnictwa Kremla.
Z tego też powodu, szczególnie w północnej części Norwegii, mieszkańcy bacznie obserwują działania Rosji. Rząd w Oslo od wielu lat wskazuje na coraz to większe zaangażowanie się Kremla na północnym skraju Europy. Bogata w surowce naturalne Arktyka stanowi łakomy kąsek dla Federacji Rosyjskiej. Ten rejon może jeszcze bardziej zyskać na znaczeniu wraz z prezydenturą Donalda Trumpa. Polityk w ostatnim czasie wyraźnie jest zaciekawiony obszarem Arktyki, o czym świadczą jego wypowiedzi na temat Grenlandii.




