Wielka Brytania nacjonalizuje chińskie firmy. Czas na nowy etap konfliktu
Rząd Wielkiej Brytanii postanowił przejąć kontrolę nad chińską firmą wytwarzającą stal ze względu na bezpieczeństwo państwa

Wielka Brytania stanęła przed możliwością odłączenia jej od możliwości produkcji stali dziewiczej. W takiej sytuacji rząd postanowił przejąć kontrolę nad zakładami. Nie spodobało się to jednak chińskiemu właścicielowi. Napięcia między Zjednoczonym Królestwem a Państwem Środka postępują.
Wielka Brytania nacjonalizuje chiński przemysł w swoim państwie
W ubiegłą sobotę rząd Wielkiej Brytanii przejął kontrolę nad strategicznym zakładem hutniczym British Steel w Scunthorpe. Kończąc tym samym trwający tygodniami kryzys związany z potencjalnym zamknięciem ostatnich wielkich pieców produkujących tzw. dziewiczą stal. Decyzja została podjęta w trybie nadzwyczajnym. Skutki jednak mogą nie spodobać się drugiemu najpotężniejszemu państwu na świecie. Przejęcie podmiotu skutkuje istotnym ograniczeniem wpływu na British Steel jego chińskiego właściciela, czyli firmy Jingye Group.
Podobno kluczowym powodem rządowej interwencji była groźba wyłączenia wielkich pieców w tym dość istotnym zakładzie. Brak zamówień na surowce, takie jak ruda żelaza i węgiel koksowy, stwarzał realne ryzyko trwałego zatrzymania produkcji. Wielkie piece, które muszą pracować w trybie ciągłym, są niezwykle kosztowne i trudne do ponownego uruchomienia po ostygnięciu. Ich wyłączenie oznaczałoby, że Wielka Brytania jako jedyny kraj wśród państw G7 straciłaby możliwość produkcji stali, a tym samym uzależniłaby się od importu, co miałoby poważne konsekwencje dla sektora obronnego, budowlanego i kolejowego.
Zobacz także: Stopy procentowe w dół? Już niedługo zapłacimy mniejszą ratę
Sobotnie nadzwyczajne zebranie parlamentu było szóstym tego typu w Wielkiej Brytanii od czasów II Wojny Światowej. To właśnie na nim parlamentarzyści postanowili przejąć huty dla zabezpieczenia strategicznego sektora dla bezpieczeństwa ich państwa oraz rozwoju przemysłu. Nowe przepisy przyznają ministrowi ds. biznesu uprawnienia do zarządzania zakładem, mianowania kierownictwa, zabezpieczania dostaw surowców i wypłacania wynagrodzeń dla 3 tys. pracowników.
Chociaż własność British Steel pozostaje formalnie w rękach Jingye, kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem przejął brytyjski rząd. W ramach restrukturyzacji powołano nowy zespół kierowniczy, który ma zapewnić ciągłość produkcji i bezpieczeństwo pracowników. Kluczowym celem jest utrzymanie działalności hutniczej do czasu znalezienia nowego, prywatnego inwestora, który przejmie zakład w perspektywie średnioterminowej.
Napięcia na linii Londyn–Pekin
Działania brytyjskiego rządu wywołały reakcję Chin. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Pekinie skrytykowało interwencję jako formę upolityczniania relacji handlowych i ostrzegło, że traktowanie chińskich inwestorów w taki nieuczciwy sposób może podważyć zaufanie do brytyjskiego rynku. Chiny zaapelował o poszanowanie interesów ich przedsiębiorstw działających w Wielkiej Brytanii.
Jednak brytyjskie władze, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo gospodarcze, uznały dalsze działania Jingye za nieakceptowalne. Firma dążyła do importu chińskiej stali w celu jej przetwarzania na Wyspach. Takie działanie, zwłaszcza w kontekście globalnej nadprodukcji i presji taryfowej ze strony USA uznano za zagrożenie dla brytyjskiego przemysłu hutniczego. Więcej na temat obecnego konfliktu celnego w artykule: UE poszło na wojnę celną z USA. Jest stanowcza odpowiedź.
Zobacz także: LOT Cargo wchodzi na cargo.one. Przed nami ogromne możliwości
Wielka Brytania uznała, że stal i jej wytwórstwo pełnią strategiczną rolę dla państwa. Zapowiedziała, że nie zamierza dopuszczać dalszego zaangażowania chińskich firm w tym obszarze. Jednak warto przy tym zaznaczyć, że inwestycje z Chin w inne branże, takie jak motoryzacja, biotechnologia czy rolnictwo, nadal mogą być rozważane, o ile nie będą wiązać się z ryzykiem dla bezpieczeństwa narodowego.
Chociaż trzeba przyznać, że Zjednoczone Królestwo, nawet po zabezpieczeniu kluczowych sektorów nie radzi sobie najlepiej. Niedawno pisaliśmy o złej sytuacji tamtejszej gospodarki w tekście: Początek roku a w Wielkiej Brytanii kolejna recesja. Chyba wyprzedzimy ich szybciej.
Polityczne i gospodarcze konsekwencje
Jak donoszą brytyjskie dzienniki działania rządu Keira Starmera mają także wymiar polityczny. Uratowanie British Steel to dla Partii Pracy okazja do podkreślenia zaangażowania w odbudowę brytyjskiego przemysłu i walkę o miejsca pracy w regionach tradycyjnie hutniczych. Wizyta premiera w Scunthorpe oraz uchwalenie nadzwyczajnej ustawy pokazują determinację rządu w utrzymaniu krajowej produkcji stali jako elementu suwerenności gospodarczej.
Równocześnie rząd stoi przed wyzwaniem znalezienia długofalowego rozwiązania dla sektora hutniczego. Większość brytyjskich producentów już teraz przechodzi na bardziej ekologiczne technologie produkcji, wykorzystując piece łukowe i złom metalowy zamiast wielkich pieców. Jednak produkcja dziewiczej stali pozostaje niezbędna dla wielu kluczowych branż. Dodatkowo eksperci zaznaczają, że jej utrata byłaby nieodwracalna.
Zobacz także: Litwa i Estonia – podobne państwa, dwa różne wyniki. Atutem bliskość z Polską
Na razie zakład w Scunthorpe będzie działać pod kontrolą państwa. Dostawy surowców są w drodze. Transport peletów rudy żelaza i węgla koksowego dotarł do portu w Immingham i ma trafić do huty w ciągu kilku dni. Utrzymanie produkcji pozwoli zyskać czas na przygotowanie trwałego rozwiązania czy to w formie przejęcia przez nowego inwestora, czy trwałej nacjonalizacji.
Chociaż na ten moment rząd nie przejął własności British Steel, pozostawia sobie taką możliwość w przyszłości. Jeśli Jingye nie zastosuje się do nowych przepisów i nie będzie współpracować z państwowym zarządem, firma może zostać objęta sankcjami prawnymi. Warto także wspomnieć o innych działaniach obecnego rządu, które mają na celu zapewnienie gospodarce drugiego oddechu. Więcej w tekście: Kanclerz powiedziała dość! Ogłosiła cięcia w socjalu.




