Wzrost wynagrodzeń w Polsce spowolnił. Wbrew pozorom to dobra wiadomość!

Jak wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS), w lutym 2025 roku doszło do ochłodzenia na krajowym rynku pracy. Wzrost wynagrodzeń nominalnych w Polsce zauważalnie spowolnił, a zatrudnienie w Polsce spadło. Przy czym wbrew temu, co może się wydawać, ta pierwsza wiadomość nie jest zła. Jak wskazują ekonomiści, spadek tempa wzrostu płac przybliża nas do ustabilizowania inflacji na niskim poziomie i tym samym pierwszych od dawna obniżek stóp procentowych.
Zatrudnienie spada, a wzrost wynagrodzeń spowalnia
Z danych GUS wynika, że zatrudnienie w Polsce w lutym 2025 roku zarówno w stosunku do poprzedniego miesiąca, jak i roku spadło. W porównaniu ze styczniem obecnego roku zmniejszyło się ono o 0,1 proc. (3 tys. etatów). Z kolei w zestawieniu z zeszłorocznym lutym spadło ono o 0,9 proc. (59,4 tys. etatów). Warto zauważyć, że ten wskaźnik stale odnotowuje ujemną roczną dynamikę już od października 2023 roku, ale jest ona relatywnie mała. Znacznie silniejsze ochłodzenie odnotowano w przypadku płac. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw (brane pod uwagę są jedynie firmy zatrudniające co najmniej 10 osób) wyniosło w Polsce 8613,14 zł miesięcznie. Nominalnie oznacza to wzrost rok do roku o 7,9 proc. i 1,5 proc. miesiąc do miesiąca. W wartościach realnych wzrost wyniósł zaś odpowiednio 3 oraz 1,2 proc.

Czy wolniejszy wzrost płac w Polsce jest problemem? Wprost przeciwnie!
Wzrost wynagrodzeń nominalnych w Polsce nadal jest dość szybki, ale na tle poprzednich miesięcy wypada on „blado”. Przykładowo w lutym 2024 roku średnie wynagrodzenie w Polsce wzrosło aż o 12,9 proc. rok do roku. Z kolei w styczniu bieżącego roku wzrost wyniósł 9,2 proc., czyli był wyższy o 2 pkt proc. Czy takie obniżenie się dynamiki płac w Polsce powinno napawać pracowników niepokojem? Jak wskazują analitycy, bynajmniej nie. Co więcej, niektórzy z nich wskazują na to, że to dobra wiadomość.
Zobacz także: Mediana goni średnią. Stanowi już 82% przeciętnego wynagrodzenia
Otóż jeszcze niedawne wysokie wzrosty płac nominalnych były pokłosiem inflacji i towarzyszył im spadek, a nie poprawa standardu życia. Przykładowo zgodnie z danymi GUS, do połowy 2024 roku gospodarstwa domowe przekonane o tym, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy ich sytuacja finansowa się pogorszyła, zdecydowanie przeważały nad tymi sądzącymi, że ich sytuacja się poprawia. To płace realne, a nie nominalne mają znaczenie z punktu widzenia dobrobytu pracowników. Przy czym te zarówno obecnie, jak i niedalekiej przyszłości zdaniem np. Polskiego Instytutu Ekonomicznego będą rosły. Jak zauważył zastępca redaktora naczelnego Pulsu Biznesu, Ignacy Morawski:
Kończy nam się nadzwyczajny nominalny wzrost płac. Dobrze, źle? Oczywiście dobrze. Wzrost płac w tempie 10 proc. rocznie to był objaw inflacji, a nie propracowniczych zmian na rynku pracy.
Nadchodzą pierwsze od dawna obniżki stóp procentowych w Polsce
Ponadto spadek wzrostu wynagrodzeń nominalnych w Polsce jest szczególnie dobrą informacją dla potencjalnych kredytobiorców. Płace rosnące w tempie uniemożliwiającym utrzymanie wzrostu cen w celu inflacyjnym Narodowego Banku Polskiego (NBP) były bardzo często wskazywane przez członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) jako przyczyna ich restrykcyjnego nastawienia do polityki monetarnej. Co więcej, ostatnio z gospodarki spłynęło wiele danych wskazujących na to, że inflacja wróci do pożądanego poziomu szybciej niż wcześniej sądzono. Przykładowo w lutym pozytywnie zaskoczyła inflacja CPI, która wyniosła 4,9 proc. rok do roku wobec oczekiwanych 5,2 proc. Ponadto, jak donoszą ekonomiści ING Economics Poland, inflacja bazowa w styczniu była o 0,4 pkt proc. niższa od projekcji NBP.
Zobacz także: Polski producent żywności wybrał obiekt pod Warszawą. Będą nowe miejsca pracy
W obliczu tych zaskakujących informacji szanse na obniżenie stóp procentowych jeszcze w tym roku, które do niedawna były bardzo ograniczone, zaczęły szybko rosnąć. Jak dużych obniżek powinniśmy oczekiwać? Zdaniem głównego ekonomisty PKO BP, Piotra Bujaka, polska gospodarka potrzebuje w tym roku ostrożnych obniżek stóp procentowych sięgających od 0,5 do 1 pkt proc. Według analityków banku ING w 2025 roku stopy procentowe spadną o łącznie 1 pkt proc. w 2025 roku. Podobnego zdania są eksperci z banku Pekao. Przy czym w swoich prognozach przewidują oni, że w trzecim kwartale bieżącego roku stopa referencyjna NBP obniży się z aktualnych 5,75 do 5,5 proc. Następnie zaś w ostatnim kwartale 2025 roku spadnie ona do 4,75 pkt proc.




