Europa

Zwiększanie unijnego zadłużenia staję się rutyną? Hiszpania lobbuje za wspólnym długiem

Hiszpania jest orędownikiem dalszego, wspólnego zadłużania Unii Europejskiej. Są jednym z największych beneficjentów programu

Hiszpania jest jednym z państw, które najbardziej zyskują na wspólnym zadłużeniu Unii Europejskiej. Poza tym, że dostaje jedną ze zdecydowanie najwyższych kwot we wspólnocie, wykorzystuje pozyskane środki na transformacje swojej gospodarki. Dalsze rozłożenie zobowiązań na wszystkie państwa będzie sprzyjało Madrytowi.

Hiszpania chce zwiększyć europejskie zadłużenie

Unia Europejska w ramach przeciwdziałania kryzysowi pandemicznemu postanowiła zorganizować wspólne zadłużenie w celu pobudzenia gospodarek państw członkowskich. Część środków miała być przyznawana jako bezzwrotne dotacje, a część jako niskooprocentowane pożyczki. Najbardziej ten pomysł spodobał się Hiszpanii, która praktycznie najbardziej skorzystała na wspólnym zadłużeniu. Z tego powodu jej przedstawiciele w ubiegłym miesiącu wezwali do zwiększenia unijnego budżetu do 2% PKB oraz zaproponowali refinansowanie długu z funduszy Next Generation UE przez 10 lat.

Zobacz także: Początek roku a w Wielkiej Brytanii kolejna recesja. Chyba wyprzedzimy ich szybciej

Wysokość dotacji bezzwrotnych i pożyczek dla państw UE w ramach NGEU

Jak zauważyła ekspertka Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Katarzyna Dębkowska rolowanie długu proponował już Mario Draghi w zeszłorocznym raporcie. Pisaliśmy o nim w tekście: Europę czeka powolna agonia jeśli nie zaczniemy inwestować i walczyć z Chinami. Miałoby to zmniejszyć presję na budżet unijny oraz zobowiązań państw członkowskich w krótkim terminie, jednak długotrwały koszt obsługi zadłużenia byłby wyższy niż obecnie. Program wdrażania wspólnego zadłużenia oraz dysponowania środkami KPO mógł być przełomowym momentem w kształtowaniu przyszłych budżetów Unii Europejskiej.

Hiszpania nie bez powodu domaga się kontynuowania takiego rodzaju wsparcia oraz rozłożenia obciążeń także na inne państwa wspólnoty. Wynika to z tego, że jest drugim, po Włoszech, największym beneficjentem funduszu odbudowy NGEU przewidzianego na lata 2021-2026. Omawiane państwo otrzymało łącznie 168 mld euro środków. Warto zaznaczyć, że jedynie 83,2 mld euro stanowi niskooprocentowana pożyczka. Z kolei 79,9 mld euro to bezzwrotna dotacja. Właśnie m.in. te środki pomogły Hiszpanii osiągnąć najlepszy wynik pod względem wzrostu PKB w 2024 roku z dużych państw Unii Europejskiej. Więcej na ten temat piszemy w: Hiszpania liderem wzrostu na Zachodzie. Znamy przyczyny i dostrzegamy problemy.

Hiszpania jest jednym z głównych beneficjentów KPO

W Hiszpanii małe i średnie przedsiębiorstwa mają otrzymać ponad połowę środków z Planu Odbudowy. Łączna wartość środków przewidzianych dla tych podmiotów wynosi 87,6 mld euro (54%). Do końca ubiegłego roku Hiszpania wydała już około 77,5 mld euro oraz przekazała z tego do beneficjentów 47,6 mld euro. Na ten moment małym i średnim hiszpańskim przedsiębiorstwom przekazano 16,8 mld euro, co było wyraźnym zastrzykiem stymulującym. Przypomnijmy, że Polska jeszcze nie otrzymała żadnych środków z KPO. Obecny rząd nie chce się zgodzić na włączenie wymogu składek ZUS do umów o zlecenie.

Plan Odbudowy ma także zwiększać konkurencyjność i innowacyjność gospodarek wspólnoty. W jego ramach Hiszpania ma przeznaczyć 12,25 mld euro na rozwój sektora półprzewodników, co pomogłoby się uniezależnić Europie od zagranicznych partnerów. Działania te są realizowane poprzez program PERTE Chip, będący częścią większego programu PERTE opartego na partnerstwie publiczno-prywatnym. Jak podaje PIE, program dla chipów zakłada budowę fabryk półprzewodników za kwotę 9,35 mld euro. Istotne w kontekście rozwoju sektora ma być również stymulowanie przemysłu ICT, czyli ogólnie mówiąc start-upów, kwotą 400 mld euro.

Zobacz także: LOT kupi samoloty Airbusa? Oferta jest na stole

Opisane środki mogą być podstawą, dzięki której Hiszpania stanie się liderem półprzewodników w Unii Europejskiej. W marcu ubiegłego roku zawarła ona porozumienie z belgijskim instytutem IMEC na budowę zakładów produkcyjnych i projektowych w Maladze. Katarzyna Dębkowska twierdzi, że koszt wspomnianej inwestycji wyniesie 615 mln euro i aż 500 mln euro ma pochodzić z budżetu państwa. Resztę środków też ma zapewnić głównie państwo, jednak pochodzić będą m.in. od władz regionalnych Andaluzji. Hiszpania aktywnie wykorzystuje powierzone środki w celu przeobrażenia swojej gospodarki.

Otwarcie planowane jest na 2030 r. Zakłady w Maladze zatrudnią ok. 450 osób. Budowę fabryk mikroprocesorów zapowiedziały w 2023 r. również amerykańskie firmy Cisco i Broadcom (przy czym ta druga o wartości ok. 930 mln EUR). Brakuje jednak informacji o realizacji tych projektów – podaje PIE.

Hiszpania postanowiła rozwinąć swój model gospodarczy

Zmiana modelu gospodarczego jest także wymagana w przypadku Polski. Coraz bardziej tracimy konkurencyjność kosztową. Pod względem innowacyjności wypadamy prawie najgorzej w UE, a ta jest niezbędna, aby generować wartość dodaną z bardziej zaawansowanych gałęzi przemysłu gospodarki.

Stan naszej innowacyjności i konieczne zmiany w tym zakresie przedstawiła Sieć Badawcza Łukasiewicz w swoim raporcie, który opisaliśmy w: Potężny problem innowacyjności w Polsce. Większe nakłady nie przynoszą skutków. Z kolei kompleksową strategię transformacji polskiej gospodarki postanowił przedstawić starszy specjalista Banku Światowego prof. Marcin Piątkowski. Opisaliśmy go w: Konsensus Warszawski – nowy model wzrostu dla Polski i Europy.

Zobacz także: Kryzys w Austrii. PKB spadał 10 miesiąc z rzędu! W 2025 też spadnie

Jednym z podstawowych aspektów transformacji jest dostęp do finansowania i środków. Bez procesów na miarę Japonii, Korei Południowej, czy USA za czasów polityki A. Hamiltona trudno mówić o możliwości tak zakrojonych przemian gospodarczych. Hiszpania podejmuje kroki w tym zakresie i jak opisywaliśmy w artykule: Wzrost PKB w Europie za 2024 rok. Czerwone centrum i zielony wschód, osiągnęła bardzo dobry wynik na tle państw Unii Europejskiej.

Wzrost PKB Hiszpanii napędzany był przede wszystkim przez konsumpcję prywatną i publiczną. Szacuje się, że gospodarstwa domowe w Hiszpanii w ubiegłym toku wydały o 3,8% więcej niż w 2023 roku. Oznacza to nie tylko większe zaufanie co do przyszłości gospodarczej, ale także wzrost pensji. Nie można także zapominać o wysokim wpływie turystki na gospodarkę Hiszpanii.

Jak pisaliśmy w tekście: Turystyka w UE. Chorwacja na szczycie, a Polska na dnie [RANKING], w 2022 roku turystyka stanowiła aż 13,6% PKB Hiszpanii. W 2024 roku udział ten wzrósł już do 14%. W ubiegłym roku Hiszpania odnotowała również największą liczbę turystów w historii. To państwo odwiedziło około 94 mln osób. Turyści pochodzili głównie z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec.

Wzrost PKB w Europie za 2024 rok. Czerwone centrum i zielony wschód

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dawid Błaszkiewicz

Politolog, historyk oraz dziennikarz ekonomiczny. Członek Polskiej Sieci Ekonomii oraz Prezes Stowarzyszenia Racja. Głównym obszarem zainteresowań jest makroekonomia oraz historia gospodarcza.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker