Złe wieści w handlu. Eksport dołuje, import w górę a cła niebawem
Eksport Polski spada a importu coraz więcej. W średnim okresie może to zwiastować pewne trudności gospodarcze

Eksport Polski na początku roku odnotował znaczący spadek. Nasza wymiana handlowa z państwami Unii Europejskiej spowalnia, a z azjatyckimi państwami wzrasta. Coraz więcej kupujemy z Chin oraz Korei Południowej. Chiny zbliżają się do pozycji lidera naszego importowego partnera.
- W dwóch pierwszych miesiącach 2025 roku odnotowaliśmy spadek eksportu o 5% i wzrost importu o 1,1% r/r.
- Wartość sprzedaży do Niemiec, czyli naszego największego partnera handlowego, spadła o ponad 7%, a udział tego kraju w eksporcie obniżył się z 27,4% do 26,8% w ciągu roku.
- Import z Chin o 13% r/r a z Korei Południowej aż o 32,6%.
- Coraz więcej sprowadzamy żywności oraz wyrobów przemysłowych.
- Coraz mniej sprzedajemy maszyn i urządzeń transportowych o 9,9%, paliw o 20,2% i produktów przemysłu chemicznego o 3%.
Coraz gorsze wyniki handlowe Polski
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują na niepokojącą tendencję w naszym handlu międzynarodowym. W styczniu i lutym 2025 roku Polska odnotowała ujemny wyniki w handlu zagranicznym. Eksport towarów wyniósł 240,7 mld zł, natomiast import osiągnął poziom 245,7 mld zł. To oznacza ujemne saldo w wysokości 5 mld zł. Oznacza to wyraźną zmianę w stosunku do analogicznego okresu 2024 roku, kiedy notowano dodatni bilans. Ostatecznie odnotowaliśmy spadek eksportu o 5% i wzrost importu o 1,1% to sygnały, które mogą mieć istotne konsekwencje dla gospodarki i rynku pracy.
W ujęciu walutowym eksport wyniósł 59,2 mld USD, co oznacza spadek o 6,8% r/r, a import 60,5 mld USD, czyli także spadek o 0,9%. W euro wartości te wyniosły odpowiednio 56,6 mld i 57,8 mld EUR. W obu przypadkach bilans był ujemny, podczas gdy w styczniu i lutym 2024 roku Polska miała nadwyżkę na saldo rachunków obrotów bieżących. Osłabienie pozycji eksportowej Polski jest szczególnie niepokojące w kontekście spowalniającego wzrostu w strefie euro oraz niepewności geopolitycznej.
Zobacz także: Litwa i Estonia – podobne państwa, dwa różne wyniki. Atutem bliskość z Polską

Największy wpływ na spadek eksportu miały kraje UE i zła sytuacja gospodarcza na zachodzie. Państwa starej UE odpowiadają za blisko 74% polskiego eksportu. Wartość sprzedaży do Niemiec, czyli naszego największego partnera handlowego, spadła o ponad 7%, a udział tego kraju w eksporcie obniżył się do 26,8%. Więcej na temat złej sytuacji gospodarczej w Niemczech w tekście: Sytuacja w Niemczech coraz gorsza. Fatalne prognozy na 2025 rok. Podobne spadki zanotowano w relacjach z Francją, Włochami i Holandią. Wzrost eksportu odnotowano jedynie w przypadku Stanów Zjednoczonych (o +7,5%), Wielkiej Brytanii (o +1,1%), Słowacji (o +1,6%) oraz Ukrainy (o +1%). Więcej na temat poprawy wymiany handlowej między Polską a Ukrainą w tekście: Polskie towary zalewają Ukrainę. Eksport prawie dwukrotnie większy niż przed wojną.
Zmiana bilansu handlu ze względu na sektory
W strukturze eksportu na uwagę zasługują silne spadki w kluczowych sektorach takich jak maszyny i urządzenia transportowe. Ten sektor odnotował spadek aż o 9,9%, z kolei sektor paliw o 20,2% a sektor produktów przemysłu chemicznego o 3%. Są to branże wysoko przetworzone, generujące względnie dużą wartość dodaną i zapewniające zatrudnienie w segmentach wymagających wysokich kwalifikacji.
Ich osłabienie może więc wpłynąć nie tylko na wskaźniki makroekonomiczne, ale też na lokalne rynki pracy, szczególnie w regionach silnie uprzemysłowionych. Wzrost eksportu zanotowano jedynie w trzech grupach. Był to sektor żywności i zwierząt żywych, gdzie wzrost osiągnął poziom 6,1%, a także surowców niejadalnych o 0,3% oraz towarów niesklasyfikowanych o 18,8%.
Zobacz także: Polska kupi szybkie pociągi z Niemiec? Problematyczne ICE 3 na sprzedaż
Z drugiej strony, import wzrósł, zwłaszcza z państw rozwijających się, których udział zwiększył się do 34,5%. Warto zauważyć rosnącą zależność Polski od Chin. Import z tamtego kierunku wzrósł o 13% r/r, jednak znacznie bardziej w przypadku Korei Południowej, ponieważ o 32,6%. Większość importowanych towarów to maszyny, komponenty elektroniczne i wyroby przemysłowe, które są niezbędne w produkcji krajowej. To oznacza, że w przypadku dalszych napięć geopolitycznych lub zakłóceń łańcuchów dostaw, polskie firmy mogą napotkać trudności w utrzymaniu płynności.

Możemy wyżej zobaczyć, że Niemcy wciąż są znaczącym odbiorcom naszych towarów i swoich półproduktów produkowanych w Polsce. Na drugim miejscu znalazły się Czechy, które od dłuższego czasu radzą sobie znacząco gorzej od nas. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Nowy model wzrostu gospodarczego w Czechach. Czy znów będziemy ich biednymi kuzynami? Warto także wspomnieć o tym, że zarabiamy więcej od naszych sąsiadów: Zarobki w Polsce coraz wyższe! Zarabiamy już więcej od Czechów. Duże powiązania posiadamy także z Francją i Wielką Brytanią. W pierwszej dziesiątce znalazły się również Niderlandy, Włochy, USA, Ukraina, Hiszpania oraz Słowacja.
Struktura importu w polskim handlu
W strukturze importu wzrosły dostawy żywności o 5,2%, wyrobów przemysłowych o 14,2%, napojów i tytoniu o 9,2%. Jednak także odnotowaliśmy spadki m.in. zakupów maszyn o 4,2% i paliw o 9,1%. Może to oznaczać osłabienie inwestycji i mniejszy popyt ze strony sektora przemysłowego, co w dalszej perspektywie może wpłynąć na poziom zatrudnienia. Pozytywnym sygnałem jest dodatnie saldo handlu z krajami rozwiniętymi na poziomie 52,7 mld zł, w tym głównie z UE na poziomie 50,3 mld zł. Największy deficyt notowany jest w obrotach z krajami rozwijającymi się wynoszący aż 64,4 mld zł na minusie. To wyraźny sygnał, że Polska potrzebuje zwiększenia konkurencyjności własnych produktów na rynkach globalnych, szczególnie spoza UE.
Zobacz także: Wielka Brytania nacjonalizuje chińskie firmy. Czas na nowy etap konfliktu
Jak widzimy poniżej, najwięcej wciąż kupujemy od nas Niemcy, jednak różnica między nimi a Chinami na drugiej pozycji w ciągu roku zmniejszyła się z 6,6 p.p. o połowę do 3,3 p.p. Co interesujące coraz więcej produktów kupujemy z USA, powiększając tym samym nasz deficyt z tym państwem. Jednak mimo tego cła i tak mają nas nie ominąć. Więcej na ten temat w tekście: Amerykańskie cła uderzą w Polskę. Wiemy jakie będą skutki. Jednak udział importu z praktycznie wszystkich państw UE w ciągu roku spadł. Wyjątkiem jest Belgia oraz Dania, która przysyła do nas innowacyjny lek na otyłość. Obecnie eksport tego produktu podtrzymuje wzrost gospodarczy Danii. Więcej w tekście: Gospodarka Danii przeżywa boom. Cud Ozempic przełomem.

Pogarszające się saldo handlu zagranicznego i strukturalne spadki eksportu w kluczowych branżach mogą w średnim terminie odbić się na polskiej gospodarce, jednak prognozy wzrostu na 2025 rok wciąż pozostają wysokie. Z jednej strony pozytywne byłyby działania wspierające eksport, szczególnie w sektorach wysokiej technologii. Z drugiej strony konieczne jest wzmocnienie pozycji konkurencyjnej firm przez inwestycje w innowacje, automatyzację i rozwój kompetencji pracowników. W warunkach spadającej dynamiki eksportu i rosnącego importu, szczególnie z krajów spoza UE, niezbędna staje się też dywersyfikacja partnerów handlowych oraz bardziej aktywna polityka wspierania eksportu do krajów pozaeuropejskich.




