NewsUSA

Chiński TikTok — czyli jak fala amerykańskich „uchodźców” zalewa RedNote

W ciągu tygodnia od zablokowania Tiktoka Xiaohongshu zyskał ponad 3 miliony użytkowników z USA.

Mija tydzień od ostatecznej decyzji w sprawie zablokowania TikToka w Stanach Zjednoczonych. Zakaz korzystania z platformy spotkał się z ogromnym sprzeciwem użytkowników, którzy w ramach protestu zwrócili się w kierunku chińskich aplikacji. Zdecydowanym ulubieńcem stała się platforma Xiaohongshu (zwana również RedNote), będąca odpowiednikiem Instagrama i Pinteresta, a nie samego TikToka. W ciągu tygodnia od decyzji Sądu Najwyższego „chiński TikTok” zyskał ponad 3 miliony użytkowników z USA, a ich liczba wciąż rośnie. 

  • 17 stycznia amerykański Sąd najwyższy utrzymał orzeczenie o zablokowaniu Tiktoka.
  • 19 stycznia TikTok powrócił jednak do trybu online dzięki deklaracjom Trumpa. Nie ma go jednak w sklepach z aplikacjami.
  • Samozwańczy „uchodźca z TikToka” tłumnie przybyli na chińską platformę RedNote w formie buntu.
  • W ciągu tygodnia od zablokowania Tiktoka Xiaohongshu zyskał ponad 3 miliony użytkowników z USA.
  • W istocie jednak to Douyin jest siostrzaną aplikacją zablokowanej w USA platformy. 

Chiński TikTok może stać się ulubieńcem Amerykanów

Walka z zakazem dystrybucji TikToka w Stanach Zjednoczonych toczyła się od kwietnia ubiegłego roku. Właśnie wtedy Joe Biden ogłosił zablokowanie platformy, jeśli nie spełni ona postawionych warunków. Wniosek ByteDance o tymczasowe wstrzymanie decyzji został odrzucony 6 grudnia przez Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Kolumbii. 17 stycznia amerykański Sąd najwyższy utrzymał orzeczenie o zablokowaniu Tiktoka, odrzucając apelację ByteDance

Mamy szczęście, że prezydent Trump zasygnalizował, że będzie z nami współpracować nad przywróceniem Tiktoka po objęciu urzędu – głosił komunikat, który wyświetlał się użytkownikom po zablokowaniu aplikacji w Stanach Zjednoczonych.

19 stycznia TikTok powrócił jednak do trybu online dzięki deklaracjom nowego prezydenta Donalda Trumpa. Mimo to sklepy z aplikacjami nie mogą jeszcze udostępniać platformy do pobrania, gdyż muszą przestrzegać amerykańskiego prawa. Po wejściu w życie zakazu TikToka Amerykanie próbowali posiłkować się aplikacjami VPN, by obejść ograniczenia, ale niestety nie było to efektywne.

Zobacz także:  Albania banuje TikToka na rok. Powodem jest tragiczna śmierć 14-letniego chłopca

Wydaje się jednak, że poparcie Trumpa zmieni być może sytuację i TikTok niebawem powróci na stałe do sklepów z aplikacjami. Prezydent jeszcze przed swoją inauguracją przyznał, że ma do aplikacji ciepłe uczucia”. Sądzi bowiem, że pomogła mu ona zyskać poparcie wśród młodych ludzi. W formie protestu wielu Amerykanów zdecydowało się jednak na skorzystanie z chińskiej platformy RedNote. Jeśli będą oni chcieli kontynuować swój bunt, na rozwiązanie, jakie szykuje Trump, może być już za późno i „chiński TikTok” może stać się faworytem amerykańskich użytkowników.

Amerykańscy „uchodźcy” tłumnie przybyli na RedNote

Założona w 2013 roku, Xiaohongshu jest jedną z największych chińskich platform mediów społecznościowych, z której korzysta ponad 300 milionów użytkowników. Określana jako odpowiedź Chin na Instagram lub Pinterest, aplikacja stała się szczególnie popularna wśród Chińczyków jako miejsce do dzielenia się wskazówkami na temat podróży, makijażu i mody.

Zakaz TikToka w Stanach Zjednoczonych skłonił amerykańskich użytkowników do założenia konta na RedNote. Amerykanie przyznają, że wybrali Xiaohongshu w formie protestu, określając się „uchodźcami z TikToka”. Często żartują również, że teraz Chińczycy mogą śmiało kraść ich dane. Kilka dni przed ostateczną decyzją Sądu Najwyższego hashtag „uchodźca z TikToka” miał prawie 60 milionów wyświetleń i ponad 1,7 miliona komentarzy na chińskiej platformie. W ciągu tygodnia „chiński TikTok” zyskał ponad 3 miliony użytkowników z USA, a ich liczba wciąż rośnie

Chiński TikTok: czyli jak fala amerykańskich „uchodźców” zalewa Xiaohongshu
Użytkownicy z Chin i z USA chętnie wchodzą ze sobą w interakcje, tworzą zabawne filmy czy zadają pytania, by móc lepiej się zrozumieć.

Nagła migracja użytkowników z USA na Xiaohongshu stworzyła wyjątkową okazję do interakcji chińskich i amerykańskich internautów. Większość chińskich użytkowników z zadowoleniem przyjęła przybyszów, a niektórzy nawet dzielą się instrukcjami, by pomóc nowicjuszom w korzystaniu z aplikacji. 

W przeciwieństwie do TikToka, który oddziela wersję chińską od międzynarodowej, RedNote oferuje jedną platformę dla wszystkich. Ułatwia to użytkownikom z różnych krajów łączenie się i interakcję online. Warto jednak pamiętać, że Xiaohongshu egzekwuje rygorystyczne zasady odnośnie treści. Platforma ściśle kontroluje tematy takie jak chińska polityka, narkotyki i seksualność, ustanawiając jeszcze surowsze ograniczenia niż podobne sieci społecznościowe.

Chiński TikTok: czyli jak fala amerykańskich „uchodźców” zalewa RedNote
Użytkownicy pomagają sobie w nauce języków i dzielą się swoimi zainteresowaniami.

To, czy Xiaohongshu pozostanie popularne w USA, czy też zostanie wyprzedzone przez inne aplikacje, zależy od tego, jak szybko platforma dostosuje się do napływu anglojęzycznych użytkowników. W weekend po decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego RedNote zdążył już dodać funkcję umożliwiającą tłumaczenie postów i komentarzy między mandaryńskim i angielskim.

RedNote to nie prawdziwy „chiński TikTok”

Wiele osób błędnie określa RedNote jako „chiński TikTok” ze względu na obecną sytuację, w której Amerykanie zmuszeni do zrezygnowania z TikToka masowo przeszli na drugą platformę. W istocie jednak to Douyin jest siostrzaną aplikacją, która jest po prostu chińską wersją tej amerykańskiej. Być może obecna sytuacja zniechęciła Amerykanów do korzystania z aplikacji ByteDance. W wyniku tego chętniej wybrali oni nieco mniej oczywistą chińską platformę. Wydaje się, że wymiana kulturowa jest łatwiejsza na platformie, gdzie można dodawać nie tylko filmy, ale również posty.

Zobacz także: AI w e-commerce – rewolucja czy zagrożenie? Tak sztuczna inteligencja zmienia handel online

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Martyna Paja

Redaktorka Obserwatora Gospodarczego. Wschodoznawczyni z pasją do edukacji i zrównoważonego rozwoju. Interesuję się kulturą Azji Południowo-Wschodniej.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker