Inflacja na Węgrzech ponownie w górę. Bank Centralny w trudnej sytuacji
Inflacja na Węgrzech stawia Bank Centralny w niewygodnej sytuacji. Gospodarka domaga się obniżenia stóp, ale wzrost cen zaskoczył analityków

Mimo zadowalających odczytów rocznych za 2024 rok inflacja na Węgrzech w grudniu zaskoczyła analityków, przekraczając poziom konsensusu rynkowego. Prawdopodobnie przesunie to decyzje o obniżeniu stóp procentowych w czasie. Obecnie jednak węgierska gospodarka jest w trudniej sytuacji, a utrzymywanie stóp procentowych może ją tylko przedłużyć.
Inflacja na Węgrzech ponownie w górę
Najnowsze dane z węgierskiej gospodarki wskazują, że inflacja skoczyła prawie o 1 p.p. z 3,7% w listopadzie do 4,6% w grudniu. Jest to najwyższy odczyt inflacji od grudnia 2023 roku. Wynik jest wyższy, niż zakładali analitycy, według wcześniejszych predykcji inflacja na Węgrzech miała wzrosnąć do 4,4%.
Jak podają węgierscy ekonomiści, inflacja na Węgrzech była wyższa od oczekiwań ze względu na gwałtowny spadek kursu forinta. Stawia to w trudnej sytuacji Narodowy Bank Węgier pod względem luzowania swojej polityki monetarnej. Inflacja może wpłynąć na realny wzrost wynagrodzeń na Węgrzech, a te i tak są zauważalnie niższe od polskich, o czym pisaliśmy w: Budapeszt w Warszawie? Lepiej nie. Zarobki na Węgrzech to porażka [ANALIZA].
Zobacz także: Bankructwo Ubisoftu już za rogiem? CD Projekt zostanie europejskim gigantem?
Jak możemy zobaczyć poniżej, Węgry rozpoczęły 2024 rok z wysoką bazą inflacyjną, wyższą niż ta, która miała miejsce w Polsce. Co ciekawe od lipca 2024 roku polski odczyt inflacji przewyższył notowania węgierskie. W grudniu wskaźnik wzrostu cen w obu państwach zdołał się zrównać. Jak podaje PKO Research, średniorocznie inflacja na Węgrzech spadła do 3,7%, co okazało się jednak dobrym wynikiem. Konsensus zakładał poziom 4,6%. Według analityków na początku 2025 inflacja może przekraczać 4%, ale pozostanie w przedziale docelowym przez resztę roku.
W ujęciu średniorocznym 2025 rok będzie porównywalny z 2024. To, co możemy obserwować obecnie to dogasające skutki kryzysu inflacyjnego z lat 2021-2023. Obecnie wiele szoków i zmiennych zdołało już wygasnąć, jednak pewne skutki i niepewności związane z obecną sytuacją makroekonomiczną wciąż pozostają. Więcej na temat przyczyn minionej inflacji piszemy w tekście: Kryzys inflacyjny w Polsce – przyczyny, przebieg i skutki [RAPORT OG]
Inflacja na Węgrzech i w Polsce

Przyczyny większego wzrostu inflacji
Péter Kiss, dyrektor inwestycyjny Amundi Fund Management przekazuje, że wzrost wskaźnika inflacji wskazuje na efekt osłabienia forinta, co miało przełożenie w cenach dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku. Poza tym dochodzi efekt niestabilności polityki międzynarodowej, tym bardziej przed zaprzysiężeniem Donalda Trumpa. Ze szczegółów wynika także, że jednym z istotnych źródeł wyższego odczytu inflacji był dalszy wzrost cen żywności.
Zobacz także: Oto największy samolot na świecie. Poznaj prawdziwych gigantów przestworzy [RANKING]
Jednak wciąż najbardziej proinflacyjną pozycją w koszyku pozostają paliwa. Ich cena wzrosła o 2,2% względem listopada. Wzrosły także ceny usług transportowych oraz czynszów. Pewną pozytywną informacją był łagodny grudzień, który nie wpłyną tak na wzrost cen energii dla gospodarstw domowych. W celu ograniczenia wspomnianych aspektów analitycy spodziewają się, że stopy procentowe pozostaną wysokie. Podsumowując. Za wzrost inflacji na Węgrzech odpowiadają przede wszystkim trzy kategorię: żywność, paliwo oraz czynsze.
Analitycy bankowi z Węgier przypuszczają, że w nadchodzących miesiącach inflacja pozostanie powyżej celu inflacyjnego Narodowego Banku Węgier, który wynosi od 2 do 4%. Forint prawdopodobnie wciąż pozostanie słaby, co będzie przekładało się na ceny towarów importowanych. Warto także odnotować, że rosnąca konsumpcja wewnętrzna na Węgrzech może mieć w dalszych miesiącach przełożenie proinflacyjne. Według prognoz inflacja w 2025 roku może średnie przekraczać 4%.
Węgierski rząd szuka sposobów pobudzenia gospodarki
Największym problemem w ostatnim odczycie inflacyjnym nie jest sam poziom inflacji a zaskoczenie rynków ze względu na zbyt duży wzrost. Obecnie węgierska gospodarka nie radzi sobie najlepiej. PKB Węgier w III kwartale 2024 roku spadło o 0,8% rok do roku oraz o 0,7% kwartał do kwartału. Jest to drugi kwartał w ujęciu kw/kw z rzędu, gdy gospodarka Węgier się kurczy. Dodatkowo odczyt za IV kwartał także ma nie być najlepszy. Wynik za cały 2024 rok ma wynieść jedynie 0,6% wzrostu. Więcej na temat trudnej sytuacji Węgier pisaliśmy w: Kryzys na Węgrzech. Gospodarka pogrążona w recesji znowu się kurczy.
Zobacz także: Katar, jak Rosja, szantażuje UE. W powietrzu groźba wstrzymania przyszłych dostaw
Aby temu zaradzić, węgierski rząd opracował wstępny plan reform gospodarczych, które nie tylko miałby wyrwać państwo z recesji, ale także podnieść siłę nabywczą obywateli. Pomocna ku temu byłaby luźniejsza polityka monetarna banku centralnego, obecnie raczej na pewno przesunięta w czasie. Dodatkowo rząd chce zauważalnie podnieść płacę minimalną do 50% przeciętnego wynagrodzenia.
Taki ruch na pewno pobudzi konsumpcje, jednak wcześniej wspominaliśmy, że może mieć ona przełożenie proinflacyjne. Węgry stoją nad dylematem ograniczenia wzrostu gospodarczego i inflacji, czy pobudzenie wzrostu i poziomu życia obywateli przy zachowaniu podwyższonego poziomu inflacji przez dłuższy czas. O szczegółach nowego planu gospodarczego Budapesztu piszemy w tekście: Węgrzy wdrażają plan gospodarczy! Podnoszą płacę minimalną do 50% średniej.




