Wybory w Niemczech. Gospodarka i migracja na mównicy
Migracja jest poważnym tematem w Niemieckiej polityce. Z jednej strony destabilizuje sprawy wewnętrzne z drugiej jest istotna dla gospodarki

Migracja i gospodarka Niemiec są ze sobą ściśle powiązane. Na dwóch wspomnianych tematach opiera się debata obecnej kampanii. Niemcy chcą ograniczenia napływu ludności, jednak czy gospodarka będzie w stanie to wytrzymać, przy jej obecnych problemach strukturalnych?
- 22,9% populacji Niemiec w wieku od 15 do 74 lat to osoby urodzone poza granicami państwa.
- Saldo migracji w Niemczech w 2012 roku wynosiło prawie 340 tys. W 2015 roku było to już prawie 1 200 tys. Wynik ten został przebity w 2022 roku na skutek fali uchodźców z Ukrainy.
- W 2023 roku prawie 70% imigrantów posiadało prace. Jest to wynik wyższy niż średnia dla UE, jednak niższy niż wyniki dla państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
- Migracja miała przyczynić się do wzrostu liczby osób w wieku produkcyjnym, co pozwoliło zastąpić roczniki przechodzące na emeryturę.
Migracja ważnym punktem niemieckich politycznych zmagań
Obecny kryzys polityczny w Niemczech dotyczy dwóch podstawowych zagadnień. Przede wszystkim załamania gospodarczego oraz problemów migracyjnych. Na tym skupiają się partię przed przedterminowymi wyborami, które odbędą się już 23 lutego. Warto przybliżyć podejście ugrupowań do tej istotnej polityki państwa. SPD, FDP oraz Zieloni chcą imigrantów integrować i przyciągać wykwalifikowanych pracowników.
Z kolei CDU oraz AfD chcę zwiększenia kontroli i bardziej restrykcyjnych zasad mających na celu ograniczenie migracji. AfD chce tworzenia ośrodków detencyjnych na granicach oraz reemigrację. Warto zaznaczyć, że to rząd SPD de facto wstrzymał funkcjonowanie Strefy Schengen od początku września i wprowadził kontrolę na granicach.
Zobacz także: Najbogatsi Polacy vs najbogatsi Czesi. Polscy miliarderzy to „biedaki”
Według danych zaprezentowanych przez specjalistkę Polskiego Instytutu Ekonomicznego Dominikę Prudło, obecnie osoby urodzone poza granicami Niemiec stanowią 22,9% populacji państwa w wieku 15-74 lat. Zaznaczmy, że saldo migracji wciąż jest dodatnie i prawdopodobnie pozostanie na podobnym poziomie. Istotny wzrost liczby imigrantów w Niemczech odnotowano od 2011 roku szczególnie w okresie 2012-2015.
W 2012 roku saldo migracji wynosiło jeszcze niecałe 390 tys., w 2015 roku było to już prawie 1 200 tys. Wskazuje się, że to wyniki szeregu kryzysów na Bliskim Wschodzie, które doprowadziły do kryzysu migracyjnego. Specjalistka zaznacza, że po 2016 roku migracja do Niemiec uległa wyraźnemu zmniejszeniu. Lata ponownego wzrostu przypadają na okres 2021 oraz 2022. W ostatnim wspomnianym roku saldo osiągnęło poziom prawie 1 550 tys. ludzi. Było to oczywiście związane z wojną na Ukrainie.
Imigranci są wykorzystywani w rynku pracy
Imigracja w Niemczech wpływa na tamtejszy rynek pracy oraz sytuację gospodarczą. Przede wszystkim zwiększa liczbę osób w wieku produkcyjnym. W 2023 roku prawie 70% imigrantów posiadało prace. Warto zaznaczyć, że jest to wynik lekko wyższy niż średni dla całej Unii Europejskiej wynosząca 68%. Jednak w porównaniu do Polski Niemcy wypadają zauważalnie gorzej. W Polsce około 75% imigrantów podejmuje zatrudnienie. Z kolei w Czechach czy na Słowacji wskaźnik zatrudnienia imigrantów dochodzi do 80%.
Wskazuje się, że względnie pozytywnym skutkiem migracji jest zniwelowanie niskiego przyrostu naturalnego w Niemczech oraz spowolnienie procesu starzenia się społeczeństwa. Zwiększyło to stosunek osób między 20 a 29 rokiem żucia względem osób w wieku 60-69 lat z 87,5 na 100 w 2007 roku do 99,5 na 100 w 2017 roku. Jak wskazuje Prudło, miało to pozwolić na prawie całkowite zastąpienie siły roboczej odchodzącej na emeryturę.
Zobacz także: Powstanie nowy terminal w Świnoujściu! Niemcy się wściekli

Wskazuje się także, że w 2019 roku 20,5% osób z wykształceniem wyższym urodziło się poza Niemcami. Spośród tej grupy 25,3% osób zostało zatrudnionych w sektorach związanych ze zdrowiem. Jest tam prawdopodobnie wielu Polskich lekarzy kończących polskie uczelnie. Poza tym migracja wprowadziła dość zauważalne napięcia społeczne oraz wzrost przestępczości w tym zorganizowanej.
Ogólna sytuacja niemieckiej gospodarki jest zła
Kolejnym tematem gospodarczych zmagań, nawet wyraźniejszym niż zwykle, jest niemiecka gospodarka, która w 2024 roku ponownie doznała recesji. Więcej na ten temat piszemy w tekście: Sytuacja w Niemczech coraz gorsza. Fatalne prognozy na 2025 rok. Według Sebastiana Sajnóga głównymi przyczynami zapaści były osłabienie eksportu do Chin oraz spadek inwestycji przemysłowych. Obecne prognozy wskazują, że wzrost Niemiec w 2025 roku ma być marginalny na poziomie od 0,3 do 0,5%, napędzany głównie przez konsumpcję krajową. Niektórzy analitycy twierdzą jednak, że Niemcy ponownie doznają płytkiej recesji.
Ogólnie rzecz biorąc, wynik gospodarczy Niemiec w 2025 roku ma być najniższy wśród państw Unii Europejskiej. PKB innych dużych gospodarek ma rosnąć w tempie zbliżonym do 0,8-0,9%. Co wciąż jest bardzo niskim wynikiem. Dodatkowo Sajnóg wskazuje, że perspektywy gospodarcze Niemiec pozostają obarczone ryzykiem ze względu na utrzymujące się wyzwania strukturalne i globalne napięcia handlowe. Sektor motoryzacyjny traci swoją konkurencyjność w obliczu rosnącej dominacji chińskich producentów pojazdów elektrycznych oraz szybkiego postępu technologicznego w Azji.
Zobacz także: Polskie towary zalewają Ukrainę. Eksport prawie dwukrotnie większy niż przed wojną

Wskazuje się, że poważnym problemem dla niemieckiego przemysłu są koszty energii oraz pracy. Ma to utrudniać rywalizację z innymi globalnymi producentami. Przekłada się to na spadek eksportu oraz popyt wśród przedsiębiorców. Wielu zauważa, że są to problemy nie tyle samych Niemiec, co ogólnie Unii Europejskiej. W tym celu Komisja Europejska opracowała plan, który ma na celu m.in. obniżenie kosztów energii oraz podniesienie konkurencyjności europejskiego przemysłu. Więcej na ten temat w tekście: Unia się budzi. Jest plan zwiększenia konkurencyjności!
W celu rozwiązania problemów gospodarczych Federacji ugrupowania przedstawiają różne modele. CDU skupia się na propozycji stopniowego obniżenia obciążeń podatkowych zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorstw o 25%. Istotne ma być także ponowne uruchomienie sektora jądrowego. SPD natomiast chce wprowadzić zachęty podatkowe w celu pobudzenia inwestycji. Według partii redukcja zadłużenia miałaby umożliwić większe nakłady na infrastrukturę. Ważnym punktem ma być także wprowadzenie podatku majątkowego dla najbogatszych i podniesienie płacy minimalnej do 15 euro za godzinę.




