Chiny

Chiny mają problem z deflacją. Spadek cen pogłębia kryzys

Chiński problem z deflacją staje się coraz bardziej poważny. Spadek płac doskwiera coraz większej liczbie Chińczyków

Postępująca presja deflacyjna w Chinach staje się coraz większym problemem dla gospodarki państwa. Ograniczenie konsumpcji przekłada się na wyraźne spadki płac. Zwłaszcza w sektorze nieruchomości oraz branżach powiązanych. Według MFW Chiny powinny bardziej skupić się na zwiększeniu konsumpcji i sektorze usług.

Deflacja jednym z głównych problemów Chin

W ciągu kilku ostatnich lat ceny nieruchomości w Chinach zaczęły znacząco spadać. Razem z nimi także koszt wynajmu. Dla kupujących i wynajmujących jest to dobra informacja, jednak rynki nie przepadają za tak gwałtownymi zmianami. Zwłaszcza inwestorzy, którzy lokowali swoje środki w nieruchomościach.

Chiny doświadczają obecnie okresu deflacji, co kontrastuje z presją inflacyjną panującą w innych państwach świata. Jak wskazuje portal AP news, deflacja jest objawem stosunkowo słabego popytu i zahamowania wzrostu gospodarczego. Chiny od dłuższego czasu mają problem z popytem wewnętrznym. Po części w celu zachowywania względnie niskich kosztów pracy, aby zwiększać konkurencyjność międzynarodową swojego eksportu.

Zobacz także: W tych miastach zarabia się najwięcej. Warszawa na ostatnim miejscu podium

Według doniesień spadające ceny nieruchomości sprawiły, że wiele gospodarstw domowych niechętnie wydaje swoje środki. Ograniczona konsumpcja przekłada się na oszczędności, jednak przedsiębiorstwa nie zmniejszają swojej produkcji, której w pewnym okresie nie będą miały gdzie ulokować. Dlatego zmniejszają ceny, aby zachęcić do kupna ich towarów. W całej gospodarce ceny spadły w 2023 i 2024 roku. W Chinach to najdłuższy okres deflacji od lat 60. XX wieku. Ceny spadły do -0,8% w ostatnich trzech miesiącach 2024 roku w porównaniu do -0,5% w kwartale poprzednim. Oznacza to, że ​​deflacja się nasiliła.

Idąc przykładem Simony Mistreanu, zakładając, że mieszkanie w Pekinie kosztowało w 2020 roku około 2 miliony juanów (275 000 USD) i zostało kupione z pomocą kredytu bankowego w wysokości 800 000 juanów (110 000 USD). Na początku czynsz w takim mieszkaniu mógł wynosić 2300 juanów (316 USD) miesięcznie, a rata spłaty kredytu 3000 juanów (413 USD). W tym przypadku różnica nie jest jeszcze taka duża. Jednak obecnie cena najmu spadła do około 1700 juanów (234 USD) miesięcznie. Dodatkowo wartość samego mieszkania spadła do około 1,4 miliona juanów (193 000 USD).

Kryzys na rynku nieruchomości budzi niepokój wśród Chińczyków

Sprawy ze znaczącym zadłużeniem deweloperów doprowadziły głównie do upadku wielu z nich oraz obecnie obserwowanego spadku cen mieszkań. Także zarobki pracowników związanych z tym sektorem znacząco się obniżyły. Ucierpiały także branże związane z nieruchomościami tj. artykuły do dekoracji wnętrz. Zaraz po Hiszpanii może to być pewne ostrzeżenie dla Polski, aby inwestycje kapitałowe miały inny wymiar niż nieruchomości. Obecnie cena może być atrakcyjna do takiej inwestycji, jednak przy spadającej populacji prędzej czy później ceny zaczną spadać. Nie wiadomo jak bardzo gwałtownie.

Zobacz także: Shell żegna się z wodorem? Zamykają wszystkie stacje w regionie

W przypadku Chin deflacja wynika z połączenia nadmiaru mocy produkcyjnych, chodzi o to, że podaż towarów jest na tyle wysoka, że rynek nie jest w stanie ich wchłonąć, a także niechęci konsumentów do wydawania pieniędzy i przedsiębiorstw do inwestowania. Niechęć wynika ogólnie z obaw o tempo wzrostu gospodarczego. Kryzys na rynku nieruchomości rozpoczął się mniej więcej od pandemii COVID-19, która uderzyła nie tylko w zatrudnienie, ale także stopę oszczędności.

Gdy ceny spadają, zyski firm również spadają. Może to wywołać tzw. „deflacyjną spiralę” zwolnień, która jeszcze bardziej obniży dochody gospodarstw domowych, prowadząc do jeszcze mniejszej konsumpcji i potencjalnie do recesji gospodarczej. Warto wspomnieć, że 20% cła Donalda Trumpa mają być kolejnym ciosem dla chińskiej gospodarki, ograniczając jej wzrost o 1,1 p.p. w 2025 roku. Szacuje się, że eksport Chin do USA może spaść nawet o połowę. Więcej na temat polityki handlowej Trumpa w artykule: Wygrana Donalda Trumpa — co oznacza dla gospodarki?

Chiny posiadają strukturalne problemy z konsumpcją

Chiński rząd w celu wypełnienia planu oraz załagodzenia sytuacji obniża stopy procentowe, zwiększając dostępność kapitału i nakazuje władzom lokalnym kupowanie niesprzedanych mieszkań, aby następnie wynajmować je w przystępnych cenach. Niektórzy ekonomiści twierdzą, że gospodarka może zostać zrównoważona tylko wtedy, gdy konsumenci zyskają siłę nabywczą.

Rząd starał się zachęcić do większych wydatków poprzez wydawanie bonów, jednocześnie unikając bardziej zasadniczych reform gospodarczych. Wskazuje się, że ożywienie gospodarcze powinno być powiązane ze wzrostem dochodów ludzi. W tym kontekście ważna ma być modernizacja systemów opieki zdrowotnej, emerytur i edukacji.

Zobacz także: Polska gospodarka przekracza 1 bln dolarów PKB! Wchodzimy do elitarnego grona!

Międzynarodowy Fundusz Walutowy twierdzi, że Chiny swój wzrost w zbyt dużym stopniu opierają na inwestycjach, a zbyt mało uwagi poświęcają konsumpcji. Organizacja dopatruje się dalszego potencjału wzrostu Chin w zwiększeniu konsumpcji oraz w rozwinięciu sektora usług. W optymalnym scenariuszu decyzje pomagające zwiększyć popyt w kierunku konsumpcji byłyby połączone z reformami, które obniżają bariery wejścia i łagodzą ograniczenia regulacyjne.

MFW szacuje, że kompleksowy pakiet reform strukturalnych opartych na rynku, ulepszeń zabezpieczeń społecznych i reform emerytalnych może zwiększyć PKB o blisko 20% w ciągu następnych 15 lat. Z innej perspektywy reformy mogą zapewnić dodatkowy 1 p.p. rocznego wzrostu gospodarczego w średnim okresie. Więcej na ten temat w tekście: Chiny mogą zwiększyć swoje PKB o 20% w 15 lat jeżeli postawią na konsumpcję i usługi.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker