USA

Niskie ceny ropy – spełniona obietnica wyborcza Donalda Trumpa, ale co dalej z „drill, baby, drill”?

Donald Trump zarówno podczas kampanii prezydenckiej, jak i już po objęciu urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych, wielokrotnie zapowiadał, że doprowadzi do skutecznego obniżenia cen ropy naftowej. Niewątpliwie niewiele osób spodziewało się, że uda mu się spełnić obietnicę wyborczą tak szybko i w sposób, który spowoduje zachwianie się światowego ładu handlowego. Oczekiwano, że znaczące spadki na rynkach ropy pojawia się głównie wskutek zwiększania krajowego wydobycia w Stanach Zjednoczonych, a nie wskutek globalnej wojny handlowej.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na tak znaczne spadki cen za baryłkę są decyzje podejmowane przez kraje OPEC+ o zwiększeniu wydobycia surowca.  Osiem krajów OPEC+ podjęło 3 kwietnia 2025 roku decyzję o zwiększeniu wydobycia ropy naftowej o 411 tysięcy baryłek dziennie w maju, co w połączeniu z efektem wprowadzenia wysokich ceł, obaw o globalną recesję, a także niepewności na rynkach, dodatkowo pociągnęło w dół notowania ropy. Bezpośrednie konsekwencje wprowadzenia ceł przez Stany Zjednoczone dla polskiej branży paliwowej prawdopodobnie będą ograniczone ze względu na niewielki wolumen bezpośredniego eksportu paliw do USA, jednakże polska branża może odczuć pośrednie skutki poprzez ogólną niepewność na rynkach i spodziewane zahamowanie wzrostu gospodarczego.

Wojna handlowa, którą wywołał Donald Trump, wprawdzie przełożyła się na obniżenie cen ropy w krótkim czasie, natomiast może przeszkodzić w realizacji założeń polityki znanej jako „drill, baby, drill’ – tak niskie ceny ropy mogą zmusić amerykańskich producentów do zmniejszania wydobycia z uwagi na jego nierentowność. Zgodnie z wypowiedziami analityków i producentów minimalna cena ropy, przy której odwierty nadal pozostaną rentowne, powinna oscylować w okolicach 65 dolarów za baryłkę (na dzień dzisiejszy notowanie ropy WTI to ok. 61 USD, a zgodnie z obliczeniami już na tę chwilę wydobycie może być nierentowne).

Jedna z obietnic wyborczych Trumpa, która miała zostać zrealizowana przy zwiększaniu krajowego wydobycia i wzmocnić pozycję Stanów Zjednoczonych na rynkach surowców stała się rzeczywistością, natomiast prezydent do jej wdrożenia w życie wykorzystał globalną politykę handlową, tym samym robiąc z niej narzędzie do kształtowania rynku ropy naftowej. To wydarzenie, w połączeniu ze zwiększonym wydobyciem krajów OPEC+, może dodatkowo pogorszyć sytuację amerykańskich producentów, co stoi w całkowitej sprzeczności do założeń polityki „drill, baby drill”. Jest to jeden z wielu przejawów niespójności całokształtu polityki energetycznej i surowcowej prowadzonej przez prezydenta Trumpa, a konsekwencje mogą przełożyć się na sytuację gospodarczą większości partnerów handlowych, a w dużej mierze – także na sytuację w Stanach Zjednoczonych.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker